Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19015 miejsce

Sylwester Szymański-Legia to najlepszy klub do rozwoju zawodnika

Sylwester Szymański zawodnik Legii Warszawa, opowiedział mi o równicy między Spartą Prudnik a Legią Warszawa, marzeniach, AC Milanie, najgorszym meczu i Akademii Legii. Zapraszam do przeczytania wywiadu, z młodym i zdolnym Legionistą.

Sylwester Szymański (Legia Warszawa) / Fot. zdjecie nadeslane przez zawodnikaJustyna Borowiecka –To nie było tak dawno, więc na pewno pamiętasz, jak zainteresowałeś się grą w piłkę?
Sylwester Szymański – Wszystko zaczęło się, gdy miałem 7 lat. Nauczyciel w-fu widząc jak się prezentuje na zajęciach szkolnych zaproponował mi pójście na trening do miejscowej drużyny z Głogówka. Tak też zrobiłem, a zaprowadził mnie mój tata. To dzięki niemu zainteresowałem się piłką nożną, po przez oglądanie razem meczów. Bardzo często również wychodziliśmy na dwór, aby wspólnie pograć w piłkę. Bardzo miło te nasze wypady na boisko wspominam (uśmiech!).


Obecnie grasz i trenujesz w Legii Warszawa, jak Ci się tam pracuje?
Pracuje mi się dobrze. Panuje tutaj dobra atmosfera, treningi odbywane są bardzo profesjonalnie. Nie mam, na co narzekać.


Słyszałam, że miałeś propozycję z Górnika Zabrze, ale wybrałeś Legie, dlaczego właśnie Legia?
Wybór nie należał do łatwych, ponieważ do końca gimnazjum miałem zostać w Prudniku, a stamtąd przenieść się do Zabrza, gdyż te dwa kluby mają podpisaną umowę na podstawie, że wyróżniający się zawodnicy z Prudnika trafiają do Górnika. Byłem przekonany, iż Zabrze to będzie dobre miejsce do rozwoju, do czasu, gdy Legia zaprosiła mnie na 3-dniowe testy w maju, po których dowiedziałem się, że warszawski klub chce abym został ich zawodnikiem. Miałem czas do wakacji by wybrać. Po długich rozmowach z rodzicami, trenerami i znajomymi wybrałem ofertę Legi, której w żadnym procencie nie żałuje.


Muszę również zapytać o Akademię Piłkarską Legii Warszawa, gdzie również jesteś zapisany. Powiedz, czego nowego uczysz się w tej Akademii?
- Uczę się wielu rzeczy. Na treningach głównie przykładamy się nad taktyką, bez której ani rusz w piłce. Pierwszym trenerem jest Krzysztof Dębek, drugim Bernard Kapuściński a od przygotowania fizycznego Tomasz Grudziński. Sukces Akademii to z pewnością mistrzostwo Polski zdobyte rok temu z rocznikiem ‘94, niestety nie mogłem wziąć udziału w mistrzostwach z powodu kontuzji. Lubię tą Akademie, panuje tutaj świetna atmosfera, wszyscy bardzo dobrze się dogadujemy.


Trudno było się dostać do tej Akademii?
- Nie było wcale łatwo, ale był duży plus, że jechałem na testy wraz ze swoim kolegą z Opolszczyzny Wojtkiem Kochański, z którym mieszkam razem w internacie. W pierwszym dniu testów mieliśmy robione testy szybkości, a po nich grę kontrolną. Następne dwa dni to były normalne treningi, w których wszyscy testowani brali udział jak gdyby byli zawodnikami Legii. Mogę powiedzieć tyle, że Legia to najlepszy klub do rozwoju dla młodego zawodnika.


Grałeś również w Sparcie Prudnik, widzisz różnice pomiędzy Spartą a Legią?
- Jakaś różnica jest, ale wcale nie taka duża jak powinna się wydawać. Może treningi były inaczej prowadzone, choć trener miał pojęcie i wiedział jak nas przygotowywać. Warto dodać, że ze Sparty kilku moich kolegów gra w Górniku Zabrze, a niektórzy już mają do czynienia z pierwszym zespołem .
Sylwester Szymański (Legia Warszawa) / Fot. zdjęcie nadesłane przez zawodnika


Mimo młodego wieku występowałeś również w młodzieżowej reprezentacji U-16, jakie to uczucie grać w kadrze z orzełkiem na piersi?
- To jest niesamowite uczucie, na początku był lekki stres, ale od czego ma się kolegów (uśmiech!)


Jakie jest Twoje największe marzenie?
- Zagrać w pierwszej reprezentacji Polski oraz w Serie A, dalekie marzenie, ale może się spełni (uśmiech!)


Wiążesz swoją przyszłość z graniem w piłkę?
- Powiem krótko – Tak! (uśmiech!)


Czy jest jakieś klub, w którym szczególnie chciałbyś zagrać?
- Tak jest. To AC Milan, jest to moja ulubiona drużyna, kibicuje im od kilku lat i chciałbym kiedyś tam zagrać.


Czy masz jakiego ulubionego piłkarza, którego grę podpatrujesz?
- Arjen Robben, może nie mój ulubiony piłkarz, ale nie raz zdarza mi się podpatrzeć jego grę. Podoba mi się u niego krótkie prowadzenie piłki oraz dryblingi, jakie wykonuje i czasami próbuje go naśladować, choć nie zawsze się udaje (uśmiech!)
Grasz na pozycji pomocnika, zawsze chciałeś być pomocnikiem czy brałeś też po uwagę inne pozycję?
-Przychodząc do Warszawy, byłem napastnikiem, choć w Prudniku zdarzyło mi się parę razy zagrać na boku pomocy. Trener z Legi powiedział, że widzi mnie, jako bocznego pomocnika no i tak już zostało (uśmiech!).


Pamiętasz swój najciekawszy mecz taki, który szczególnie dobrze Ci wyszedł?
- Były to derby z Polonią. Dostałem powołanie do rocznika ‘94 na ten mecz. Mimo, że zagrałem tylko połowę, to udało mi się zdobyć jedną bramkę i asystę. Wygraliśmy ten mecz 5:1. Mecz odbywał się w dniu urodzin mojej mamy, więc szczególnie chciałem jak najlepiej wypaść, żeby zrobić mamie mały prezent i udało się, była bardzo szczęśliwa (uśmiech!)


A jaki najsłabszy?
- To był mecz kadry Opolszczyzny z lubuskim. Byłem wtedy po kontuzji, przed meczem odbyłem tylko jedną jednostkę treningową i wiedziałem, że nie jestem przygotowany fizycznie do tego spotkania, ale oczywiście chciałem grać i nic nie powiedziałem trenerowi i tutaj chyba popełniłem błąd. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a ja jako napastnik w przeciągu całego spotkania zrobiłem 1 dobrą akcje a reszta to niestety same straty.


Jakie masz plany na najbliższe dni, miesiące?
- Przede wszystkim dobrze skończyć szkołę, no i oczywiście rozwijać się piłkarsko jak najlepiej.


Dziękuję poświęcony mi czas i życzę Ci wielu sukcesów!
- Dziękuję również i serdecznie pozdrawiam (uśmiech!)

Z Sylwestrem Szymańskim rozmawiała:Justyna Borowiecka


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.