Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37611 miejsce

Szacunek, a co to k... jest?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-11-06 20:23

"Jeśli żądasz szacunku od innych, najpierw sam okaż szacunek". Czy brak szacunku dla obywatela może okazać się tragiczne w skutkach? Jak się okazuje w Polsce tak...

Zacznę artykuł nieco przewrotnie. Październik Anno Domini 2010. Jest to szczególny miesiąc, gdyż zawiera w sobie pięć piątków, pięć sobót i pięć niedziel. W Polsce uznawany, jako miesiąc oszczędzania.

Jak zwykle, co roku odwiedzam Polskę. Tym razem raczej trudno zaliczyć ten miesiąc do oszczędzania. Odszedł człowiek zamordowany w brutalny sposób, inny ciężko ranny. W mediach dyskusja. Kto winien, dlaczego i co będzie jutro?

Przyjrzyjmy się owej dyskusji. Głównymi aktorami są najwyżsi przedstawiciele władz państwowych oraz politycy. Zaglądamy z ciekawości na różne fora, a tam praktycznie cisza. Czy można to rozumieć, że tak naprawdę nikogo ze społeczeństwa to nie interesuje? No może małą część.

Stawiamy hipotezę, że jak nie jutro, to w najbliższej przyszłości też ktoś zginie, lecz tym razem ofiar będzie znacznie więcej.

Dlaczego?

Posłuchajcie sami...

Temat jest bardzo złożony. Zatrzymajmy się tylko na dwóch zagadnieniach. Szacunku oraz na martwicy społeczeństwa polskiego. Słowa przykre, lecz to one oddają istotę sprawy.

Szacunek

W naszym mniemaniu, słowo "szacunek" to dla wielu jakaś makabryczna abstrakcja, literacka fikcja, totalna bzdura. Spotykamy ją w Polsce na niemalże każdym kroku.

Dla nas to słowo zaczyna się od pewnej definicji: "Jeśli żądasz szacunku od innych, najpierw sam okaż szacunek". I to nie dotyczy tylko słów, lecz czynów. Głównie działaniem i słowem wskazujemy drugiej stronie czy ją szanujemy czy nie. Zwykła forma słowna nie wystarczy.

A jak w Polsce wygląda owo "szanowanie"?

Pamiętamy z lat młodości pewien żart. Były to czasy, gdy zaczęto w szkołach średnich tytułować nauczyciela słowem "profesor". Odpowiedzią uczniów na tak stawiane wymagania KEN był makabryczny żart.

Otóż chodnikiem idzie spokojnie ów nowo mianowany "profesor". Drugą stroną ulicy maszeruje grupka uczniów szkoły średniej. Kiedy już się mijają, uczniowie kiwają głowami, coś mamrocząc pod nosem z uśmiechem. Mile zaskoczony "Pan Profesor", uchylając elegancko kapelusza z uśmiechem odpowiada "Dzień dobry". Wszystko wygląda elegancko, poza jednym. Uczniowie kiwając głowami cicho szepczą, aby "profesor" nie usłyszał - "spier.....". Obie strony idą dalej bardzo zadowolone z siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.