Facebook Google+ Twitter

Syzyfowa segregacja

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-10-16 16:20

Tyle dziś mówi się o konieczności segregowania odpadów, społeczeństwo polskie wydaje się być jednak niewrażliwe na prośby ekologów. Taki byłem i ja - do czasu oczywiście - do czasu kiedy dowiedziałem się o karach finansowych

Pragnąc więc żyć w zgodzie z matką naturą, postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia. Nic mnie to przecież nie kosztuje, a korzyści dla nas wszystkich mogą być niewymierne. Aby więc nie narażać się na koszta, postawiłem w kuchni trzy kartony ze sklepu spożywczego. Kartony takie może nabyć każdy, cena jest odwrotnie proporcjonalna do znajomości ekspedientki – Ja, dla przykładu, dostałem za darmo. Kolejnym krokiem było już tylko oznaczenie kartonów na: Papier, szkło i plastik i wyrzucanie śmieci.

Pierwszą partię wyniosłem w poniedziałek, zastanawiając się czy dobrze dobrałem kartony. Otóż powinienem był wpierw sprawdzić jakie pojemniki stoją przed moim blokiem, a nie jakie stać tam powinny. Na szczęście nic wielkiego się nie stało, to że jest jeden pojemnik na papier, szkło i plastik, zamiast trzech oddzielnych, nie sprawił mi żadnego problemu. Pierwszy tydzień selekcji odpadów za mną. Uff.

Wkrótce okazało się, że śmieci to ważny problem na osiedlu i administracja zamknęła wszystkie kosze na śmieci, tak aby mogli z nich korzystać jedynie mieszkańcy. Dostałem kluczyk i zadowolony, że nikt nie zniweluje mojej pracy, perfidnie wrzucając skórkę od banana do kosza na wyselekcjonowane odpady – bo tu ma bliżej – zabrałem się do sprawy ze zdwojoną siłą.

Moją nową pasją zainteresowała się rodzina, a są podejrzenia, że mój pies również. Tym razem już w niedzielę uzbierałem pełny karton i wybrałem się do kosza, gdzie czekało mnie nie małe zaskoczenie. Otworzyłem drzwi do pomieszczenia na odpady. Pojemnik na odpady wszelakie był już pełny. Na odpady wyselekcjonowane również.

Trzeba przyznać, że gdy zabrakło miejsca w pierwszym pojemniku mieszkańcy wyrzucali śmieci do pojemnika drugiego, niwecząc tygodniową pracę tych –eko. Co ciekawe podłoga również była wypełniona śmieciami różnej maści. Powstały dwie wielkie sterty śmieci - po lewej i po prawej od wejścia. Swój karton położyłem na kupce po lewo, obok telewizora i worka zgniłych ziemniaków. Po tej stronie było przynajmniej bliżej do właściwego pojemnika. Zapomniałem, że niedziela jest ostatnim dniem przed wywozem śmieci.

Pozostaje mi tylko jedno wyjście, aby mieć poczucie wypełnionego obowiązku obywatelskiego, śmieci będę wynosił w poniedziałki.

Adrian Wojtasik
Tekst pierwotnie zamieszczony na Blog

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Potrzebny jest euro-program naprawczy aby uciąć podstawy systemowe tworzenia się patologii w polskiej gospodarce odpadami http://www.wiazowna.net.pl/node/2770

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie lubię jednego. Tworzenia atrapy i oszukiwania samego siebie. Wiadomo, że w opisanym przypadku, taniej, lepiej i wygodniej było by, gdyby pojemnika na odpady segregowane w ogóle nie było. Mogły by za to pojawić się dwa zwykłe. To jest syzyfowa praca ludzi którzy myślą, że skoro są kosze to ich praca ma sens, niestety nie, bo wszystkie te śmieci i tak trafiają w jedno miejsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Boni Facy
  • Boni Facy
  • 16.10.2010 20:29

Śmieszą te komentarze opisujące patologie polskiej gospodarki odpadami komunalnymi: dzikie wysypiska, podrzucanie odpadów, zamykanie altan śmietnikowych na klucze; zabieranie odpadów wysegregowanych przez jedną śmieciarkę razem z barachłem ze zwykłych kubłów, przepełnione pojemniki z nie odebranymi na czas odpadami itp… I wmawianie, że to wina „społeczeństwa polskiego niewrażliwego na prośby ekologów”… Ktoś chce „rozładować” sytuację i twierdzi, że „u innych” nie tylko nie jest lepiej – ale nawet mają w kraju w którym praktycznie nie deponuje się już odpadów na składowiskach od czterech lat - inwazję szczurów… A wystarczy przecież wpisać do wyszukiwarki google hasło „program naprawczy dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi” i dowiedzieć się na czym generalnie polega ta jedna wielka patologia i jakie pędzące króliki hamują reformy w tej dziedzinie…

Komentarz został ukrytyrozwiń

miało być " sam widziałem jak"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, o wiele bogatsze kraje też mają problem z tą segregacją. W Niemczech kilka lat temu wybuchła afera, gdy okazało sie, że pieczołowicie segregowane przez mieszkańców śmieci i tak-w większości-trafiały na jedno wspólne składowisko, bo "nie było mocy przerobowych na przerób wszystkich odpadów".
Sam w jednej miejscowości w zagłębiu Ruhry zaczęły w środku miasta grasować szczury jak koty, bo konstruktorzy pojemników na odpady biologiczne (resztki obiadowe, żywnoscioiwe itp_) nie przewidzieli, że szczur w mig upora sie z cienkim plastikiem pojemnika, a w środku znajdzie doskonała pozywke do rozmnożenia się.Gdy inwazja szczurów urosła do problemu miasta, w popłochu zrezygnowano z tych pojemnikow

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.