Facebook Google+ Twitter

Sylwia Gruchała struła się kubańską wodą

Zawodniczka Sietom AZS AWFiS Gdańsk przed Pucharem Świata w Hawanie złapała wirusa żołądkowego. Mimo osłabienia zajęła drugie miejsce.

Sylwia Gruchała na Balu Mistrzów Sportu fot. mwmediaCo sądzi pani o swoim występie w zawodach Pucharu Świata w Hawanie?
- Przed samym startem miałam dużo wątpliwości czy warto ryzykować własne zdrowie. Kilka dni wcześniej wypiłam na miejscu wodę, przez co złapałam wirusa żołądkowego, więc byłam bardzo osłabiona. Na planszy czasem nie mogłam złapać oddechu, dostawałam karne trafienia za opóźnianie walki. Jednak dobrze, że podjęłam decyzję o starcie, ponieważ udowodniłam sobie, że mam duże rezerwy i potrafię walczyć w każdej sytuacji. Dlatego drugą pozycję w tych zawodach uważam za wielki sukces.

Wystartuje pani w ostatnich zawodach Pucharu Świata w Buenos Aires?

- Po prawie dwudobowej podróży z Hawany do kraju jestem zbyt zmęczona, aby lecieć do Argentyny i zapewniać sobie pierwszą pozycję w Pucharze Świata. Tak częste zmiany stref czasowych nie wpłynęłyby dobrze na moją dyspozycję na mistrzostwach Europy w Izmirze.
Włoska ekipa zapowiedziała, że na mistrzostwach zabraknie mojej największej rywalki włoszki Valentiny Vezzali. Jednak może to być celowe wprowadzanie w błąd innych drużyn.

Jakie nadzieje wiąże pani z tym startem?
- Oczywiście liczę na zdobycie medalu, ale w tym sezonie zrobiłam już wszystko, co mogłam, więc nie wymagam od siebie wielkich czynów. Do Turcji wybieram się tylko i wyłącznie dla siebie, w celu sprawdzenia własnej dyspozycji i obecnej formy. Chcę walczyć i czerpać z tego jak najwięcej przyjemności.

Rozmawiał: Marcin Rokicki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.