Facebook Google+ Twitter

Sydney. Ofiary podczas akcji odbijania zakładników (aktualizacja)

Policja przypuściła szturm na kawiarnię Lindt okupowaną przez zamachowca w Australii. Według oficjalnych komunikatów władz, wiadomo już że zginęło trzech ludzi, w tym terrorysta. Cztery osoby są ranne, dwie w ciężkim stanie.

 / Fot. DAN HIMBRECHTS/ PAP/ EPAUzbrojony mężczyzna przetrzymuje około 40 zakładników w kawiarni Lindt w Sydney. Policja negocjuje z zamachowcem, który żądał rozmowy z premierem Australii i dostarczenia flagi Państwa Islamskiego. Pięciu zakładników zdołało uciec.

Zamach trwa od północy naszego czasu. Terrorysta posiada broń palną, maczetę i ładunek wybuchowy.

AKTUALIZACJA

16.20

Przed wejściem do kawiarni pojawiły się karetki pogotowia.

16.15 Według wiadomości CNBC policja przypuściła szturm na cafe Lindt. Są doniesienia o strzałach z broni automatycznej i raportach o uwolnieniu 11 osób.

Świadkowie widzieli wcześniej uciekających sześciu zakładników.

16.00

Środek nocy. Sytuacja pozornie patowa. Policja realizuje zapowiadany plan długotrwałego oblężenia.

15.00

Australijskie rozpoczęły publikację nazwiska zamachowca. Jest nim 49-letni mieszkaniec Sydney, Man Haron Monis, znany także jako Sheik Haron (Szejk Haron). W 1996 roku przybył do Australii z Iranu. Islamski duchowny był w swojej ojczyźnie nazbyt liberalnym kaznodzieją. Daje do myślenia jak skrajna jest polityka islamu. W nowym kraju zdążył wsławić się działalnością na rzecz uwolnienia Afganistanu od stacjonowania tam oddziałów australijskiej armii. Haron rozsyłał rodzinom poległych żołnierzy pocztę z pogróżkami i nękał ich w ten sposób przez dłuższy czas. Był też oskarżany o napaści seksualne i morderstwo byłej żony. Obecnie przebywa na wolności po tym jak wpłacono kaucję. Szeroko ogłaszał się jako praktykujący czarną magię. W tym wszystkim uważa się za aktywistę reprezentującego idee pacyfistyczne.

14.35

Zwraca uwagę wiadomość news.com.au, która informuje, że jeszcze wieczorem zauważono, że niektórzy z zakładników stojąc przed oknem kawiarni, wykonują gesty sugerujące podrzynanie gardła.

Wydaje się, że uzbrojony mężczyzna znów zarządził zmianę pozycji jakie zajmowały przetrzymywane osoby. Policjanci pracują z urządzeniami zdolnymi do prowadzenia obserwacji w ciemnościach.

14.15

W Sydney już minęła północ. Czternasta godzina okupacji cafe Lindt zaczyna wyznaczać prawdziwe niebezpieczeństwo dla zakładników. Zamachowiec w końcu zacznie odczuwać zmęczenie, otępienie zmysłów i senność. W takich chwilach nie trudno o wypadek. W kawiarni panują zupełne ciemności.

13.50

Tolerancja i ludzka solidarność jaką prezentują Australijczycy jest niezwykła. Już ponad 90,000 ludzi zaznaczyło swoją obecność na Ziemi poprzez hashtag #illridewithyou.

13.30

Rozwój sytuacji związanych z globalnym terroryzmem jest zawsze priorytetowo traktowany przez Stany Zjednoczone. Prezydent Barack Obama zaraz po powiadomieniu o zdarzeniu w Sydney przystąpił do działania. Odbył już naradę ze swoim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego i walki z terroryzmem, Lisą Monaco.

Władze Nowej Południowej Walii zapewniają swoich obywateli: "Kiedy obudzisz się jutro rano, wszystko będzie po staremu."

12.50

Twitterowy hashtag #illridewithyou zgromadził już 55,000 zwolenników zdrowego odruchu serca. Wszystko tylko w przeciągu ostatniej godziny.

12.00

Pojawiają się coraz częściej twitty nadsyłane przez Państwo Islamskie o opresyjności policji i tłamszeniu wolności.

Z drugiej strony nabiera tempa antyrasistowskie ruszenie w Australii. Twitterowy hashtag #illridewithyou połączył już ponad 30 tysięcy ludzi, którzy oferują swoje bezpieczne towarzystwo wszystkim tym, którzy mogą obawiać się ze względu na swoją przynależność religijną problemów o podłożu rasistowskim. Wobec nastrojów jakie zapanowały w Sydney i kierując się doświadczeniem życiowym, oferta dotyczy przede wszystkim miejsc użyteczności publicznej jak autobusy i stacje kolejowe. Ludzie oferują bezpieczną podróż w każdy zakątek Australii każdemu kto może dziś obawiać się wrogich reakcji obcych ludzi.

11.45

Uber - potentat w branży usług przewozowych, który swoją pozycję zawdzięcza zmyślnej aplikacji mobilnej, dementuje na Twitterze plotki, jakoby w dobie kryzysu komunikacyjnego i zagrożenia w Sydney, oferował usługi stawiając zaporową cenę minimum 100 dolarów za "ucieczkę" z miasta. Niemniej wielu klientów przyznaje, że zauważyli wzrost cen. Uber ratuje swoją markę i proponuje wszystkim w Sydney bezpieczny powrót do domu na koszt firmy.

11.20

Zdaniem policji, negocjacje z zamachowcem mogą potrwać do rana następnego dnia. W Sydney dopiero dochodzi godzina 22.

10.50

Korespondent brytyjskiego Telegraph cytuje czołowego australijskiego eksperta w dziedzinie terroryzmu, profesora Grega Bartona z Monash University, który twierdzi, że zamachowiec "prawdopodobnie nie działał samemu."" Znawca zdaje się potwierdzać zdanie innych autorytetów, że "ten atak wygląda jakby był starannie zaplanowany dla jak największego jego nagłośnienia." Profesor Barton czyni jeszcze inną znamienną uwagę: "On wydaje się być częścią siatki ludzi, którzy wykonują działania operacyjne w komórkach terrorystycznych, możliwe, że za granicą. Byłoby mniej niepokojące, gdyby to był wściekły młody człowiek, zachowujący się bez poczucia celu. Starszy mężczyzna w tym przypadku jest o wiele bardziej złowieszczym elementem."

10.40

Głos z dowództwa policji pozwala myśleć, że sytuacja staje się opanowana w coraz większym stopniu: "Jesteśmy już zainteresowani tylko tym jednym miejscem" - mówi policjant wskazując na cafe Lindt w odpowiedzi na pytania o pogłoski mówiące o bombach, które "są wszędzie."

Wciąż nie potwierdzono, ani nie zdementowano informacji jaką kilka godzin temu podawało Sky News - Australia, jakoby wydostał się szósty z zakładników.

10.30

Policja przekazała zakładnikom słowa otuchy: "Możecie być pewni, że robimy wszystko, aby was uwolnić." Przypominają osobom trzecim, bliskim i przyjaciołom przetrzymywanych w kawiarni Lindt: "Jeśli skontaktowalibyście się poprzez social media z zakładnikami, to powiedzcie im, aby porozmawiali z policją."

10.20

Potwierdzono raz jeszcze, że zamachowiec jest znany policji stanu Nowej Południowej Walii. Media zostały poproszone, aby nie wymieniać obecnie jego personaliów, ani nie nagabywać o podanie nazwiska mężczyzny.

W Sydney jest godzina 20.30. Wiadomo, że policja ma zamiar przystąpić do działań pod osłoną nocy.

10.05

W kawiarni wyłączono oświetlenie.

Zakładnicy są obecnie stłoczeni w jednym narożu sali kawiarni Lindt. Jeden z nich stoi w świetle okna, co wzbudziło podejrzenia co do wykorzystania go w roli "żywej tarczy"; jest to osoba w firmowych fartuchu.

10.00

Dramat zakładników trwa już ponad 10 godzin.

Generał Roman Polko w wypowiedzi dla TVN24 stwierdził, że zamachowiec nie wydaje się być profesjonalistą i snajperzy mogli wyeliminować go bez większego trudu. Zdaniem "gromowca" działania terrorysty mają charakter demonstracyjny i można domniemać, że stara się on pozować na bohatera.

9.30

Nadal nie potwierdzono dokładnej liczby osób jakie pozostają w cafe Lindt. Po ucieczce pięciu zakładników, policja powiedziała, że w lokalu pozostało mniej niż 30 zakładników. Wcześniej szacowano, że w kawiarni przebywało około 30 klientów i 10 zatrudnionych tam osób.

9.15

Uzbrojony mężczyzna zmusza zakładników do stania przy oknach kawiarni specyficznym systemie rotacyjnym. Co dwie godziny zamienia przetrzymywanych miejscami.

Policja oznajmiła, że monitoruje social media i inne formy łączności jakie są dostępne dla osób uwięzionych w kawiarni.

9.00

Pojawił się niepotwierdzony post na Facebooku, rzekomo od jednego z zakładników, który mówi "Grozi, że zacznie nas zabijać" - cytowane za m.news24

8.25

Australijska policja zwróciła się do mediów, aby nie publikowano żadnych szczegółów w przypadku nawiązania kontaktu z zamachowcem, ani nie zdradzano treści rozmów z zakładnikami jeżeli któryś zatelefonuje.

8.00

Zamachowiec oznajmił, że dysponuje czterema bombami. Dwa ładunki mają znajdować się w kawiarni Lindt, a pozostałe na terenie dzielnicy CBD (Central Business District - Centralny Dystrykt Biznesowy Sydney). Nikt nie ryzykuje, że jest to blef.

7.55

W raportach policyjnych potwierdza się rozpoznanie zakładnika, czyli ustalono jego tożsamość.

Korespondent Telegraph w Sydney donosi, że niektórzy z zakładników próbują kontaktować się za pomocą swoich telefonów komórkowych ze światem zewnętrznym: "Użyli swoich komórek by połączyć się z mediami w Sydney." Nie powiedziano wyraźnie czy te próby kontaktów są kontrolowane przez terrorystę: "Channel Nine mówi, że rozmawiał z dwoma zakładnikami, ale został poproszony przez policję aby nie ujawniać żadnych dalszych informacji." Podobnego przestrzegania procedur zażądano od rodziny zakładników. Jeden z nich dodzwonił się do stacji radiowej, gdzie odmówiono jednakże rozmowy z nim na antenie. Radiowiec Ray Hadley powiedział, że człowiek z którym rozmawiał był "wyraźnie przyciszony" i można było odnieść wrażenie, że postępuje według podyktowanych wskazówek. Istnieje też domniemanie, że zamachowiec chce zyskać rozgłos i poczuć się ważnym, zaś zakładnicy są jedynie środkiem do celu.

7.30

Policja Nowej Południowej Walii potwierdza już, że ​​prowadzi operację zgodnie z protokołami zwalczania terroryzmu i zapewnienia bezpieczeństwa w przypadku zagrożenia o takim charakterze.

Nawiązano kontakt z zamachowcem, jednak odmówiono podania jakichkolwiek szczegółów co do żądań terrorysty. Według informacji Radio Macquarie mężczyzna miał grozić podczas negocjacji z policją detonacjami ładunków wybuchowych ukrytych na terenie Sydney. Żądał rozmowy z australijskim premierem na antenie radia. Chciał też, aby dostarczono mu flagę Państwa Islamskiego. Radiowcy odmówili prowadzenia rozmów z zamachowcem jak też wpuszczenia go na antenę.

7.00

 / Fot. Joel Carrett/ PAP/ EPAJak podaje Sky News - Australia z kawiarni wydostały się kolejne osoby. Uciekły dwie kobiety. Na wolności przebywa teraz pięciu byłych zakładników.

Zastępca komisarza policji Nowej Południowej Walii, Catherine Burn oświadczyła: "Według posiadanych przeze mnie informacji, nikt nie został poszkodowany, ani ranny na chwilę obecną."


5.30

Wedle sprzecznych doniesień medialnych, kawiarnię miało opuścić dwóch lub trzech ludzi, w tym jedna osoba prawdopodobnie z personelu lokalu, ubrana w odzież firmową.

Bloomberg potwierdza, że trzem zakładnikom udało się uciec z kawiarni. Jedna osoba wymknęła się wyjściem pożarowym, a pozostali opuścili lokal głównymi drzwiami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.