Tyle dziś mówi się o konieczności segregowania odpadów, społeczeństwo polskie wydaje się być jednak niewrażliwe na prośby ekologów. Taki byłem i ja - do czasu oczywiście - do czasu kiedy dowiedziałem się o karach finansowych
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Zdzisław Smolak 17.10.2010 09:47
Potrzebny jest euro-program naprawczy aby uciąć podstawy systemowe tworzenia się patologii w polskiej gospodarce odpadami http://www.wiazowna.net.pl/node/2770
Adrian Wojtasik 17.10.2010 01:19
Ja nie lubię jednego. Tworzenia atrapy i oszukiwania samego siebie. Wiadomo, że w opisanym przypadku, taniej, lepiej i wygodniej było by, gdyby pojemnika na odpady segregowane w ogóle nie było. Mogły by za to pojawić się dwa zwykłe. To jest syzyfowa praca ludzi którzy myślą, że skoro są kosze to ich praca ma sens, niestety nie, bo wszystkie te śmieci i tak trafiają w jedno miejsce.
Boni Facy 16.10.2010 20:29
Śmieszą te komentarze opisujące patologie polskiej gospodarki odpadami komunalnymi: dzikie wysypiska, podrzucanie odpadów, zamykanie altan śmietnikowych na klucze; zabieranie odpadów wysegregowanych przez jedną śmieciarkę razem z barachłem ze zwykłych kubłów, przepełnione pojemniki z nie odebranymi na czas odpadami itp… I wmawianie, że to wina „społeczeństwa polskiego niewrażliwego na prośby ekologów”… Ktoś chce „rozładować” sytuację i twierdzi, że „u innych” nie tylko nie jest lepiej – ale nawet mają w kraju w którym praktycznie nie deponuje się już odpadów na składowiskach od czterech lat - inwazję szczurów… A wystarczy przecież wpisać do wyszukiwarki google hasło „program naprawczy dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi” i dowiedzieć się na czym generalnie polega ta jedna wielka patologia i jakie pędzące króliki hamują reformy w tej dziedzinie…
Wojciech Arciszewski 16.10.2010 19:00
Cóż, o wiele bogatsze kraje też mają problem z tą segregacją. W Niemczech kilka lat temu wybuchła afera, gdy okazało sie, że pieczołowicie segregowane przez mieszkańców śmieci i tak-w większości-trafiały na jedno wspólne składowisko, bo "nie było mocy przerobowych na przerób wszystkich odpadów".
Sam w jednej miejscowości w zagłębiu Ruhry zaczęły w środku miasta grasować szczury jak koty, bo konstruktorzy pojemników na odpady biologiczne (resztki obiadowe, żywnoscioiwe itp_) nie przewidzieli, że szczur w mig upora sie z cienkim plastikiem pojemnika, a w środku znajdzie doskonała pozywke do rozmnożenia się.Gdy inwazja szczurów urosła do problemu miasta, w popłochu zrezygnowano z tych pojemnikow