Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11862 miejsce

Sytuacja gospodarcza w Chinach

Chiny pod koniec ubiegłego roku wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem PKB ważonego parytetem siły nabywczej. To oznacza, że po raz pierwszy od prawie 130 lat Chiny przegoniły USA i zostały największą gospodarką na świecie.

 / Fot. MafZanim omówię problemy i zagrożenia jakie w niedługim czasie będą miały miejsce w Chinach, najpierw przedstawię pozytywne informacje. Otóż, Chiny pod koniec ubiegłego roku wyprzedziły Stany Zjednoczone pod względem PKB ważonego parytetem siły nabywczej. To oznacza, że po raz pierwszy od prawie 130 lat Chiny przegoniły USA i zostały największą gospodarką na świecie. "Co to znaczy PKB według parytetu siły nabywczej walut: Produkt Krajowy Brutto (PKB) na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, mimo pewnych wad, jest powszechnie uważany za najbardziej prawidłową miarę rozwoju gospodarczego. PKB to wartość towarów i usług wytworzonych w gospodarce, wyznaczona w bieżących cenach krajowych. Jeśli chcemy porównać wartość PKB wytworzoną w różnych krajach, pozornie wystarczyłoby w tym celu podzielić wartość PKB przez wartość obowiązującego kursu walutowego. Taka miara mogłaby jednak być myląca. Bierze się to z faktu, że pomiędzy poszczególnymi krajami występują znaczne różnice w poziomach cen poszczególnych grup towarów i usług. W normalnej statystyce rachunków narodowych wartość wytworzonych towarów i usług (a więc PKB) mierzona jest przy użyciu cen danego kraju. W przypadku dwóch krajów, wytwarzających identyczną ilość towarów i usług, poziom PKB będzie rachunkowo wyższy tam, gdzie wyższy będzie poziom cen. Nieprawidłowość tę daje się w znacznej mierze wyeliminować wyceniając w obu krajach wytworzone towary i usługi z użyciem tych samych cen (np. średniego poziomu cen danych towarów w grupie porównywanych krajów). Porównania PKB, uwzględniające parytet siły nabywczej walut bazują na takim właśnie podejściu." (źródło: co-to-znaczy.eu). Po prawie 130 latach Stany Zjednoczone straciły pozycję gospodarczego hegemona na rzecz Państwa Środka, przynajmniej po uwzględnieniu realnej siły nabywczej walut. Sytuacja jest naprawdę zaskakująca, ponieważ jeszcze w 2005 roku chińska gospodarka pod tym względem była niemal dwukrotnie mniejsza od amerykańskiej, a prognozy ekonomistów mówiły, że Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone pod względem PKB według ppp dopiero w 2020 roku.

Pod względem PKB nominalnego Stany Zjednoczone wciąż wypadają jednak o wiele lepiej od Chin. W 2013 roku amerykański PKB wyniósł 16,8 bln dolarów, wyraźnie wyprzedzając PKB Chin (9,5 bln dolarów). Obecnie prognozy mówią, że pod tym względem Chiny wyprzedzą USA już w 2032 roku, a w 2050 roku gospodarka Chin będzie o 20% większa od amerykańskiej. Prognozy wydają się realne jeśli weźmiemy pod uwagę, ze Chiny w ostatnich dekadach rozwijały się dynamicznej niż XIX wieczne Stany Zjednoczone, a w ostatnich 30-latach ich dochód narodowy wzrósł o ponad 20-krotnie (w USD), co wcześniej nie udało się żadnemu krajowi. Jednak dalszy, tak dynamiczny wzrost gospodarczy, zależy od wielu czynników również wewnętrznych. Chiny stoją pod wielkim wyzwaniem, ponieważ w gospodarce już pojawiają się różnego rodzaju zagrożenia, a największą z nich jest bańka na rynku nieruchomości, którą dokładnie opisałem na blogu w poście Czy Chinom grozi kryzys? Tego typu kryzys może spowodować, że wzrost PKB może spaść nawet o połowę (do 4% ), co zdestabilizuję gospodarkę i najprawdopodobniej przyczyni się do utraty zaufania do polityki rządu. Protesty na ulicach Pekinu nie powinny być czymś zaskakującym w takim wypadku. Jak przewidują analitycy miesięcznika "Qianshao" z Hongkongu - "W 2016 roku nastąpi ostateczny upadek reżimu, a rok wcześniej rozpadnie się struktura polityczna chińskiej partii komunistycznej. Do upadku Chin mają przyczynić się także stale rosnące zadłużenia miast, szara bankowość i bańka na rynku nieruchomości." Nigdy w historii nie było takiej bańki, która nie zakończyłaby się załamaniem, to jest naturalne prawo ekonomii. Prognozy analityków, dotyczące tego iż, już w przyszłym roku będziemy mieć upadek chińskiego reżimu wydają mi się mocno przesadzone. "Demokracja, demokracją, ale przecież ktoś musi tym rządzić", a w przypadku 1.3 mld mieszkańców ciężko tam wprowadzić demokrację. Faktem jednak jest, że w przypadku nadejścia kryzysu, władze Chin będą mieć nie lada wyzwanie. W 1984 roku 85% ludności zaliczano do żyjących poniżej ubóstwa, w 2005 roku już tylko 16%, a obecnie jest to jeszcze mniej. Klasa średnia wzrosła do około 300 mln ludzi. W Chinach również bardzo dynamicznie rośnie liczba milionerów i miliarderów. Mimo wielkiego postępu, nierówności społeczne są większe niż np. w latach 70-tych za czasów Mao.
Chiny znajdują się również w trakcie największych w nowożytnym świecie masowych migracji ze wsi do miast. Jest to około 20 mln ludzi rocznie. To właśnie nierówności społeczne oraz brak pracy dla tych 20 mln ludzi rocznie w czasie nadchodzącego kryzysu mogą stać się przyczyną wybuchu niepokojów społecznych. Jak wiemy Chińczycy w przeciwieństwie do mieszkańców krajów tzw. zachodnich posiadają wysoką skłonność do oszczędzania. Jednak przypuszczam, że jest to spowodowane polityką jaka tam panuje. Otóż "po odejściu Mao znacznie zmniejszono różne świadczenia społeczne i wydatki na usługi publiczne, koncentrując się na inwestycjach w rozwój przemysłu i infrastruktury gospodarczej. Polityka posiadania jednego dziecka i obowiązek zapewnienia opieki ludziom starszym zmusza młode pokolenie do gromadzenia oszczędności. Gospodarstwa domowe odkładają dużą część swoich dochodów także z powodu konieczności finansowania wyższego wykształcenia dzieci w dobrych szkołach. Statystycznie w roku 2008 tylko około 45% mieszkańców miast i około 10%-20% mieszkańców wsi posiadało świadczenia socjalne."
(Perspektywy rozwojowe chińskiej gospodarki do 2050 roku, Barbara Liberska, 2010) Dlatego też, przypuszczam, że w trakcie niepokojów społecznych w czasie kryzysu, ludzie będą wymuszać na władzach zapewniania bardziej sprawiedliwego podziału dóbr ze wzrostu gospodarczego oraz zwiększenie opieki społecznej czyli tzw. "Państwa opiekuńczego". Chiński reżim by zachować swoją władzę zgodzi się na żądania ludu. Takie działania na pewno spowodują, że nawet już po kryzysie można zapomnieć o wzroście gospodarczym w Chinach na poziomie 10% rocznie, tak jak to było w ostatnich trzech dekadach, w końcu system socjalny będzie kosztował.


Perspektywy Chin po kryzysie...


Jeśli elitom z Chińskiej Partii Komunistycznej uda się zażegnać wielkie problemy, jakie pojawią się najprawdopodobniej w najbliższych latach, reżim przetrwa. Jednak to będzie tylko początek zmian.
Jak wiadomo Chiny w ostatnich 30-latach stały się "fabryką świata", produkując dla globalnych rynków towary przemysłowe po bardzo konkurencyjnej cenie. Dlaczego były konkurencyjne? Z dwóch prostych przyczyn: niskie płace oraz niskie świadczenia socjalne dla pracowników. Otóż płace od jakiegoś czasu już rosną o czym świadczy, że część przedsiębiorców przenosi swoje firmy do Afryki czy biedniejszych krajów Azji. Wzrost opieki społecznej będzie możliwy tylko w przypadku podniesienia podatków, przecież władze muszą mieć z czegoś pieniądze. To znów podniesie koszta pracy dla firm, które jeszcze chętniej będą się przenosić do sąsiednich krajów korzystając z tzw. polityki "dobrego sąsiedztwa". W takiej sytuacji nastąpi odpływ inwestycji z Chin na rzecz innych krajów. Z drugiej strony jeśli chińskie społeczeństwo będzie miało zapewnioną podstawową opiekę społeczną spowoduje to, że zaczną oni wydawać swoje oszczędności, co zwiększy konsumpcję. W gospodarce Chin konsumpcja stanowi zaledwie 35% PKB. a w USA jest to odpowiednio 70%. Jeśli ponad miliard ludzi "ruszy na zakupy" mocno to poprawi sytuację gospodarczą. Kolejną zmianą gospodarczą jaka stoi przed Chińską Partią Komunistyczną jest planowana zmiana w modelu rozwoju zakładająca dalszą modernizację gospodarki przy szerszym wykorzystaniu postępu technicznego. "Program przekształcenia chińskiej gospodarki w potęgę technologiczną będzie prowadził do restrukturyzacji przemysłu. Postęp technologiczny i wdrażanie innowacji powinny zwiększyć zdolności konkurencyjne chińskich towarów technologicznie zaawansowanych i ich udział w strukturze eksportu" (Advanced Manufacturing Technology in China, F. Wang, 2009). Jeśli program ten zostanie zrealizowany w ciągu najbliższych kilkunastu lat zmieni się dotychczasowy pogląd, że towary z Chin są stosunkowo słabej jakości. Trzeci kierunek zmian "ma prowadzić do zmniejszenia dominacji sektora przemysłowego w gospodarce na rzecz rozwoju sektora usług. Sektor usług jest dotychczas stosunkowo mało rozwinięty. Przez ostatnie dekady główny wysiłek szedł na finansowanie rozwoju przemysłu. Niedorozwój usług stawia Chiny raczej w grupie krajów słabiej rozwiniętych. Dalsza transformacja gospodarki w kierunku gospodarki w większym stopniu opartej na usługach stwarza możliwości zdynamizowania wzrostu gospodarczego. Oczekuje się, że proces ten nabierze nowego tempa" (Perspektywy rozwojowe chińskiej gospodarki do 2050 roku, Barbara Liberska, 2010).


Podsumowanie:
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie w Chinach powinien wystąpić kryzys spowodowany pęknięciem bańki na nieruchomościach. Bańka ta urosła już do większych rozmiarów niż ta amerykańska z 2007 roku. Harry Dent, jeden z najbardziej poważanych w USA analityków giełdowych i doradców inwestycyjnych powiedział: "Gdy pęknie chińska bańka spekulacyjna, amerykański kryzys subprime będzie przy tym wyglądał mniej więcej jak sobotni, popołudniowy piknik w parku. Powstanie lawina bankructw, która zmiecie sporo firm i będzie miała wpływ na sytuację na całym świecie." Kryzys w drugiej gospodarce świata wymusi na władzach wprowadzenie szerokich reform. Proces ten nie będzie łatwy, lecz konieczny. Wymaga on długofalowych zmian w obecnym modelu rozwoju. "Zmiana dotychczasowego modelu rozwoju i przejście z proinwestycyjnego na prokonsumpcyjny wzrost jest dzisiaj możliwa ze względu na ogólny wzrost dochodów ludności, a zwłaszcza nowej klasy średniej." (McKay H., Song.L, China as a Global Manufacturing Powerhouse: Strategic Considerations and Structural Adjustment, 2010).
Zbliżający się kryzys, a następnie wzrost systemu socjalnego w Chinach spowolni tamtejszą gospodarkę. Powoli trzeba zapominać, że wzrosty będą sięgać 10% PKB w skali roku, tak jak to było do tej pory. Z drugiej strony popyt chiński może stać się w najbliższych kilkunastu latach główną siłą napędzającą rozwój gospodarki światowej. "Analitycy Daduch i Stancil z Carnegie Endowment for International Peace analizując tempo wzrostu PKB oraz prognozy IMF oparte na funkcji Cobba-Douglasa, szacują, że tempo wzrostu gospodarczego Chin do 2050 roku powinno średnio wynosić 5.56%." (Perspektywy rozwojowe chińskiej gospodarki do 2050 roku, Barbara Liberska, 2010).
Biorąc pod uwagę, że kraje rozwinięte (USA, UE) będą mieć w optymistycznym założeniu tempo wzrostu około 2% rocznie to według prognoz tych analityków pod względem nominalnym PKB Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone w roku 2032.

PS.
Chciałbym jeszcze dodać, że system socjalny w USA został wprowadzony w 1935 roku. Program ten nosił nazwę " Social Security". Wcześniej w USA nie było żadnych emerytur czy też zasiłków...
Proszę zwrócić uwagę, rok 1935 czyli 2 lata po Wielkim Kryzysie (1929-1933). Czy sytuacja w Chinach będzie analogiczna jak w USA? Najpierw kryzys, a później wprowadzenie jakiegoś programu socjalnego?


Więcej na Blogu: My Alter Finance




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.