Na pierwszy rzut oka trudno o bardziej bzdurny temat. Wydaje się super banałem, protezą artykułu. Tymczasem, wystarczy na chwilę się weń zagłębić, by odkryć, że to nie żarty, bo tuż obok nas istnieje realny świat dziur wszelakich, a raczej całe ich mocarstwo. Środowisko dziur zintegrowało się zupełnie z istniejącym wszechświatem, wtopiło we wszelkie możliwe struktury żywe i nieożywione. Ekspansja poszła dalej. Gdy istota zwana człowiekiem zeszła w końcu z drzewa i zaczęła abstrakcyjnie myśleć, dziury dotarły do jego umysłu.
Świat dziur
Współcześnie, trudno sobie wyobrazić świat pozbawiony dziur i otworów. Wystarczy wspomnieć kolejne komisje sejmowe, które często słyszały o
dziurze w pamięci u przesłuchiwanych polityków. Inni politycy traktują uprawianie polityki jak jedno pasmo poszukiwań
dziury w całym, zwanej również bardziej prosto
hakiem. Słyszymy o skandalicznych
dziurach budżetowych, tym groźniejszych, bo trafiających nawet do naszych rodzinnych finansów. Sporą popularność zdobyła
dziura ozonowa, o której dużo pisano, ale chyba nikt gołym okiem jej nie widział.
Gdy mrozy puszczają, na światło dzienne wychodzą popularne i banalne
dziury w jezdni. Co roku odżywają niczym Feniks z popiołu, a raczej spod asfaltu. Ich przebieg życiowy wciąż owiany jest tajemnicą. Naukowcy dotąd spierają się o moment i przyczynę narodzin kolejnych generacji
dziur w jezdni. To znaczy, twierdzą, że wiedzą, ale nic nie mogą poradzić. A owe dziury mnożą się na potęgę i nie ma na nie silnych. Są bardzo rodzinne, gdyż starają się trzymać razem. Gdy urodzi się jedna, zaraz tuż obok wyrastają (dziwne określenie) następne.
Istnieją również
dziury w ziemi. W roku 1970 powstał nawet polski film fabularny pod takim tytułem. Za największa
dziurę w ziemi uważa się kopalnię diamentów w miasteczku Mirnyj na Syberii (
link).
Dziury na co dzień
W codziennym życiu również mamy pełno dziur, począwszy np. od poczciwego
wiercenia dziury w brzuchu (najczęściej przez marudzące żony),
dziury w serze,
dziurę w zębie,
dziury w nosie,
dziurę w ścianie, po
dziurę w bucie. Każda ma swoje miejsce i czas. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, trzeba również uznać ich wielką rolę w procesie prokreacji.

Apeluję do czytelników, by widząc jakiekolwiek dziury, zawczasu pomyśleli o nich w taki refleksyjno-filozoficzny sposób. Pamiętajmy bowiem, że - według niektórych przepowiedni - byt naszego Układu Słonecznego, planety Ziemi i wszystkich dziur ma się nagle zakończyć, wchłonięciem przez jedną jedyną, acz ogromną Czarna Dziurę. A wówczas szansę na jakąkolwiek refleksję widzę w czarnych barwach.