Facebook Google+ Twitter

Sylwester Szmyd trzeci w Tour de Pologne! Etap wygrywa Martin

Sylwester Szmyd wywalczył trzecie miejsce w piątej rundzie Tour de Pologne! Górski etap wygrał Daniel Marti z teamu Garmin.

I pooooszli. Start w Jastrzębiu-Zdrój / Fot. Paweł KiliańskiKolarska pętla nie zwalnia tempa. Po wczorajszym, niezwykle wyczerpującym pierwszym etapie górskim, najlepsi kolarze na świecie ponownie wrócili na przełęcz Kubalonka w Wiśle. Tam czekały na nich pięć pętli po 17,2 kilometrów każda.

- To świetna sprawa, widzieć na wszystkich etapach tylu kibiców. To dla nas bardzo ważne kiedy wiemy, że mamy dla kogo jeździć i walczyć - powiedział dla W24.pl Michał Golas, zawodnik grupy Aeronautica Militare - Amica Chips - Knauf.

Czesław Lang ze swoim przyjacielem, mistrzem świata Francesco Mozerem / Fot. Paweł KiliańskiPod urzędem miasta w Jastrzębiu Zdrój przed rozpoczęciem oficjalnego startu zawodników, odbył się festyn z udziałem kilkuset mieszkańców. Przedział wiekowy wynosił od jednego roczku, do 80 lat, więc z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że wyścig Tour de Pologne łączy pokolenia! Największą popularnością, zwłaszcza wśród dzieciaków, cieszyły się autografy, które rozdawane były wokół band przez samych zawodników. Zdjęcia z kolarzami również były w cenie, a pozowanie do nich sprawiało zawodnikom wielką frajdę.

- Chciałbym podziękować mojemu wielkiemu przyjacielowi, Czesławowi Langowi oraz wszystkim organizatorom za zaproszenie. Jestem szczęśliwy, że mogę z wami oglądać te zawody - powiedział publiczności Francesco Moser, mistrz świata z 1977 roku, zwycięzca etapów Tour de France oraz całego Giro d'Italia.

Na starcie w Jastrzębiu były obecne same gwiazdy. Ania Szafraniec z Czesławem Langiem / Fot. Paweł KiliańskiPo chwili dodał - Moim marzeniem jest, żeby Tour de Pologne zawitało do Włoch. W końcu jest to Unia Europejska, wiec taki wyścig mógłby się odbyć, a my mamy piękne góry do przeprowadzenia górskich pętli.

Po chwili zabawy, przyszedł czas na prawdziwą rywalizację. Punktualnie o 14:55 spiker wyścigu poprosił publiczność o doping, żeby dodać sił zawodnikom na tak trudną trasę. Wszyscy bez wyjątku zaczęli kibicować światowej czołówce, robiąc wielki tumult na ulicach Jastrzębia. Kolarze po bardzo spokojnym starcie wyruszyli w kierunku Zebrzydowic oraz Skoczowa, gdzie czekała na nich premia lotna Fiata. Polscy zawodnicy zapowiadali, że nie odpuszczą dzisiejszego etapu i będą walczyć.

Dominiq Rollin, zwycięzca czwartkowej górskiej pętli. W nagrodę od organizatorów otrzymał ciupagę oraz góralską koszule / Fot. Paweł Kiliański - Wczoraj próbowałem zaatakować, jednak się nie udało. Mam nadzieję, że na dzisiejszym odcinku dopisze mi trochę szczęścia i uda mi się wskoczyć może nawet na podium. Jestem bardzo zmotywowany- powiedział specjalnie dla Wiadomości24.pl, Jarosław Marycz, czołowy kolarz grupy Saxo bank.

Pierwszą lotną premię Fiata wygrywa Alexander Kristoff z BMC, zaraz za nim plasuje się Manuele Mori, natomiast trzecie miejsce zajmuje wczorajszy zwycięzca górskiej rundy, Dominique Rollin. Następnie zawodnicy udali się na Kubalonkę, gdzie czekały na nich pięć morderczych podjazdów pod górę i łącznie pięć górskich premii. Pierwszą z nich wygrał Słoweniec, Borut Bozic z Vacansoleil, drugi był Swift, a trzeci Bodnar. Warto powiedzieć, ze zapunktował także Polak, Marcin Sapa, który przewodził w peletonie.Jeden z uciekinierów podczas podjazdu na "zameczek" / Fot. Paweł Kiliański Cóż za walka, cóż za emocję. Czwarta lotną premię wygrywa Hoogerland przed Traciakiem, natomiast Maciek Bodnar opadł z sił i wchłonął go peleton.

Uciekinierzy, który samotnie pokonywali dotychczas całą trasę, na ok. 20 km. przed meta spuścili z tonu i wchłonął ich 50 osobowy peleton. W tej grupie znalazło się dwóch Polaków - Sylwester Szmyd i Marek Rutkiewicz. Ten ostatnim cudownym, nieludzkim zrywem przyśpieszył i wygrał lotną przed ostatnią premię Taurona.

Ostatnie kilometry prowadziły przez niezwykle krętą i piekielnie trudną drogę na szczyt Równicy.Peleton jadący w kierunku mety, która była rozstawiona nas szczycie Równicy. W tle Czantoria. / Fot. Paweł Kiliański Każdy, kto chodź raz pokonywał ją pieszo, albo przynajmniej wjeżdżał samochodem wie, co muszą czuć potwornie zmęczeni kolarze Tour de Pologne. Dwa kilometry przed metą, droga jest wyłożona kostką brukową, co jeszcze bardziej utrudnia jazdę zawodnikom.

Samodzielnym uciekinierem został Daniel Martin z teamu Garmin, który uciekł peletonowi na ostatnich kilometrów i spokojnie dowiózł zwycięstwo do końca. Na metę wjechał bardzo zmęczony, ale równie szczęśliwy, z wysoko wzniesionymi rękoma do góry. W prawdziwy stan Zwycięzca piątego etapu oraz nowy lider klasyfikacji generalnej Tour de Pologne, Daniel Martin / Fot. Paweł Kiliańskieuforii polskich kibiców wprowadził Sylwester Szmyd, który po fantastycznym finiszu wywalczył trzecie miejsce w piątym wyścigu Tour de Pologne! Zaraz po zakończeniu etapu odbyła się uroczysta dekoracja najlepszych zawodników etapu. Podczas tej ceremonii szampan lał się strumieniami, zwłaszcza na kibiców, którzy z olbrzymim zapałem i pomysłowością próbowali złapać choć kropelkę złotego trunku. Nowym liderem klasyfikacji generalnej Tour de Pologne został dzisiejszy zwycięzca, Daniel Martin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.