Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

85761 miejsce

"Syn funkcjonariusza UB..."

Czyli komentarz do listu siostry redaktora Andrzeja Turskiego w "Gazecie Wyborczej"

Pani Elżbieta Cendrowicz, siostra redaktora Andrzeja Turskiego, napisała list to "Gazety Wyborczej", w którym protestuje przeciwko wpisowi w Wikipedii. We wpisie tym mowa jest o red. Turskim jako "synu funkcjonariusza UB". Autorka listu określa to jako "kalanie jego imienia".

Dziwny list. Nie ponosimy odpowiedzialności zbiorowej za naszych rodziców, czy dziadków. Taka odpowiedzialność była specjalnością systemu sowieckiego, a już nawet III Rzesza była bardziej powściągliwa w tej dziedzinie. A w przypadku red. Turskiego chodzi nie tylko o nieponoszenie odpowiedzialności, bo z tekstów i wspomnień, które ukazały się po jego śmierci widać, że był fantastycznym człowiekiem i to mimo niełatwych czasów, w których przyszło mu żyć. Znałem go tylko jako widz, podziwiając jego profesjonalizm i szerokie perspektywy. Bo był o kilka szczebli wyżej chociażby od nadawanego o 19.30 w TVP1 programu dla dzieci specjalnej troski, nazywanego potocznie Wiadomościami. Z tym większym bólem patrzy się jak odchodzi człowiek przerastający otaczających go dziennikarzy-średniaków.

Ale jest też druga strona. Niesiemy ze sobą nasze tradycje rodzinne, te dobre i te złe. Nie ponosimy za nie winy, ale są one częścią naszego życia. Władysław Turski, ojciec red. Turskiego, zatrudniony do maja 1950 roku w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego jako mechanik samochodowy. Czy mógł nie wiedzieć w maju 1950 roku, czym jest to ministerstwo? Czy mógł sądzić, że jego praca jest tym samym, czym praca mechanika naprawiającego pociągi albo autobusy? Czy mógł nie usłyszeć, co dzieje się więźniami? Nie, to raczej niemożliwe.

Rozumiem matkę red. Turskiego: Jest rok 1950, zostaje z dwójką dzieci w zniszczonym kraju, więc szuka możliwości przeżycia. Tym miejscem, które zna jest Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Tam szuka zaczepienia, tam znajduje pracę, możliwość przetrwania, wychowania dzieci. Ale praca tam to także cena, którą musi zapłacić. Cena pracy w najpierw skrwawionym, a później już tylko brudnym resorcie.

Polskim problemem jest, że nie potrafimy mówić o biografiach w sposób obejmujący obydwa te obszary. Mówię to także z własnego doświadczenia. Wprawdzie nie związanego z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego, ale mój Ojciec był zarówno wspaniałym człowiekiem i naukowcem, jak i członkiem PZPR, wierzącym w pierwszych latach powojennych w nowy "sprawiedliwy" system. Też konfrontowany byłem z Wikipedią, nie mając zastrzeżeń, że była tam mowa o Jego politycznym zaangażowaniu, ale dziwiąc się, dlaczego wymazywane są fragmenty dotyczące dorobku naukowego. Wydawało mi się to frustraci. Czując się niedocenieni nie mogą znieść, że osoba, z którą się politycznie nie zgadzają, może mieć większy niż oni dorobek naukowy.

Ale nie, są oni lustrzanym odbiciem siostry red. Turskiego. Łączy ich wyrywkowa pamięć o historii. Jeżeli byłeś wartościowym człowiekiem, to twoja historia rodzinna nie może być powikłana i bolesna. Jeżeli politycznie się kimś nie zgadzam, to wykreślę jego uznany dorobek w jakiejkolwiek dziedzinie. Historia musi prosta i jednowymiarowa. Tak jest najłatwiej. Dyskusja o Danucie Hübner powraca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Panie Stanisławie, to jest właśnie piękny paradoks, że tak samo jak ja nie wierzy Pan w istnienie IV RP, a Pana sposób prowadzenia dyskusji został przez nią ukształtowany.

Panie Grzegorzu, jest Pan zbyt banalny w sposobie myślenia, żeby Panu odpowiadać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co to za bezsens? Mechanik pracujący w ministerstwie funkcjonariuszem? Równie dobrze można by twierdzić, że kierowca premiera jest członkiem rządu... :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Autorze, w sztuce dyskusji staram się byś wierny tylko zdrowemu rozsądkowi.
Dla mnie tzw. IV RP jest sztucznym tworem ideologicznym stworzonym przez frustratów tzw. III RP.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto, proszę nie mieszać tego co napisałem z książką "Resortowe dzieci", bo to jedynie wskazuje, że zupełnie nie zrozumiała Pani o co mi chodziło i działa na zasadzie odruchu Pawłowa. Dla porządku przypominam, że nie chodzi mi o gry i gierki polityczne, w których nierzadko najgłośniejsi są ci, którzy sami mają nieciekawą przeszłość. Było to pytanie, jak pisać o powikłanych losach rodzin polskich.

Panie Stefanie, stwierdzenie o "subiektywnej ocenie" wskazywało na problem, gdy część osób uważa, że informacja o rodzicach w Wikipedii powinna się znaleźć, a inna część jest innego zdania. Decyzja o usunięciu wpisu z Wikipedii faktycznie oznacza jej ocenzurowanie Sądzą, że gdy chodzi o fakty (a nie interpretacje) taka cenzura nie powinna mieć miejsca.
Aha, piękny przykład przez Pana wybrany świetnie wskazuje, że sprzeciwiając się IV RP jest Pan silnie przez nią w sztuce "dyskusji" ukształtowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, wszystkie publikowane tutaj opinie są subiektywne. Nie zmienia to faktu, że nigdy nie należy wyłączać zdrowego rozsądku i taktu. „Jeżeli ktoś tak uważa” nie jest żadnym argumentem. Wychodząc z tego założenia, to każdy może „puszczać bąki” w towarzystwie (bo tak uważa). No, może, ale co Pan o kimś takim pomyśli?
Ma Pan oczywiście prawo myśleć, że to eleganckie, ale sądzę, że większość ludzi – według subiektywnych odczuć oczywiście – pomyśli, że to prostackie i grubiańskie.
Wniosek należy do Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nazwisko śp Andrzeja Turskiego znalazło się w książce "Resortowe dzieci ".Autorzy p Kania córka prominentnej działaczki PZPR i p Targalski również długoletni członek i działacz PZPR opisują swoich kolegów bez zlustrowania samych siebie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, ale to Pana subiektywna ocena. Jeżeli ktoś uważa, że to jest ważne i chce to umieścić w Wikipedii, to czy należy to cenzurować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że w krótkich biografiach powinno się pisać jedynie rzeczy ważne. Jakie znaczenie dla warsztatu dziennikarskiego i Jego zawodowych osiągnięć miało to, kim był jego ojciec? Rozumiałbym, gdyby chociaż był jakimś prominentnym działaczem, ale mechanik samochodowy w resorcie MBP? Nawet nie wiem czy przysługiwał mu tytuł „funkcjonariusz”.
Tymczasem w Wikipedii o życiu prywatnym były 2 zdania. Jedno z nich właśnie o tym, że był synem funkcjonariusza MBP.
Czy to jest uczciwe? Uważam, że nie. Czytelnik nie dowie się na przykład kim była jego matka (nie omieszkano by pewnie tego napisać, gdyby była kelnerką w stołówce MBP), gdzie zdawał maturę, w jakich warunkach – jako niemowlak – przeżył wojnę. Nie wiemy nic o Jego hobby i o wielu jeszcze ważniejszych i ciekawszych rzeczach. A trzeba było podkreślić komu ojciec naprawiał samochody...

PS. Widzę, że tego wpisu na Wikipedii już nie ma. Zwyciężył rozsądek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.