Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6968 miejsce

Systemowa teoria kultury: Prawia.org

Dla nowego pokolenia duchowość i tożsamość człowieka w kulturze jutra bez zepsutej religii i ideologii zniewalania w wyścigu szczurów. Zawiera systemową i konstruktywną propozycję naprawienia tego, co na ogół nieświadomie dotąd psujemy.

http://www.prawia.org

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Lesławie, postawiłeś 1*. Dziękuję jednak za ogromną życzliwość i serdecznie pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli uważasz tak jak ja:Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.5* Postawiłem, 5 aby nie było niedomówień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, zasadniczo ma Pan rację, ale jak to często bywa niepełną i nieaktualną. Poczułem się wyzwany do uzasadnienia koncepcji prawii jako koncepcji naukowej lub na tyle jej bliskiej, że nie należy jej umieszczać w innych działach kultury.
Oświeceniowy paradygmat nauki ma tak wiele wad, że dzisiaj, zwłaszcza w odniesieniu do zjawisk społecznych, okazuje się zasadniczo niewystarczający, zbyt ograniczony, nawet do wersji scientystycznej. Taki też bywa naukowy obraz świata. Konsekwencja metodologiczna i ścisłość jest pożądana i niezawodna w odniesieniu do nauk ścisłych i przyrodniczych. Jednak we wszystkich dyscyplinach naukowych stopniowo rezygnowano z dotychczasowego klasycznego paradygmatu, polegającego na objaśnianiu zjawisk złożonych, za pomocą wyodrębnionych z nich prostszych elementów. Nie daje on wglądu w całość jaką można ująć we współrzędnych <indywidualne-zbiorowe>oraz <obiektywne-subiektywne> ( K. Wilber). Świat został rozkawałkowany, co łatwo można wykorzystywać do manipulacji wiedzą ( nawet ekspertów), zwłaszcza, że uczeni zbyt łatwo oddali obszar tego co subiektywne w niepodzielne władanie religii i jej funkcjonariuszy. Twierdzę, że nauki społeczne nie powinny dalej tkwić wewnątrz ograniczeń światopoglądowych, natomiast powinny stać się zdolne do wyjaśnienia ich realnego wpływu na postawy ludzi i wiążącą się z nimi wszelką aktywność.
Ideologie i doktryny nadal panują w polityce społeczno-gospodarczej, a nauka w tych dziedzinach musi odnaleźć dopiero swój status. Za pomocą metodologii znanej z przyrodoznawstwa badamy zjawiska powtarzalne. Tworzymy ich modele i na tej podstawie przewidujemy zachowanie się obiektów w rzeczywistości. Dziedzina nauk społecznych jest jednak inna, obejmuje w większości zjawiska indywidualne i bezprecedensowe ( niepowtarzalne). Z kultury nie da się wyraźnie wydzielić ani psychologii, ani ekonomii, by móc w pełni zbadać je jako oddzielne zjawiska. Ponadto każde należy badać w łączności z tłem jakie tworzą pozostałe zjawiska kulturowe towarzyszące przedmiotowi badania będącego jednocześnie aktywnym podmiotem bądź ingerującym obserwatorem. Obecnie dysponujemy odpowiednim narzędziem, jest nim teoria systemów. Aby jednak była ona w stanie cokolwiek orzekać musi, choćby w praktycznym przybliżeniu objąć całość systemu kulturowego, czyli zamknąć w sporządzonym modelu wszystkie uzależnione nawzajem od siebie zjawiska. Jednym aparatem pojęciowym trzeba więc objąć filozofię, psychologię, socjologię, biologię, nauki techniczne ekonomiczne oraz całe obszary humanistyki. Na komfort metodologiczny właściwy fizykom długo jeszcze nie możemy liczyć, nawet nie posiadamy jeszcze odpowiedniego aparatu pojęciowego. Taka praca jednak już teraz zapowiada pożądany efekt: usunięcie rozdziału między nauką a ideologią. Ukaże pełny stan nauk społecznych i skonfrontuje z nim mechanizmy funkcjonujące w życiu realnego społeczeństwa.
O ile w ujęciu systemowym zasadniczym błędem jest nieuwzględnianie całej rzeczywistości świata natury i kultury, to już zupełnie niedopuszczalne jest umieszczenie części rzeczywistości poza nim samym, poza światem. W dziedzinie kultury i jej cywilizacji wymagane jest także zamknięcia cyklu ich przemian: począwszy od przekazu kulturowego poprzez ukształtowanie pożądanej świadomości ludzi do ich czynnych działań we wszystkich sferach życia, w tym społecznego oraz wszechstronne bilansowanie wszystkich przedsięwzięć. Drugi warunek skuteczności przedsięwzięcia stanowi wprowadzenie nowego modelu - paradygmatu człowieka funkcjonującego w tym systemie, niezależnego od modeli instytucji społecznych, które dotąd przecież kształtowały go na swój użytek. Oznacza to konieczność wkroczenia nauki na teren, na którym dotąd nie była ona dotąd obecna, a który ogólnie określamy jako przestrzeń duchową, tj. przestrzeń przekazu kulturowego obecnie opanowaną przez metafizyczne religie, ideologie i doktryny. Na tym polu można spodziewać się największych odkryć, historycznie już przynależnych nauce, i późniejszych efektów gospodarczych ich wykorzystania. Krytykowana coraz intensywniej i kontestowana globalizacja oraz unifikacja kulturowa w swych znakomicie wykształconych formach zorganizowanego, twórczego i dynamicznego rozwoju mogą ewolucyjnie przekształcić swą orientację ze sprzyjającej powszechnej patologii na sprzyjającą rozwojowi zdrowego społeczeństwa, w którym jednocześnie jednostki osiągną pełnię człowieczeństwa. Teoria systemów umożliwi wgląd w struktury życia zbiorowego na tle całej natury, a jej orzeczenia znajdą się wewnątrz opisywanego systemu jako jego element integralny i podlegający wraz nim ewolucyjnym i twórczym zmianom.
I właśnie pierwszą, wstępną próbę takiego ujęcia kultury przedstawia koncepcja humanistyki w formie teorii mitu dziejotwórczego. My ( piszący te słowa ze współautorem) nie zabiegamy o uzyskanie statusu nauki dla swojej koncepcji. Prezentujemy znacznie głębsze spojrzenie na aktywność intelektualną niż przewidują to ramy dzisiejszej metodologii naukowej właściwej dla nauk przyrodniczych, ale jest to też wyzwanie: wypracowanie metod badania zjawisk kulturowych, a więc z założenia słabo przewidywalnych w porównaniu ze skutecznością w tej mierze nauk ścisłych. Nasza, dość swobodna rekonstrukcja systemu kultury wprawdzie oparta jest na apriorycznych założeniach, ale nie są one przyjmowane przypadkowo. Ich prototypy opierają się na: 1. Analizie dotychczasowego przebiegu ewolucji świata materialnego i życia, 2. Ogólnych odczuciach człowieka w przestrzeni całej znanej nam historii, 3. poznanych prawach i prawidłowościach powstawania, funkcjonowania i rozwoju kultury. Wypracowujemy konstruktywną próbę wyjścia poza jej ograniczenia, które dotąd nie pozwoliły zidentyfikować zasadniczych dla całej egzystencji człowieka problemów i znaleźć ich rozwiązanie.
To znacznie głębsze spojrzenie na aktywność intelektualną niż przewidują to ramy dzisiejszej metodologii naukowej właściwej dla nauk przyrodniczych, ale to też wyzwanie: wypracowanie rzetelnych metod badania zjawisk kulturowych, a więc z założenia słabo przewidywalnych w porównaniu ze skutecznością w tej mierze metod nauk ścisłych. Podstawą metodologii systemowej jest tworzenie i weryfikowanie modeli funkcjonowania badanego obszaru. Trzeba jednak zauważyć tu szczególną własność tej metody: modele tworzy się nie po to, aby poznać rzeczywistość, lecz po to, aby ją kształtować. Tu rzeczywiście jesteśmy blisko doktryny i ideologii. Świat po tragicznych doświadczeniach XX wieku bardzo się lęka nowych idei, ale jednocześnie, jak coraz łatwiej zauważyć,daje się pogrążać dotychczasowemu systemowi polityczno-ekonomicznemu, który umiejętnie ewoluuje do postaci jeszcze groźniejszej, bo głęboko zakamuflowanej pod hasłami demokracji, liberalizmu itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan wybaczy, ale teoria pretendująca do naukowej, wypełniona sądami wartościującymi moim zdaniem nie spełnia wymogów metody naukowej. To raczej nowa propozycja widzenia świata czyli raczej nowa ideologia. Być może kusząca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.