Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

287 miejsce

Syndrom Otella. Coraz więcej osób ma odwagę mówić o tej chorobie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-02-11 13:10

Syndrom Otella dotyka nie tylko mężczyzn, dotyka także kobiety. Wiele jest takich kobiet, które swoją chorobliwą zazdrością potrafią mocno zatruć życie swojemu partnerowi. Jednak mężczyźni są bardziej niebezpieczni.

Wszyscy wiemy, że nie ma miłości bez zazdrości. Zazdrość nierozerwalnie wiąże się z miłością, upewnia, że komuś naprawę na nas zależy. Jednak jak to w życiu bywa, wszystko ma swoje granice, również i zazdrość. Jeśli zazdrość występuje w związku w stopniu umiarkowanym, scala go, jeśli jednak drastycznie się pogłębia, przyjmuje formę obsesyjnego, stałego zaabsorbowania myśleniem o zdradzie, może to oznaczać, że nasz partner cierpi na syndrom Otella, który w psychologii definiowany jest właśnie jako chorobliwa podejrzliwość i zazdrość. Nazwa tego syndromu pochodzi od imienia tytułowego bohatera dramatu Szekspira „Otello” (z 1603 r.)

Potworne życie ma kobieta, której przyszło żyć z partnerem dotkniętym syndromem Otella. Jej codzienne życie usłane jest pasmem nieustannych ataków obłędnej zazdrości, ciągłych podejrzeń o zdradę. I może być nawet osobą o anielskiej wręcz osobowości, to to, i tak niewiele zmieni w oczach jej chorego zazdrośnika. A co znamienne, taki „Otello” wobec obcych zachowuje się zupełnie normalnie, tylko w domu staje się demonem i stwarza piekło swojej partnerce, zniewalając ją psychicznie i fizycznie.

Mówi się, że syndrom Otella to psychoza, która jest przejawem przewlekłego alkoholizmu i występuje w typowej formie u alkoholików lub też w stanie upojenia alkoholowego. Z pewnością wiele w tym prawdy, ale nie do końca. Ponieważ są alkoholicy, których syndrom Otella nigdy nie dotyka. Są też mężczyźni, którzy przejawiają chorobliwą zazdrość, a którzy sięgają po alkohol dopiero później, by sobie ulżyć, kiedy już nie potrafią poradzić sobie z męczącym ich nieustannie uczuciem zazdrości, podejrzeniami o niewierność, wreszcie, wstydem przed otoczeniem za swoją postawę - chorobliwego zazdrośnika.

Syndrom Otella, to choroba psychiczna, której początek jest na ogół powolny, a rozwój dalszy wolno postępujący. Partner dotknięty tą chorobą urządza nieustanne scysje, zadręcza pytaniami, co do wierności seksualnej, żąda wyjaśnień, śledzi każdy krok partnerki, sprawdza bieliznę osobistą, pościel, szuka "znaczących" śladów na ciele partnerki. Zmieniony wyraz twarzy, czy też gest, odczytuje jako bardzo "znamienny". Najbardziej przypadkowe i niewinne sytuacje, zdarzenia, wypowiedzi partnerki i innych osób, stają się w jego przekonaniu dowodami na zdradę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

witajcie panie,zony panow otellow.
otoz to nie jest tak jak myslicie,bo tak czytam te wasze opisy i tak mysle ze ja tez tak poniekad mam.
a zaczelo sie u mnie to kiedy sie urodzilem i jako pierwsze ich dziecko,matka ktora mnie urodzila [ miala chorobe schizofreni ],juz nie zyje 20 lat,ojciec lubial sobie wypic i ze szpitala do domu przyniesli mnie dziadkowie,ktorzy mojego ojca adoptowali,bo dziadek nie mogl miec dzieci,bo byl w obozach pracy w wojnie i cos tam mu ponoc zrobili.
zostalem wychowany przez dziadkow,rodzice czasami odwiedzali mnie,matka bez powodu plula na mnie,szarpala za wlosy,zabierala mi jedzenie kiedy mi brat dawal,mowila ze ty masz u dziadkow.brat ich drugie dziecko rodzi sie po roku po mnie i rodzice jego wychowuja.
minelo te 30 lat co mnie dziadkowie wychowali i poznaje obeccna zone [ malzenstwem jestesmy 9 lat obecnie ].
przed slubem bylismy za soba,po 2 latach jest w ciazy,sex uprawialismy do kiedy sie dalo,bodajze do 4 miesiaca i teraz coreczka nasza,kazdy mowi ze do mnie podobna ze sie nie wypre i tak jest ma juz 6 lat.I 6 lat w naszym malzenstwie nie ma przytulania,pieszczot juz nie mowie o seksie i inicjowalem sytuacje by pokochac sie gdy dziecka nie ma w domu,jak jest w szkole i nic.
natomiast moja zona ubzdurala sobie iz bedzie sie udzielac towarzysko,spotyka sie z kolezankami,czasami robi wypady na noc,mowi ze jada do innego masta na grila do ktorejs kolezanki,ja czasami dzwonie do niej,a ona ma telefon wylaczony.
tak normalnie rzecz biorac to nie wiem co mam myslec,co robi,gdzie jest.
zdradzic mowi ze mnie nie zdradzi,tylko ze ja jej nie ufam.
a jeszcze zapomnialem napisac,jak mialem 25 lat i mialem bardzo fajna kobiete,pic nie pila [ namawialem ja kilka razy by sie opila,zebym zobaczyl jak wyglada po pijanemu i zrobila to tylko raz,przez caly nasz zwiazek ],a sex to czy chcialem czy nie to on byl.
I W TYM ZWIAZKU CZULEM SIE SWIETNIE,az do momentu do kiedy moj braciszek mi jej nie wybzykal.dowiedzialem sie o tym po 2 miesiacach.
jeszcze pragne nadmienic iz bedac kawlerem nie powiem pilem alkohol,teraz od prawie 2 lat jestem po wycieciu raka jadra i od tamtego jakby czasu czuje wstret do alkoholu,niesmakuje mi,na sam widok zygac mi sie chce,za to zonka nadrabia za mnie,choc ostatnio sporo zmniejszyla spozycie.
mamy sporo problemow finansowych,prowadzimy maly sklepik do tego nerwy,klutnie,Rozmow nie ma miedzy nami,o problemach informuje znajomych,a kiedys mowila ze bedac w domu nikt nie powinien wiedziec co sie je czy suchy chleb czy szynke.
I powiedzcie w sumie to napiszcie mnie co o tym sadzicie i co komu brakuje by bylo szczescie,milosc w rodzinie.
CZy potrafi mi,nam ktos i jakos pomoc,bo zona tez uwaza ze mam cos takiego jak otello z tym ze ja nie pije alkoholu.
Pozdrawiam.Piotr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przechodzę ten koszmar od dwóch lat z moim chłopakiem oczywiście na początku było cudownie i wg nie był aż tak o mnie zazdrosny a nawet mogę powiedzieć że to ja byłam o niego ale teraz rolę się do wróciły i przechodzę przy nim koszmar jego zazdrość doszła do tego ze jest za zdrosny o mojego brata mówi ze go po bije mi grozi tym samy nie mam już żadnych przyjaciółek z każdej zrezygnowałam dla niego stwierdził że to tylko takie kur...które namawiają mnie do złego nie mam własnego życia przy nim za wszystko siebie obwiniam ciągle mi wmawia ze jestem za gruba a wcale tak nie jest bo ważę nie całe 50 kg dla niego na lepiej by było gdyby mnie widać wg nie było. O każde spojrzenie kolesia jest za zdrosny do pracy nie pozwala mi pójść bo Twierdzi ze będę go tam zaraz zdradzać obraża moja rodzinę mówi ze jest pojeb.....a mimo wszystko się w to pcha i mówi jak on to mnie bardzo kocha a ja juz dłużej tak nie mogę chce go zostawić ale nie wiem jak wydzwania pisze przychodzi pod mój dom ale ja nie chce z nim być na sile bo wiem ze spiepsze sobie tylko przy nim życie . Obiecuje ze się zmieni ale ja już nie wierzę w jego przemianę zbyt wiele przez niego przeszłam ....i co ja mam w takiej sytuacji zrobić pomóżcie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mateusz od M.
  • Mateusz od M.
  • 21.09.2012 22:24

podejrzewam u siebie ta chorobe. powinienem sam odejsc od osoby ktora jest dla mnie calym swiatem calym zyciem? a moze to tylko moje podejrzenia co do tej choroby sa zludne? moze nie jestem chory? chce wszystkiego co najlepszej dla ukochanej chce by byla szczesliwa. szczesliwa ze mna. ale jesli mam pozniej w przyszlosci zepsuc jej zycie zniszczyc ja to chyba lepiej jest teraz odejsc. nie bylem u zadnego lekarza nie wiem w 100% czy to choroba. wiem ze jestem zazdrosny o nia bardziej zazdrosny niz inni o swoje drugie polowy. nie wiem co zrobic.

Komentarz został ukrytyrozwiń
marta
  • marta
  • 08.05.2012 12:42

terapiama.onet.blog

Komentarz został ukrytyrozwiń

CHOROBLIWA ZAZDROŚĆ (zwana Syndromem Otella), to potworna choroba. Może zabić. Przekierowuję tu osoby dotknięte tym problemem, a które piszą o tym na moim blogu:
http://wp771.bloog.pl/id,328197131,title,SYNDROM-OTELLA,index.html

Tu powinna przeczytać o Waszych problemach także Pani Dobromiła Lis, która jest dziennikarką programu "Miasto kobiet" w TVN Style, i która zajmuje się tym problemem i pomocą.
Pozdrawiam Wszystkich! Trzymajcie się i nie dajcie się!!! Halszka

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zona Otella
  • Zona Otella
  • 25.02.2012 09:48

Dziekuje Autorce tego artykulu! Wiele sie z niego dowiedzialam. Teraz juz wiem, co mam robic - ze swoim Otellem. Pozdrawiam wszystkie kobiety borykajace sie z wlasnym Otellem! Zona Otella

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zjustyna
  • Zjustyna
  • 24.02.2012 07:48

Dzięki za taki dokładny certyfikat tej choroby już wiem dziadek musi się leczyć. Zjustyna

Komentarz został ukrytyrozwiń
Alutka od Otella
  • Alutka od Otella
  • 19.02.2012 23:14

A wiecie,że przez te lata naszego małżeństwa zawsze mój mąż wmawiał mi jaka jestem beznadziejna...każde spotkanie towarzyskie, impreza...zawsze musiałam wysłuhać ile mu wstydu narobiłam przy kolegach,jak go osmieszyłam, jak sibie ośmieszałam, jak się zachowuję! Robię z siebie kretynkę, wszyscy się ze mnie napierd...ją...błaźnię się na każdym kroku! I ja w to wierzyłam, aż do zeszłego roku...Teraz wiem,że chodziło tylko o to,żebym siedziała cicho w kąciku przerażona, żeby nikt nie miał szansy mnie poznać i nie daj Boże polubić! To chore!!! Boże jakie ja mam chore życie!!! Po 30tce odkrywam,że jestem lubiana,symatyczna, że jestem atrakcyjna dla mężczyzn...tylko mnie to już nie interesuje...jestem tak wściekła na ród męski, że ....uch!!!!! Co ja mam robić? Co robić?Jestem pogubiona,znowu po raz tysięczny upokorzona...a za dwa, trzy dni on będzie chciał mnie przytulac i będzie mówił jak bardzo mnie kocha...a ja już w to nie wierzę... Alutka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już niemalże rok temu na swoim blogu zamieściłam wpis nt. syndromu Otella i do dziś dnia ciągle dostaję maile od różnych osób dotkniętych - bezpośrednio lub pośrednio - tym problemem. No cóż, syndrom Otella - to odwieczny problem, w różnych związkach, zarówno heteroseksualnych, jak i homoseksualnych.
Postanowiłam i tutaj zamieścić ten tekst, bo pomyślałam, że im więcej ludzi dotkniętych tym problemem będzie się o nim wypowiadać, tym więcej będzie porad i otuchy, a może nawet i ratunku. I to nie tylko dla ofiar osób dotkniętych tą chorobą, ale również i dla samych chorych.
Zamieszczam tu także dramatyczny list od jednej z kobiet, której mąż cierpi na tę chorobę, niech stanie się zaczątkiem dyskusji nt. "Syndrom Otella, to chorobliwa zazdrość - poradźcie jak z nim żyć".
Oto ten list:
"Jezu!!! Nie wytrzymuję tego...gdybym tylko była niezależna finansowo już dawno podjęłabym decyzję...nie mogę tego znieść...jemu wolno dosłownie wszystko, przychodzi z pracy kiedy chce, nawet nie zadzwoni, że się spóźni, ma to w d..., przychodzi zawsze po alkoholu...a ja mam się tłumaczyć jak wyjdę z domu na godzinę???? Ja muszę odbierać dziesiątki telefonów, gdzie jestem, z kim, co robię, kiedy wrócę???? Chociaż widział, że wychodzę z Przyjaciółką i zamierzamy usiąść gdzieś na piwko czy drinka i pogadać...Ja zwariuję!!! Ja już dłużej nie wytrzymam!!! Błagam kochane moje ofiary zakichanych Otellów! Powiedzcie mi jak sobie z nimi poradziłyście??? Ja mam dzisiaj totalny kryzys... Alutka"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.