Facebook Google+ Twitter

Sylwestrowa rozmowa ze złotą rybą

Alegoria o przyjaźni, o samotności. Refleksje na koniec roku.

staw latem / Fot. godzilla, specjalnie dla W24Na mojej ścieżce codziennych spacerów jest spory biotop - staw, kumkają żaby wśród szuwarów i nenufarów. W stawie pływa mnóstwo ryb zwanych złotymi, chociaż są czerwone. Są doskonale widoczne, niektóre tylko pływają pojedynczo, przeważnie grupowo, są różnej wielkości i różnych odcieni, jedne wyblakłe inne mniej lub więcej intensywnie czerwone. Wśród tej różnorodności jest jedna, jedyna ryba żółta, nie jest ani największa, ani najmniejsza. Ta żółta ryba nie jest chyba albinosem, pewna nie jestem, nie znam się na ichtiologii.

W niskim o tej porze roku słońcu jej łuski błyszczą jak złote blaszki, pływa jakoś majestatycznie i dostojnie, jest wśród innych ale jakby osobno, nie wykonuje żadnych nagłych ruchów, nie boi niczego i nikogo, gdy ja stoję na brzegu inne odpływają, a żółta podpływa śmiało, i patrzymy sobie w oczy. Żółta ryba rusza paszczą i skrzelami, ta dziwna rozmowa trwa jakąś nieokreśloną chwilę. Nie, to nie jest monolog, chociaż tak mogłoby się wydawać obserwatorowi. Wbrew pozorom, rozumiemy się doskonale, wiem, że ryba czeka na mnie. Podpływa zawsze do brzegu gdy tylko się pojawię, tak jest codziennie.

Wczoraj o zmierzchu byłam nad stawem

staw jesienią / Fot. godzilla, specjalnie dla W24Ryba żółta nie czekała, nie było jej, nawet po dłuższej chwili nie podpłynęła. Zrobiło mi się smutno. Stałam chwilkę i wpatrywałam się w wodę. Zmierzch zapadał. Księżyc był już dobrze widoczny. Spojrzałam na gwiazdę polarną. Szukałam gdzieś na nieboskłonie zodiakowych ryb. Niestety bezskutecznie. Widocznie dziś konstelacja nie jest korzystna, bo mojej żółtej ryby ciągle nie było widać. W drodze powrotnej nad rzekę zatrzymałam się przy moim ulubionym drzewie, tym, który wygląda jak wodnik. Mrugnęło swym dziwnym kształtem "naturalnym okiem" i to mocno mnie podbudowało, dodało nadziei.

Jesteś tak blisko drzew, czerpiemy silę z tego samo źródła

Moje ulubione drzewo / Fot. B. Romer KukulskaDrzewa rosnąc zapamiętują, przyjrzyj im się, mają swój sposób na życie. Potrafią poradzić sobie z przeszkodami. Dziwnie odchylają się od pionu, wykręcają w różne strony, potrafią opleść konarami przeszkodę, nabierają kształtów, które coś nam przypominają, z czymś się kojarzą. One czują wilgoć w powietrzu, wodę w glebie, którą się odżywiają, drzewa też oddychają, czują zapach, jak my. Drzewa patrzą setki lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Tak, Beato, czas jest niejako probierzem trwałości, czas jest lekarzem, ale także czas jest "mordercą". a zatem, jak napisałaś, czas pokaże....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawostka przypadkiem odkryta, tutaj profil Isy Skarbek przestał istnieć. Ot! zagwozdka noworoczna.
Opowieść osobista o samotności i o smutku. Jakoś nie spowdowała kłótni i burzy z piorunami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Wam wszystkim gorąco za wpisy. Jestem mile zaskoczona, rozwojem dyskusji. Znaleźliście czas aby pogadać . Po prostu, ot tak, podyskutować, podzielić się myślą. Takie rozmowy wzbocają. Dziękuję za to.
Wszystko dookoła stało się takie powierzchowne, takie płytkie.
Gonitwa za dobrami doczesnymi, spędzany czas w centrach handlowych, albo przed ekranem na oglądaniu papki TV lub internetowej, spowodowały zagubienie się w natłoku różnej też waątpliwej, jakości informacji, w płyciźnie ryba się dusi.
Ludzie żyją okok siebie i są sobie kompletnie obcy. Wszelka refleksja nie jest popularna. Nie zadją pytań, bo osobiste i zastrzeżone.
Na zastanowienie, przemyślenia szkoda czasu. "szkoda" go na dumanie, gdy można oglądć gotową papkę.
Święta minęły, ale czy tak naprawdę ludzie pamiętają o co w tych świętach chodzi. Nie tylko o żarcie i prezenty oraz składanie życzeń, w sumie dość jednakowych.
Dla mnie bez przyjaźni życie byłoby marne, kiepskie, i bez wyrazu, posiadania można się wyrzec, ale przyjaciela nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Ty Magdo pięknie odpowiedziałaś;) O tej wielkości człowieka;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz pięknie to powiedziałeś.Umiejętność wybaczania świadczy o wielkości człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, a ja twierdzę inaczej, bowiem powinniśmy wybaczać. Jeśli naprawdę na kimś nam zależy, to jesteśmy w stanie mu wybaczyć wiele. Oczywiście są granice, a po ich przekroczeniu, tak jak mówisz, o przyjaźni już nie ma mowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo +

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, z przyjacielem można rozmawiać nie używając słów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce" - także wybaczanie. Przecież każdy w życiu popełnia błędy, każdy ma chwile kryzysu, zwątpienia. Wtedy właśnie musimy pomagać. Czasami ktoś popełnia błąd, oskarżamy go o coś. I prawdą jest, że popełnił on błąd, wybrał złą drogę. Jednak zbyt często tylko go atakujemy wtedy. Nie próbujemy znaleźć przyczyny jego błędu, nie próbujemy dowiedzieć się dlaczego nas przyjaciel właśnie tak postąpił. Wszystko zrujnowane myślimy, jemu wybaczyć nie można, ale przecież to nasz przyjaciel! Przecież tyla nam dał i nawzajem!
Basiu, każda przyjaźń będzie wystawiona na próbę. Ale tak jak piszesz, prawdziwej nic nie pokona. A po każdej takiej próbie będzie silniejsza, będzie gotowa właśnie na takie przeszkody.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2009 14:14

Basiu, ten tekst wywołuje różne skojarzenia , także we mnie ... przecież nie żyję w kosmosie , tylko tu na ziemi pośród ludzi , dobrze zrozumiałam co miałaś na myśli , celowo poszłam w innym kierunku , choć też ze złotą rybką - tą prawdziwą ... :-)

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku, zwłaszcza prawdziwej przyjaźni - tej która daje siebie, nie oczekując nic w zamian ... Isa S.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.