Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8535 miejsce

Szacunek dla zmarłych w słowiańskiej tradycji

Kult zmarłych jest niemal tak stary, jak ludzkość. Związane z tym obrzędy pogrzebowe należą do uniwersalnych zachowań, właściwych wszystkim społecznościom ludzkim już od paleolitu.

Przygotowanie do obchodów święta Dziadów - RKP (2008) / Fot. Lesza Ślężyńska / www.R-K-P.prv.pl - Wikipedia na licecjii free (GNU)U Słowian, przeświadczenie czy może raczej wrodzony instynkt dotyczący przekonania o istnieniu życia pośmiertnego, przejawia się w szczególnie silnym szacunku dla zmarłych. Ongiś jednak istotnym łącznikiem między żywymi, a duchami przodków (m.in. w związku z powszechną wówczas ciałopalną formą pochówku), były obdarzone najwyższą czcią święte gaje. Tym samym były one jednocześnie miejscami zebrań, wieców i obrzędów wróżebnych, w których uczestniczyć mieli także dawno odeszli przodkowe (co z kolei dodatkowo kształtowało tożsamość lokalnej społeczności).

Dawni Słowianie starali się pozyskać życzliwość duchów, gdyż rozgniewani lub zasmuceni, mogli wyrządzić dotkliwe szkody. W najbardziej pierwotnej formie obrzędu dusze należało więc ugościć, (np. miodem, kaszą i jajkami). W ciągu każdej pory roku odbywało się przynajmniej jedno święto zmarłych, z których najważniejsze zwane Dziadami obchodzono wiosną (w okolicach 2 maja) oraz jesienią (z 31 października na 1 listopada). Także pozostałe, większe święta etniczne, opierające się na cyklu natury, zawierały pewne istotne elementy obrzędowości poświęcone duchom przodków (nadal stanowiących nierozerwalną część rodu). Przykładowo w Święto Godowe pozostawiano dla nich dodatkowy talerz, co następnie swoje odbicie znalazło w bożonarodzeniowym zwyczaju pozostawiania dodatkowego nakrycia dla tzw. niespodziewanego gościa, wędrowca...

Współcześnie zapalone znicze są echem dawniejszych ognisk mających wskazać duchom właściwą drogę. / Fot. Exploti, Wikipedia na licencji free (GNU)Jesienne Dziady również przeniknęły do współczesnej polskiej obrzędowości. Kościół katolicki, nie mogąc całkowicie zwalczyć tego dość popularnego święta pogańskiego, zmuszony został zaakceptować i włączyć część jego tradycji (zresztą nie po raz pierwszy) w ustanowione na 2 listopada własne wspomnienie zmarłych - Zaduszki. Jeszcze w latach 30. poprzedniego wieku dość powszechnie znane były np. specjalne rodzaje pieczywa, które rozdawano ubogim (zazwyczaj jako zapłatę za modlitwę w intencji zmarłych), a pierwotnie przeznaczone dla dusz zmarłych (przy czym, jeszcze wcześniej na grobach pozostawiano nie tylko pieczywo, ale również kaszę, miód i jajka). Był to bowiem czas szczególny, kiedy świat żywych i martwych dzieliła szczególnie cienka granica i kiedy starano się zapewnić duchom przodków strawę i napitek, a przede wszystkim ciepło i wskazujący drogę blask ognisk (których echem są współczesne znicze).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

@ Marek Chorążewicz
"jak już zejdą z tego świata, to tyle po nich zostanie, co stworzą"

Na tym świecie, owszem, jest to most, całe mnóstwo mostów nad przepaścią śmierci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uprzejmie dziękuję Autorowi za wskazanie na pogańskie korzenie tzw. święta zmarłych, a także przypomnienie jak synkretyczną religią jest religia rzymska.

nawet najlepszy papież nie wystarczy do przełamania tego wszystkiego.

Odnośnie bytu pośmiertnego w Biblii można znaleźć szereg argumentów za istnieniem jakiejś formy świadomości duszy między śmiercią doczesną a zmartwychwstaniem, jak i przeciw. Ewangelicy wierzą, że dusza jest nieśmiertelna, ale zanoszenie modlitw do zmarłych jest bezcelowe, ponieważ Bóg oszczędza im wiadomości o tym, co się dzieje z żywymi, bytującymi nadal w ciele. Odnośnie palenia zniczy, porządkowania grobów w okolicach 1 listopada uznajemy to za poganizm, ale (podobnie jak ubieranie choinki) nieszkodliwy.

Co do poglądów ateistów jakoby po ustaniu pracy mózgu "pstryk-elektryk", "film się urwał" i po człowieku na 100,00 %, to trudno z tym polemizować. Można im tylko współczuć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro nic w przyrodzie nie ginie i nic nie powstaje z niczego, to czemu nie miałoby to dotyczyć naszej jaźni?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Milionom ludzi nie mieści się w ich głowach, że jak już zejdą z tego świata, to tyle po nich zostanie, co stworzą. Ci, którzy nie tworzą NIC, są w szoku i pytają: "jak to? Po śmierci, to już nic nie istnieje?"

No i mamy. Najprzeróżniejsze teorie, nie poparte żadnym doświadczeniem, mówiące, że śmierć, to dopiero POCZĄTEK WSZYSTKIEGO...

Człowiek jest jednak nieracjonalną istotą! Myśli tak, jak mu wygodnie. W tym przypadku - grunt to wiara w życie pozagrobowe...

Komentarz został ukrytyrozwiń
wierzący w Boga
  • wierzący w Boga
  • 27.10.2011 19:14

Jeszcze teraz spotykamy księży co się mszczqa na trupqach .mnie chcą ich chowac , a jeśli sie ich przymusi to chowają pod plotem !To jest kultura księży i tych co nas "nawracali"mieczem i morderstwami !

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lidia Markowicz
  • Lidia Markowicz
  • 27.10.2011 15:20

Wyjątkowo dobry i dobrze udokumentowany artykuł! Zwłaszcza, że i materiał opisujący te wierzenia jest przeogromny.
Kult zmarłych jest nie tylko naszą, słowiańską spuścizną, ale ma jeszcze starsze, indoeuropejskie korzenie. Nic więc dziwnego, że chrześcijaństwo musiało zaakceptować i zaadaptować te obrzędy. Autor wspomniał, że związane ze zmarłymi są jeszcze święta zimowe i wiosenne. Wigilia, a zwłaszcza sprawy związane ze stołem to echo świąt zimowych. Nawet potrawy - mak, suszone owoce i grzyby to atrybuty potraw przeznaczonych dla zmarłych, związane ze światem podziemnym.
Ciekawe, że w prawosławiu przetrwało raczej pokłosie święta wiosennego - Radunicy. Wierzono, że w te dni dusze wychodzą z grobów, by spożyć z bliskimi wspólny posiłek. Przez dziewięć dni po święcie Paschy odwiedzane są więc groby i tam przynosi się, a często i spożywa świąteczne potrawy. Alkohol nie jest tu nowym wynalazkiem. Przynosi się również kraszanki, by je później zakopać na mogile (kolor czerwony był kolorem zmarłych). Można również pozostawić okruchy z tego posiłku dla zmarłych.
A jak uniwersalne są to obyczaje, widać np. u Romów. Oni na groby też przychodzą z jedzeniem i napitkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący i pouczający artykuł, gratuluję! Ważne tu jest zaznaczenie że Słowianie i przed okresem dzisiejszego chrześcijaństwa mieli swoje wierzenia, i czcili zmarłych! Wystarczą dwa czy trzy zdania - dla przypomnienia!- zanim Kościół nie przywłaszczył sobie absolutnie wszystkiego. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

> doulos achreios: Rzeczywiście, dokonanie dogłębnej analizy zwyczajów pogrzebowych panujących w czasach biblijnych wymagałoby bardzo obszernego opracowania.

Dzięki za odpowiedź ale mimo wszystko (jak już będziesz dysponował większą ilością czasu wolnego) liczyłbym na odrębny artykuł na W24, w trochę bardziej zjadliwy sposób opisujący wasze zwyczaje z tym związane (może mniej cytatów, a więcej odnośnie ich interpretacji z waszego punktu widzenia), pod którym to artykułem będzie można swobodniej podyskutować na ten temat... Moim zdaniem właśnie takich materiałów (ale jako odrębne artykuły, a nie treści gubiących się w śród innych komentarzy) brakuje w necie - pokazujących podejście innych, mniejszościowych systemów wyznaniowych lub ich odłamów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

''godne chowanie zmarłych było sprawą dużej wagi, o czym świadczy np. relacja o zakupie przez Abrahama jaskini Machpela z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny (Rodzaju 23:3-20)
Starożytni Izraelici często byli grzebani w grobowcach rodzinnych (2 Samuela 19:37), "grobach swego ojca" (Sędziów 8:32; 16:31; 2 Samuela 2:32).
By zapewnić godny pochówek zwłokom króla Saula i jego synów, Gileadczycy z Jabesz zorganizowali wyprawę na terytorium wroga (1 Samuela 31:11-13)...''To świadczy tylko i wyłacznie o tym, zgodne chowanie zmarłych było sprawą dużej wagi, o czym świadczy np. relacja o zakupie przez Abrahama jaskini Machpela z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny (Rodzaju 23:3-20)
Starożytni Izraelici często byli grzebani w grobowcach rodzinnych (2 Samuela 19:37), "grobach swego ojca" (Sędziów 8:32; 16:31; 2 Samuela 2:32).
By zapewnić godny pochówek zwłokom króla Saula i jego synów, Gileadczycy z Jabesz zorganizowali wyprawę na terytorium wroga (1 Samuela 31:11-13).
Po prostu już wtedy byli równi i równiejsi w wierze.
Nie trafia do mnie argument mówiący o wykupywaniu jaskiń, to raczej dowód na afiszowanie się swoją sytuacja materialną, skoro innym (mniej wierzącym ? )wystarczało tylko bielenie grobów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Re: @Ratomir Wilkowski

Wyrazem wiary w biblijne zapewnienia, że człowiek po śmierci "wraca do prochu", że w tym stanie jest niczego nieświadomy, oraz że zmartwychwstanie jest sprawą pewną i dla Boga równie łatwą, jak dla człowieka obudzenie kogoś ze snu - jest chrześcijańskie podejście do sprawy zmarłych.
Dajemy jak najbardziej słuszny wyraz swojemu smutkowi z powodu straty bliskiej osoby (por. łzy Jezusa przy grobie Łazarza - Jn 11:35), ale nasz smutek nie jest wyrazem rozpaczy i nieodwracalności straty, bo jesteśmy przekonani, że zmartwychwstanie przywróci do życia tych, którzy odeszli; jak to ujmuje Tesaloniczan 4:13 "Ponadto, bracia, nie chcemy, żebyście byli w niewiedzy co do zasypiających w śmierci; abyście się nie smucili jak pozostali, którzy nie mają nadziei".

Nie praktykujemy czegoś, co ma związek z wierzeniami w wędrówkę dusz, przebłaganie duchów przodków, odstraszenie demonów czy współudziałem w pogańskich obrzędach.
Dlatego nie uprawiamy nocnego czuwania przy zwłokach, noszenia żałoby, umieszczania na grobach symboli religijnych lub napisów świadczących o niebiblijnym poglądzie na śmierć; nie rzucamy garści ziemi na trumnę, nie wylewamy na groby napojów, nie organizujemy wystawnych przyjęć pogrzebowych.
Oczywiście nie każdy zwyczaj pogrzebowy jest sprzeczny z Pismem, a staramy się kierować rozsądkiem i zrównoważeniem.
Pogrzeb organizujemy skromnie i z poszanowaniem uczuć innych, zwłaszcza rodziny zmarłego; obecni śpiewają biblijne pieśni wyrażające nadzieję na przyszłe życie na odnowionej, rajskiej Ziemi.
Jest wygłaszane krzepiące przemówienie, które przypomina, jak doszło do tego, że ludzie umierają, co Bóg uczynił do tej pory, by dać ludziom nadzieję na odzyskanie tego, co utracili oraz jakie mamy dowody na to, że przekonanie o zmartwychwstaniu zmarłych jest realistyczne.
Jak najbardziej na miejscu są przyjacielskie wizyty składane rodzinie zmarłego, mające na celu pocieszanie, a niekiedy praktyczną pomoc.
Groby staramy się utrzymywać w przyzwoitym stanie, lecz nie zdobimy ich przedmiotami kultu, lampionami itp.
Nie obchodzimy żadnego "dnia zmarłych"
Staramy się zachowywać prawość w oczach Boga, by samemu mieć nadzieję na przyszłe życie.
Wtedy bowiem spotkamy się z naszymi bliskimi, którzy zmartwychwstaną. To jednak "inna historia".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.