Facebook Google+ Twitter

Sympatyczne i niesympatyczne cechy religii

Pycha jest siostrą hipokryzji. Ci sami, którzy uważają się, jak to bywa w wielu religiach, za depozytariuszy boskiego objawienia i przemawiają tonem protekcjonalnej wyższości do swoich wiernych, mają jakże często usta pełne frazesów o pokorze i dobroci.

http://www.liberte.pl/idee/1496-sympatyczne-i-niesympatyczne-cechy-religii.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

vikary
  • vikary
  • 19.01.2011 00:54

dwuh panuf sie obnaża, hyba rzygne.....ueeeeeee. Teraz lepiej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co chcesz dowieść przekrętami semantycznymi?... ;)

> Narzędzia same w sobie nie są ni dobre, ni złe;

A ktoś tutaj tak twierdził (pomijając, ze dobro i zło jest dalece relatywne, czy nawet to że złe narzędzia szybciej się np. psują lub gorzej się nimi pracuje ;)?...

> narzędzia same w sobie do niczego nie skłaniają; narzędzia niczemu nie sprzyjają

Dobre narzędzia sprzyjają np. szybszemu i bardziej komfortowemu wykonaniu danej pracy (np. ostrą piłą szybciej przepiłujesz pień niż tępą)... ;)

> narzędzia, to są byty wyprodukowane przez człowieka do jakichś celów

No właśnie... Do jakich (zwłaszcza monoteizmy)?.. I co z tego?... A czy przy okazji, niektóre z nich, nie mogą lepiej niż inne służyć także innym celom? ;)

> a fakt, że ktoś używa religii lub innego młotka niezgodnie z ich przeznaczeniem, nie przydaje tym narzędziom żadnych innych cech

...może tylko np. po za tą, że pewne narzędzie lepiej od innych będą się nadawały do wykonania także tych niezgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem celów. :))) Generalnie JW.

> Natomiast każde narzędzie od kija po ideologię może być użyte, jako broń.

I znów to samo... Tylko że nie wszystkie w równym, takim samym stopniu... Kiedy to dotrze?...

> Czyli każda religia może być lepszą lub gorszą jedynie w czyimś mniemaniu

Pewnie może, zależy od użytych, rozpatrywanych kryteriów...

> - reasumując: relatywizm każdej religii wyklucza jej wartościowanie.

"Byzydura" - JW - religie (ideologie) są różne (głoszące rożne postawy i założenia) i z prespektywy tych głoszonych założeń i przyjętych kryteriów, mogą one np. bardziej lub mniej sprzyjać szerzeniu np. nietolerancji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

>>... alkohol nie użyty przez człowieka nie jest ani słabszy, ani mocniejszy

>Owszem jest - potwierdzi ci to pierwszy lepszy chemik... ;)

Potwierdzi dopiero wtedy, gdy użyje, np. w celu zbadania "mocy".

Narzędzia same w sobie nie są ni dobre, ni złe; narzędzia same w sobie do niczego nie skłaniają; narzędzia niczemu nie sprzyjają - narzędzia, to są byty wyprodukowane przez człowieka do jakichś celów, a fakt, że ktoś używa religii lub innego młotka niezgodnie z ich przeznaczeniem, nie przydaje tym narzędziom żadnych innych cech, niż mają.

Natomiast każde narzędzie od kija po ideologię może być użyte, jako broń.

Czyli każda religia może być lepszą lub gorszą jedynie w czyimś mniemaniu - reasumując: relatywizm każdej religii wyklucza jej wartościowanie.

Wartościowanie religii jest jak wartościowanie gustu.

Znudziłeś mnie, user - eot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Przekrętami semantycznymi chcesz dowieść

Przekrętami semantycznymi chcesz dowieść, że ja przekrętami semantycznymi chce dowieść?... Niech się pan nie pogrąża.

> Owszem, różnią się

Czyli nie mogą być takie same

> nieistotnymi szczegółami

Może nie istotnymi dla pana ale np. dla większego lub mniejszego sprzyjania szerzeniu nietolerancji.

> bo geneza każdej jest taka sama

Może tak, może nie...
...co nie zmienia faktu, że są różne.

> Nie, religie niczemu nie sprzyjają - sprzyjać szerzeniu nietolerancji mogą ludzie będący pod wpływem jakichś religii.

Buachacha - że pozwolę sobie zacytować "przekrętami semantycznymi co chcesz dowieść"? Że ludzie pod wpływem pewnych religii (wykorzystując je jako pretekst, usprawiedliwiając nimi swoje postępowanie) są bardziej skłonni sprzyjać szerzeniu nietolerancji, niż wyznając inne? :D :] :)

> mogą co najwyżej do czegoś służyć

Przy czym do danej czynności jedne lepiej od drugich? ;) Że pozwolę sobie znów zacytować "przekrętami semantycznymi co chcesz dowieść"?

> A buddyzm także został wymyślony by ułatwić człowiekowi życie

No to chyba mało znasz buddyzm, pomijając że np. nauka też zasadniczo wykorzystywana jest po to, by ułatwić człowiekowi życie... ;)

> bo rodzaj wyznawanej religii jest w małym stopniu zależny od samego pacjenta

Chyba w państwie wyznaniowym ;))) To skąd się na przestrzeni wieków wzięła np. globalna ekspansja niektórych z nich? Z większej skłonności niektórych z nich do sprzyjania szerzeniu nietolerancji i szowinizmu? A może prawem Kopernika-Greshama? :] :D :P

> najczęściej dzieci są zindoktrynowane od szczeniaka i wyznają religię rodziców

Wyjątek nie potwierdza reguły... :D Generalnie JW.

> Oczywiście - głównym narzędziem jest hipokryzja.

Wnosi pan to z autopsji? :]

> Poproszę o przykłady.

Niech się pan trochę sam wysili umysłowo zamiast np. przekrętami semantycznymi dowodzić, że pański rozmówca nie ma racji... ;)

> Religie nie mają żadnych skłonności - to byty abstrakcyjne.

Proszę chociaż spróbować odnieść się do całościowego kontekstu użytego we wcześniejszej wypowiedzi ;)

> Owszem, religie też na każdego inaczej działają - np. u mnie budzą śmiech.

Każdy ma taka religie na jaka go stać... :D

> Religie niczemu/nikomu nie sprzyjają - one po prostu są, jak zestaw młotków... To człowiek ma skłonności do używania ich w jakimś celu.

Ale cele te mogą być rożne, a związku z tym do różne młotki lepiej będą pasować do poszczególnych celów. Czego pan w tym nie rozumie??? ;)

> Bardzo jasno- to teraz zrozum, że alkohol nie użyty przez człowieka nie jest ani słabszy, ani mocniejszy

Owszem jest - potwierdzi ci to pierwszy lepszy chemik... ;) Po drugie - minimum konsekwencji w swoich wypowiedziach... To ty podałeś przykład, a teraz zmieniasz jego założenia? W takim razie na "alkohol nie użyty przez człowieka" trudno zwalić winę "paaaani, a najgorsza to jest ta cholerna wóda! Czego ona z ludźmi nie wyprawia!"... Tak więc twój wcześniejszy przykład tym bardziej traci racje bytu, dowodząc że nie masz najmniejszych podstaw by podważać moje stanowisko ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS
Przekrętami semantycznymi chcesz dowieść wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia? ;)))))))
Stanisławskiego nie przebijesz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

>Czy poszczególne religie różnią się od siebie czy nie?

Owszem, różnią się nieistotnymi szczegółami, bo geneza każdej jest taka sama.

>Jeśli religię są różne, to czy w zwiazku z tym mogą być w śród nich takie, które bardziej SPRZYJAJĄ szerzeniu nietolerancji?

Nie, religie niczemu nie sprzyjają - sprzyjać szerzeniu nietolerancji mogą ludzie będący pod wpływem jakichś religii.

>Buachacha... Aleś uzasadnił... Ale jakim narzędziem? Służącym do czego? Czy wszystkie w równym stopniu nadają się jako narzędzie (sprzyjają) do szerzenia nietolerancji?

Nie wszystkie się nadają (żadne nie "sprzyja"), tak, jak nie każdy młotek pasuje murarzowi.

>W którym konkretnie miejscu twierdzenie, że "wszystkie religie są tylko i WYŁĄCZNIE narzędziem w ręku człowieczka, a raczej w jego mózgu" podważa to "iż są religie lepsze lub gorsze; religie "bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji", lub mniej skłonne"??? :D

A w tym miejscu, koleżko, że narzędzia nie mają skłonności do niczego - mogą co najwyżej do czegoś służyć, a ich przydatność jest stricte relatywna.

>Np. Buddyzm, który częściej uznawany jest za system filozoficzno-etyczny niż religię?...

A buddyzm także został wymyślony by ułatwić człowiekowi życie, czyli jest co najwyżej narzędziem, nawet jako filozofia.

>Dostrzega pan absurd swojej argumentacji? Bo skoro np. u rożnych ludzi tzw. przez pana dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego jest rożny (rożny jest jego stopień), to rożne będą narzędzia w postaci przyjmowanych przez nich religi (mniej lub bardziej z kolei np. sprzyjających nietolerancji).

Absurdu nie ma, bo rodzaj wyznawanej religii jest w małym stopniu zależny od samego pacjenta - najczęściej dzieci są zindoktrynowane od szczeniaka i wyznają religię rodziców.
I tak np. w Andach redukują niedogodności dysonansu poznawczego koką i wiarą w Słońce-Stworzyciela, a w Polsce wódką i Chrystusikiem chodzącym po wodzie.

>Generalnie natomiast - zaznaczmy to wyraźnie - religia to tylko jedna z wielu rożnych ideologii, które (jak pan to określa) "są narzędziami mającym (między innymi) zbilansować dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego".

Oczywiście - głównym narzędziem jest hipokryzja.

>Podobnie są ideologie (w tym religie) mogące wynikać z komfortu wynikającego z braku dystansu poznawczego. ;]

Poproszę o przykłady.

>Ja wyraźnie i konsekwentnie piszę o tym, że pewne religie są bardziej SKŁONNE sprzyjać szerzeniu nietolerancji niż inne (mogą służyć za lepszy pretekst do szerzenia nienawiści i szowinizmu).

Religie nie mają żadnych skłonności - to byty abstrakcyjne.

>Czego pan tu nie rozumie? Proszę wrócić do początku tych komentarzy i prześledzić naszą dyskusję jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem czytanych treści.

To wracaj i zacznij rozumieć tekst, bo na razie tylko składasz literki do kupy, za przeproszeniem.

>Ano widzisz kolego... Jeden jak za dożo wypije to, pada i śpi, a inny sztachetą liczy żebra swojej żony... a jeszcze inny nie toleruje większej dawki alkoholu i rzyga jak kot i więcej wódki do ust nie bierze...

Owszem, religie też na każdego inaczej działają - np. u mnie budzą śmiech.

>- nigdzie, nigdy nie mówiłem, że religia jest winna lub odpowiada za szerzenie się szowinizmu i nietolerancji, a jedynie że pewne religie mogą szczególnie im sprzyjać, przy czym jedne bardziej od drugich...

Religie niczemu/nikomu nie sprzyjają - one po prostu są, jak zestaw młotków... To człowiek ma skłonności do używania ich w jakimś celu.

>Bo - używając pańskiego przykładu - alkohole są różne, słabsze i mocniejsze, takie które mniej lub bardziej, tudzież wolniej lub szybciej potrafią sponiewierać. Czy teraz (pańskim językiem) wytłumaczyłem to jaśniej?

Bardzo jasno- to teraz zrozum, że alkohol nie użyty przez człowieka nie jest ani słabszy, ani mocniejszy - nie działa w ogóle, przy czym relatywizm jego "słabości" jest oczywisty.

PS
Przekrętami semantycznymi chcesz dowieść wyższości świąt W

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Ogólnie ujmując lansujesz tezę, iż są religie lepsze lub gorsze; religie "bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji", lub mniej skłonne.

Czy poszczególne religie różnią się od siebie czy nie? Czy wymaga to jakoś szczególnie dodatkowego uzasadnienia?

> religie "bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji", lub mniej skłonne.

Jeśli religię są różne, to czy w zwiazku z tym mogą być w śród nich takie, które bardziej SPRZYJAJĄ szerzeniu nietolerancji?

> A takie założenie jest z gruntu fałszywe, bo wszystkie religie są tylko i WYŁĄCZNIE narzędziem w ręku człowieczka, a raczej w jego mózgu.

Buachacha... Aleś uzasadnił... Ale jakim narzędziem? Służącym do czego? Czy wszystkie w równym stopniu nadają się jako narzędzie (sprzyjają) do szerzenia nietolerancji? W którym konkretnie miejscu twierdzenie, że "wszystkie religie są tylko i WYŁĄCZNIE narzędziem w ręku człowieczka, a raczej w jego mózgu" podważa to "iż są religie lepsze lub gorsze; religie "bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji", lub mniej skłonne"??? :D

> Narzędziem mającym (między innymi) zbilansować dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego.

Np. Buddyzm, który częściej uznawany jest za system filozoficzno-etyczny niż religię?...

Inna sprawa - to ja sobie pozwolę analogicznie użyć pańskiej argumentacji... lansujesz tezę, iż religie są skłonne do zbilansowania dyskomfortu wynikającego z dysonansu poznawczego, ale takie założenie jest z gruntu fałszywe, bo wszystkie religie są tylko i WYŁĄCZNIE narzędziem w ręku człowieczka, a raczej w jego mózgu... ;D :) :] Dostrzega pan absurd swojej argumentacji? Bo skoro np. u rożnych ludzi tzw. przez pana dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego jest rożny (rożny jest jego stopień), to rożne będą narzędzia w postaci przyjmowanych przez nich religi (mniej lub bardziej z kolei np. sprzyjających nietolerancji). Generalnie natomiast - zaznaczmy to wyraźnie - religia to tylko jedna z wielu rożnych ideologii, które (jak pan to określa) "są narzędziami mającym (między innymi) zbilansować dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego". Podobnie są ideologie (w tym religie) mogące wynikać z komfortu wynikającego z braku dystansu poznawczego. ;]

> Podobnie działającym środkiem/narzędziem może być alkohol czy inny dopalacz, a Ty powielasz błędny stereotyp polegający na przeniesieniu "winy" za jakieś działanie narzędziu, którego użył działający człowiek, a nie samemu człowiekowi.

Nie! To pan niejako w moim imieniu "powiela błędny stereotyp polegający na przeniesieniu "winy" za jakieś działanie narzędziu, którego użył działający człowiek, a nie samemu człowiekowi." Ja wyraźnie i konsekwentnie piszę o tym, że pewne religie są bardziej SKŁONNE sprzyjać szerzeniu nietolerancji niż inne (mogą służyć za lepszy pretekst do szerzenia nienawiści i szowinizmu). Czego pan tu nie rozumie? Proszę wrócić do początku tych komentarzy i prześledzić naszą dyskusję jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem czytanych treści.

> Twoja teza brzmi, jak narzekanie kumoszki-żony alkoholika w maglu: "paaaani, a najgorsza to jest ta cholerna wóda! Czego ona z ludźmi nie wyprawia!"

Ano widzisz kolego... Jeden jak za dożo wypije to, pada i śpi, a inny sztachetą liczy żebra swojej żony... a jeszcze inny nie toleruje większej dawki alkoholu i rzyga jak kot i więcej wódki do ust nie bierze... Inna sprawa, że znów stawiasz nie do końca prawdziwą tezę niejako w moim imieniu - nigdzie, nigdy nie mówiłem, że religia jest winna lub odpowiada za szerzenie się szowinizmu i nietolerancji, a jedynie że pewne religie mogą szczególnie im sprzyjać, przy czym jedne bardziej od drugich... Bo - używając pańskiego przykładu - alkohole są różne, słabsze i mocniejsze, takie które mniej lub bardziej, tudzież wolniej lub szybciej potrafią sponiewierać. Czy teraz (pańskim językiem) wytłumaczyłem to jaśniej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Z tego też względu przyczepiłem się do Twojej bzdury o "religiach naturalnych"

Mojej bzdury? Czy to ja jestem twórcą takiego podziału? Czy to ja wymyśliłem te definicje?

> bzdury, mającej być jakimś argumentem za "lepszością" (bo naturalnością) tychże religii...

Nie koleżko słoneczny... Ja wyraźnie napisałem, że "na to czy dana religia bardziej sprzyja szerzeniu nietolerancji czy nie, wpływać może wiele czynników np. to czy dana religia jest religią tzw. objawioną czy naturalną, czy jest monoteizmem czy politeizmem, czy jest religią kosmocentryczną czy teocentryczną, czy jest religią ekspansywną, nastawiona na "nawracanie" (wychodzi z założenia o konieczności przekonania wszystkich do swoich racji), czy nie..." Jeśli umknął ci zasadniczy sens tej wypowiedzi (bo skupiłeś się na własnym założeniu domniemanej przez ciebie mojej interpretacji jednej z wymienionych kategoryzacji) to polegał on właśnie na tym, że religie są różne (np. mniej lub bardziej sprzyjające nietolerancji) co m.in. umożliwia ich rożną kategoryzację (przyczyn ty wolałeś skupić się nad poprawnością / słusznością jednej z tych kategoryzacji, niż całościowym kontekstem tej wypowiedzi).

> a takie w przyrodzie zwyczajnie nie istnieją - każdą religię wymyślił sobie człowieczek.

Buachacha... Nawet to co wymyśli sobie człowiek, może być rożne, lepsze lub gorsze, bardziej lub mniej SPRZYJAJĄCE szerzeniu nietolerancji...

> Bo fakt, że są to religie, które uznawane są przez jej wyznawców za "istniejące od zawsze", nie czyni ich istniejącymi od zawsze, a jest jedynie faktem, że tak ci wyznawcy gadają.

I znów brak zdolności ogarnięcia całego kontekstu, że o niemożności opanowania czytania ze zrozumieniem nie wspomnę... We wcześniejszej wypowiedzi zostało bowiem wyraźnie zaznaczone, że "istniejące od zawsze" winno być rozumiane jako "od początku historii danej grupy etnicznej czy narodu". Podobnie jak wcześniej - klasyfikacja ta opiera się na tym, że pewne religie maja jasno określonych tzw. założycieli w postaci poszczególnej osoby lub osób, a inne nie (są wynikiem niejako naturalnego procesu kształtującego się na przestrzeni czasu).

> Jeśli masz inne zdanie, to poproszę o wskazanie religii z genezą w przyrodzie

Proszę lepiej zapoznać się z choćby z poszczególnymi klasyfikacjami religii i ich definicjami, ze szczególnym naciskiem na panteizm i religie etniczne... Biorąc bowiem pod uwagę dotychczasowy tok dyskusji z panem, jakiekolwiek wskazanie i tak nie będzie dla pana w pełni satysfakcjonujące, jeśli nie wpadnie pan na nie sam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ogólnie ujmując lansujesz tezę, iż są religie lepsze lub gorsze; religie "bardziej skłonne do szerzenia wszelkiego rodzaju nietolerancji", lub mniej skłonne.

A takie założenie jest z gruntu fałszywe, bo wszystkie religie są tylko i WYŁĄCZNIE narzędziem w ręku człowieczka, a raczej w jego mózgu.
Narzędziem mającym (między innymi) zbilansować dyskomfort wynikający z dysonansu poznawczego.

Podobnie działającym środkiem/narzędziem może być alkohol czy inny dopalacz, a Ty powielasz błędny stereotyp polegający na przeniesieniu "winy" za jakieś działanie narzędziu, którego użył działający człowiek, a nie samemu człowiekowi.

Twoja teza brzmi, jak narzekanie kumoszki-żony alkoholika w maglu: "paaaani, a najgorsza to jest ta cholerna wóda! Czego ona z ludźmi nie wyprawia!"

Z tego też względu przyczepiłem się do Twojej bzdury o "religiach naturalnych", bzdury, mającej być jakimś argumentem za "lepszością" (bo naturalnością) tychże religii... a takie w przyrodzie zwyczajnie nie istnieją - każdą religię wymyślił sobie człowieczek.

Bo fakt, że są to religie, które uznawane są przez jej wyznawców za "istniejące od zawsze", nie czyni ich istniejącymi od zawsze, a jest jedynie faktem, że tak ci wyznawcy gadają.

Tak samo, jak argument, że gdzieś napisali o Chrystusie chodzącym po wodzie nie jest dowodem na możliwość chodzenia po wodzie, tylko argumentem, że ktoś gdzieś o tym napisał.

Jeśli masz inne zdanie, to poproszę o wskazanie religii z genezą w przyrodzie, czyli naturalnie naturalnej, a nie tylko nazwanej "naturalną", czyli z genezą w ludzkim móżdżku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...Albo wracając do sedna:

A jakaż to (wg pana) jest niby ta "moja teza", wymagająca jakiegoś szczelnego obronienia??? Konkretnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.