Pozycja materiału w rankingach:
Syndrom Otella dotyka nie tylko mężczyzn, dotyka także kobiety. Wiele jest takich kobiet, które swoją chorobliwą zazdrością potrafią mocno zatruć życie swojemu partnerowi. Jednak mężczyźni są bardziej niebezpieczni.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Halina Krüsch Czopowik 02.05.2012 14:02
CHOROBLIWA ZAZDROŚĆ (zwana Syndromem Otella), to potworna choroba. Może zabić. Przekierowuję tu osoby dotknięte tym problemem, a które piszą o tym na moim blogu:
http://wp771.bloog.pl/id,328197131,title,SYNDROM-OTELLA,index.html
Tu powinna przeczytać o Waszych problemach także Pani Dobromiła Lis, która jest dziennikarką programu "Miasto kobiet" w TVN Style, i która zajmuje się tym problemem i pomocą.
Pozdrawiam Wszystkich! Trzymajcie się i nie dajcie się!!! Halszka
Zona Otella 25.02.2012 09:48
Dziekuje Autorce tego artykulu! Wiele sie z niego dowiedzialam. Teraz juz wiem, co mam robic - ze swoim Otellem. Pozdrawiam wszystkie kobiety borykajace sie z wlasnym Otellem! Zona Otella
Zjustyna 24.02.2012 07:48
Dzięki za taki dokładny certyfikat tej choroby już wiem dziadek musi się leczyć. Zjustyna
Alutka od Otella 19.02.2012 23:14
A wiecie,że przez te lata naszego małżeństwa zawsze mój mąż wmawiał mi jaka jestem beznadziejna...każde spotkanie towarzyskie, impreza...zawsze musiałam wysłuhać ile mu wstydu narobiłam przy kolegach,jak go osmieszyłam, jak sibie ośmieszałam, jak się zachowuję! Robię z siebie kretynkę, wszyscy się ze mnie napierd...ją...błaźnię się na każdym kroku! I ja w to wierzyłam, aż do zeszłego roku...Teraz wiem,że chodziło tylko o to,żebym siedziała cicho w kąciku przerażona, żeby nikt nie miał szansy mnie poznać i nie daj Boże polubić! To chore!!! Boże jakie ja mam chore życie!!! Po 30tce odkrywam,że jestem lubiana,symatyczna, że jestem atrakcyjna dla mężczyzn...tylko mnie to już nie interesuje...jestem tak wściekła na ród męski, że ....uch!!!!! Co ja mam robić? Co robić?Jestem pogubiona,znowu po raz tysięczny upokorzona...a za dwa, trzy dni on będzie chciał mnie przytulac i będzie mówił jak bardzo mnie kocha...a ja już w to nie wierzę... Alutka
Halina Krüsch Czopowik 12.02.2012 07:43
Już niemalże rok temu na swoim blogu zamieściłam wpis nt. syndromu Otella i do dziś dnia ciągle dostaję maile od różnych osób dotkniętych - bezpośrednio lub pośrednio - tym problemem. No cóż, syndrom Otella - to odwieczny problem, w różnych związkach, zarówno heteroseksualnych, jak i homoseksualnych.
Postanowiłam i tutaj zamieścić ten tekst, bo pomyślałam, że im więcej ludzi dotkniętych tym problemem będzie się o nim wypowiadać, tym więcej będzie porad i otuchy, a może nawet i ratunku. I to nie tylko dla ofiar osób dotkniętych tą chorobą, ale również i dla samych chorych.
Zamieszczam tu także dramatyczny list od jednej z kobiet, której mąż cierpi na tę chorobę, niech stanie się zaczątkiem dyskusji nt. "Syndrom Otella, to chorobliwa zazdrość - poradźcie jak z nim żyć".
Oto ten list:
"Jezu!!! Nie wytrzymuję tego...gdybym tylko była niezależna finansowo już dawno podjęłabym decyzję...nie mogę tego znieść...jemu wolno dosłownie wszystko, przychodzi z pracy kiedy chce, nawet nie zadzwoni, że się spóźni, ma to w d..., przychodzi zawsze po alkoholu...a ja mam się tłumaczyć jak wyjdę z domu na godzinę???? Ja muszę odbierać dziesiątki telefonów, gdzie jestem, z kim, co robię, kiedy wrócę???? Chociaż widział, że wychodzę z Przyjaciółką i zamierzamy usiąść gdzieś na piwko czy drinka i pogadać...Ja zwariuję!!! Ja już dłużej nie wytrzymam!!! Błagam kochane moje ofiary zakichanych Otellów! Powiedzcie mi jak sobie z nimi poradziłyście??? Ja mam dzisiaj totalny kryzys... Alutka"
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)