Facebook Google+ Twitter

Szachy młodych trenerów, czyli czas na derby Barcelony

W sobotę i w niedzielę drużyny z Półwyspu Iberyjskiego rozegrają mecze w ramach 5. kolejki hiszpańskiej Primera Division, która będzie zarazem trzecią serią gier ligowych w ciągu ośmiu dni.

Czy Victor Valdés zachowa po raz pierwszy w tym sezonie czyste konto i przyczyni się do zwycięstwa swojej drużyny w prestiżowych derbach?/ Fot. Darz Mol / CC / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Victor_Valdes_15abr2007.jpgBez wątpienia najciekawiej spośród trzech sobotnich spotkań zapowiadają się wielkie derby Barcelony, w których Espanyol podejmie na Estadio Lluís Companys, ekipę Josepa Guardioli. Obie drużyny przystąpią jednak do tego meczu w zgoła odmiennych nastrojach.

Espanyol po świetnym początku, kiedy to w dwóch inauguracyjnych kolejkach odnosił skromne zwycięstwa nad Realem Valladolid i Recreativo Huelva (oba po 1:0), ostatnio znacznie obniżył loty. W trzeciej serii gier podopieczni Bartolomego ‘Tintina’ Marqueza ledwie uratowali remis (1:1) w potyczce na własnym obiekcie z Getafe, by wreszcie w czwartej, środowo-czwartkowej kolejce zdecydowanie ulec Sevilli FC (2:0).

W obozie Blaugrany sytuacja wygląda na idealnie odwrotną. Na początek sensacyjna porażka 1:0 z tegorocznym beniaminkiem La Liga – Numancią, następnie remis z Racingiem w dość kiepskim spotkaniu na Camp Nou. Przełomowe okazało się spotkanie na El Molinon i pogrom kolejnego beniaminka, Sportingu Gijon, aż 1:6. Wreszcie, w kolejce czwartej Duma Katalonii odniosła zwycięstwo także na własnym stadionie – 3:2, choć przy prowadzeniu 2:0, pozwoliła Realowi Betisowi Sewilla doprowadzić do remisu i nerwowej końcówki, w której o losach zwycięstwa przesądził Eidur Gudjohnssen, posyłając futbolówkę do bramki sobie tylko znanym sposobem.

Derby na Stadionie Olimpijskim niekoniecznie każą jednak upatrywać faworytów w Messim i spółce. O tym, że rządzą się one swoimi prawami pokazuje rywalizacja obu zespołów w ostatnich sezonach. W poprzednim dwukrotnie padł wynik remisowy (0:0 na Camp Nou oraz 1:1 na Estadio Lluís Companys – przyp. red.), przed dwoma laty zaś Espanyol ograł Barcę przed własną publicznością (3:1; Luis Garcia, Tamudo, Rufete; Saviola) .

W sobotni wieczór na boisku zobaczymy najprawdopodobniej tylko jednego ze strzelców w pamiętnym meczu z sezonu 2006/2007. Na pewne miejsce w wyjściowej jedenastce może liczyć Luis Garcia, po stronie gospodarzy, którego bramki w dwóch inauguracyjnych meczach sezonu zapewniły Espanyolowi zwycięstwa. Być może trener gospodarzy postawi na etatowego kata Barcy – Raula Tamudo. To jego bramka pozbawiła Barcelonę trzech punktów i pewnego niemal mistrzostwa w sezonie 2006/2007. Cały mecz na Camp Nou zakończył się wtedy remisem 2:2.

Nieskuteczność w meczu z Sevillą i plaga kontuzji, w tym uraz, świeżo pozyskanego z Liverpoolu Steve’a Finnana oraz kondycja linii defensywnej przed spotkaniem z Sameuelem Eto’o, który ostatnimi czasy strzela jak na zawołanie – to największe zmartwienia Tintina Marqueza przed batalią o prymat w stolicy Katalonii. Oprócz wspomnianego Finnana w sobotnim spotkaniu na pewno nie wystąpi Ivan de la Peña, ulubieniec sympatyków ze wzgórza Montujic. Ponadto na kontuzje uskarżają się David García, Marc Torrejon, Javi Ruiz.

Podobnych problemów zdaje się nie mieć Josep Guardiola, choć na pewno musi niepokoić go fakt, iż Barça w żadnym z dotychczasowych meczów w Primera Division nie potrafiła zachować czystego konta. Dopóki Azulgrana będzie potrafiła wygrywać mecze dzięki samej tylko grze ofensywnej, dopóty problem nie będzie palący, ale co w przypadku zanotowania przez Barcelonę kolejnego niesatysfakcjonującego ją, jak też kibiców wyniku w derbach miasta?

Znając inklinacje hiszpańskich mediów do krytykowania ligowych potentatów, gdy ci grają poniżej oczekiwań, możemy się spodziewać, że to właśnie formacja defensywna zostanie wzięta na tapetę. Guardiola w przedmeczowych wypowiedziach podkreśla jednak, że interesuje go jedynie zwycięstwo, dlatego postawi on zapewne na zwycięską ekipę z meczu z Betisem, a jedynym zaskoczeniem może być brak w meczowej osiemnastce Martina Caceresa. W sobotę około północy okaże się, czyim zwycięstwem zakończy się owa partia piłkarskich szachów, chyba, że będzie remis. Remis, który – zważywszy na ostatnie sezony – nie byłby niespodzianką.

Prawdopodobne składy:

Espanyol: Kameni; Sergio Sánchez, Jarque, Pareja, Chica, Moisés Hurtado, Román Martínez, Corominas, Luis García, Nené, Tamudo.

FC Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Márquez, Abidal; Keita, Xavi, Iniesta; Henry, Eto'o, Messi.

Arbiter: Luis Medina Cantalejo.

22.00, Estadio Lluís Companys, Espanyol Barcelona – FC Barcelona

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.