Pozycja materiału w rankingach:
Kult zmarłych jest niemal tak stary, jak ludzkość. Związane z tym obrzędy pogrzebowe należą do uniwersalnych zachowań, właściwych wszystkim społecznościom ludzkim już od paleolitu.
U Słowian, przeświadczenie czy może raczej wrodzony instynkt dotyczący przekonania o istnieniu życia pośmiertnego, przejawia się w szczególnie silnym szacunku dla zmarłych. Ongiś jednak istotnym łącznikiem między żywymi, a duchami przodków (m.in. w związku z powszechną wówczas ciałopalną formą pochówku), były obdarzone najwyższą czcią święte gaje. Tym samym były one jednocześnie miejscami zebrań, wieców i obrzędów wróżebnych, w których uczestniczyć mieli także dawno odeszli przodkowe (co z kolei dodatkowo kształtowało tożsamość lokalnej społeczności).
Jesienne Dziady również przeniknęły do współczesnej polskiej obrzędowości. Kościół katolicki, nie mogąc całkowicie zwalczyć tego dość popularnego święta pogańskiego, zmuszony został zaakceptować i włączyć część jego tradycji (zresztą nie po raz pierwszy) w ustanowione na 2 listopada własne wspomnienie zmarłych - Zaduszki. Jeszcze w latach 30. poprzedniego wieku dość powszechnie znane były np. specjalne rodzaje pieczywa, które rozdawano ubogim (zazwyczaj jako zapłatę za modlitwę w intencji zmarłych), a pierwotnie przeznaczone dla dusz zmarłych (przy czym, jeszcze wcześniej na grobach pozostawiano nie tylko pieczywo, ale również kaszę, miód i jajka). Był to bowiem czas szczególny, kiedy świat żywych i martwych dzieliła szczególnie cienka granica i kiedy starano się zapewnić duchom przodków strawę i napitek, a przede wszystkim ciepło i wskazujący drogę blask ognisk (których echem są współczesne znicze).Zobacz także:
Artykuły
(173)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.04)
Miejscowość: Wilkowo | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
wierzący w Boga 27.10.2011 19:14
Jeszcze teraz spotykamy księży co się mszczqa na trupqach .mnie chcą ich chowac , a jeśli sie ich przymusi to chowają pod plotem !To jest kultura księży i tych co nas "nawracali"mieczem i morderstwami !
Lidia Markowicz 27.10.2011 15:20
Wyjątkowo dobry i dobrze udokumentowany artykuł! Zwłaszcza, że i materiał opisujący te wierzenia jest przeogromny.
Kult zmarłych jest nie tylko naszą, słowiańską spuścizną, ale ma jeszcze starsze, indoeuropejskie korzenie. Nic więc dziwnego, że chrześcijaństwo musiało zaakceptować i zaadaptować te obrzędy. Autor wspomniał, że związane ze zmarłymi są jeszcze święta zimowe i wiosenne. Wigilia, a zwłaszcza sprawy związane ze stołem to echo świąt zimowych. Nawet potrawy - mak, suszone owoce i grzyby to atrybuty potraw przeznaczonych dla zmarłych, związane ze światem podziemnym.
Ciekawe, że w prawosławiu przetrwało raczej pokłosie święta wiosennego - Radunicy. Wierzono, że w te dni dusze wychodzą z grobów, by spożyć z bliskimi wspólny posiłek. Przez dziewięć dni po święcie Paschy odwiedzane są więc groby i tam przynosi się, a często i spożywa świąteczne potrawy. Alkohol nie jest tu nowym wynalazkiem. Przynosi się również kraszanki, by je później zakopać na mogile (kolor czerwony był kolorem zmarłych). Można również pozostawić okruchy z tego posiłku dla zmarłych.
A jak uniwersalne są to obyczaje, widać np. u Romów. Oni na groby też przychodzą z jedzeniem i napitkiem.
Andrzej Szelbracikowski 27.10.2011 14:46
Interesujący i pouczający artykuł, gratuluję! Ważne tu jest zaznaczenie że Słowianie i przed okresem dzisiejszego chrześcijaństwa mieli swoje wierzenia, i czcili zmarłych! Wystarczą dwa czy trzy zdania - dla przypomnienia!- zanim Kościół nie przywłaszczył sobie absolutnie wszystkiego. Pozdrawiam
Ratomir Wilkowski 02.11.2010 08:35
> doulos achreios: Rzeczywiście, dokonanie dogłębnej analizy zwyczajów pogrzebowych panujących w czasach biblijnych wymagałoby bardzo obszernego opracowania.
Dzięki za odpowiedź ale mimo wszystko (jak już będziesz dysponował większą ilością czasu wolnego) liczyłbym na odrębny artykuł na W24, w trochę bardziej zjadliwy sposób opisujący wasze zwyczaje z tym związane (może mniej cytatów, a więcej odnośnie ich interpretacji z waszego punktu widzenia), pod którym to artykułem będzie można swobodniej podyskutować na ten temat... Moim zdaniem właśnie takich materiałów (ale jako odrębne artykuły, a nie treści gubiących się w śród innych komentarzy) brakuje w necie - pokazujących podejście innych, mniejszościowych systemów wyznaniowych lub ich odłamów...
Tadeusz Zaj 01.11.2010 13:10
''godne chowanie zmarłych było sprawą dużej wagi, o czym świadczy np. relacja o zakupie przez Abrahama jaskini Machpela z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny (Rodzaju 23:3-20)
Starożytni Izraelici często byli grzebani w grobowcach rodzinnych (2 Samuela 19:37), "grobach swego ojca" (Sędziów 8:32; 16:31; 2 Samuela 2:32).
By zapewnić godny pochówek zwłokom króla Saula i jego synów, Gileadczycy z Jabesz zorganizowali wyprawę na terytorium wroga (1 Samuela 31:11-13)...''To świadczy tylko i wyłacznie o tym, zgodne chowanie zmarłych było sprawą dużej wagi, o czym świadczy np. relacja o zakupie przez Abrahama jaskini Machpela z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny (Rodzaju 23:3-20)
Starożytni Izraelici często byli grzebani w grobowcach rodzinnych (2 Samuela 19:37), "grobach swego ojca" (Sędziów 8:32; 16:31; 2 Samuela 2:32).
By zapewnić godny pochówek zwłokom króla Saula i jego synów, Gileadczycy z Jabesz zorganizowali wyprawę na terytorium wroga (1 Samuela 31:11-13).
Po prostu już wtedy byli równi i równiejsi w wierze.
Nie trafia do mnie argument mówiący o wykupywaniu jaskiń, to raczej dowód na afiszowanie się swoją sytuacja materialną, skoro innym (mniej wierzącym ? )wystarczało tylko bielenie grobów.
doulos achreios 01.11.2010 11:07
Re: @Ratomir Wilkowski
Wyrazem wiary w biblijne zapewnienia, że człowiek po śmierci "wraca do prochu", że w tym stanie jest niczego nieświadomy, oraz że zmartwychwstanie jest sprawą pewną i dla Boga równie łatwą, jak dla człowieka obudzenie kogoś ze snu - jest chrześcijańskie podejście do sprawy zmarłych.
Dajemy jak najbardziej słuszny wyraz swojemu smutkowi z powodu straty bliskiej osoby (por. łzy Jezusa przy grobie Łazarza - Jn 11:35), ale nasz smutek nie jest wyrazem rozpaczy i nieodwracalności straty, bo jesteśmy przekonani, że zmartwychwstanie przywróci do życia tych, którzy odeszli; jak to ujmuje Tesaloniczan 4:13 "Ponadto, bracia, nie chcemy, żebyście byli w niewiedzy co do zasypiających w śmierci; abyście się nie smucili jak pozostali, którzy nie mają nadziei".
Nie praktykujemy czegoś, co ma związek z wierzeniami w wędrówkę dusz, przebłaganie duchów przodków, odstraszenie demonów czy współudziałem w pogańskich obrzędach.
Dlatego nie uprawiamy nocnego czuwania przy zwłokach, noszenia żałoby, umieszczania na grobach symboli religijnych lub napisów świadczących o niebiblijnym poglądzie na śmierć; nie rzucamy garści ziemi na trumnę, nie wylewamy na groby napojów, nie organizujemy wystawnych przyjęć pogrzebowych.
Oczywiście nie każdy zwyczaj pogrzebowy jest sprzeczny z Pismem, a staramy się kierować rozsądkiem i zrównoważeniem.
Pogrzeb organizujemy skromnie i z poszanowaniem uczuć innych, zwłaszcza rodziny zmarłego; obecni śpiewają biblijne pieśni wyrażające nadzieję na przyszłe życie na odnowionej, rajskiej Ziemi.
Jest wygłaszane krzepiące przemówienie, które przypomina, jak doszło do tego, że ludzie umierają, co Bóg uczynił do tej pory, by dać ludziom nadzieję na odzyskanie tego, co utracili oraz jakie mamy dowody na to, że przekonanie o zmartwychwstaniu zmarłych jest realistyczne.
Jak najbardziej na miejscu są przyjacielskie wizyty składane rodzinie zmarłego, mające na celu pocieszanie, a niekiedy praktyczną pomoc.
Groby staramy się utrzymywać w przyzwoitym stanie, lecz nie zdobimy ich przedmiotami kultu, lampionami itp.
Nie obchodzimy żadnego "dnia zmarłych"
Staramy się zachowywać prawość w oczach Boga, by samemu mieć nadzieję na przyszłe życie.
Wtedy bowiem spotkamy się z naszymi bliskimi, którzy zmartwychwstaną. To jednak "inna historia".
doulos achreios 01.11.2010 11:05
Re: @Ratomir Wilkowski
Rzeczywiście, dokonanie dogłębnej analizy zwyczajów pogrzebowych panujących w czasach biblijnych wymagałoby bardzo obszernego opracowania.
A czasu nie mam zbyt wiele, niestety :-(
Pokrótce tylko zatem wspomnę, co następuje: godne chowanie zmarłych było sprawą dużej wagi, o czym świadczy np. relacja o zakupie przez Abrahama jaskini Machpela z przeznaczeniem na grobowiec rodzinny (Rodzaju 23:3-20)
Starożytni Izraelici często byli grzebani w grobowcach rodzinnych (2 Samuela 19:37), "grobach swego ojca" (Sędziów 8:32; 16:31; 2 Samuela 2:32).
By zapewnić godny pochówek zwłokom króla Saula i jego synów, Gileadczycy z Jabesz zorganizowali wyprawę na terytorium wroga (1 Samuela 31:11-13).
Pozbawienie pogrzebu uważano za nieszczęście i widzialny dowód Bożego potępienia (Jeremiasza 9:22; 14:16; 25:32-33); niemniej Prawo nakazywało pogrzebać nawet przestępcę (Powt. Prawa 21:23), a pogrzeb odbywał się z reguły w dniu śmierci.
Dotknięcie zwłok powodowało wg Prawa siedmiodniową nieczystość ceremonialną (Liczb 19:11-12). Trudno widoczne groby (Łukasza 11:44) Żydzi mieli zwyczaj pobielać co roku przed Paschą.
Starożytni Egipcjanie zwykli balsamować zwłoki celem zabezpieczenia przed rozkładem; zły stan szczątków ludzkich z terenu Palestyny wskazuje, że ani Hebrajczycy, ani pierwsi chrześcijanie nie mieli takiego zwyczaju, choć ciała namaszczano wonnymi substancjami (Jana 19:39,40).
Balsamowanie zwłok sług Bożych było wspomniane dwa razy (Rodzaju 50:2-3; 50:26) - wobec Jakuba i jego syna Józefa w Egipcie, przy czym chodziło o zabezpieczenie ciała do czasu pochówku w Ziemi Obiecanej i było wyrazem wiary w spełnienie obietnicy o powrocie z niewoli egipskiej.
------------
PS
Od czasu "reformy" W24 w moich komentarzach przestały działać wklejane linki, dlatego nie wstawiłem łącz do podanych wersetów - trzeba je odnaleźć "na piechotę".
Ratomir Wilkowski 30.10.2010 12:44
> doulos achreios: Ja tylko stawiam pytanie: - dlaczego mianowicie jest on tak stary i dlaczego tak rozpowszechniony?
...A ja wcześniej starałem się odpowiedzieć bo... "obchody mające upamiętnić bliskich zmarłych w istocie" związane są z wiarą w istnienie duszy, życia pozagrobowego, i w to że kiedyś my również tam trafimy (przejdziemy na druga stronę)...
> doulos achreios: A następnie przedstawiam - jako propozycję wyjaśnienia - informację o potopie, zawartą w miarodajnym dziele, za jakie uważam Biblię.
Cóż, może ją pan za takowe uważać, choć we mnie osobiście ta "miarodajność" wzbudza spore wątpliwości...
> doulos achreios: Jak sądzę, nie ma Pan mi za złe tego, że w omawianej sprawie posiadam własne zdanie;
W żadnym razie... Każdy ma prawo do własnego zdania.
> doulos achreios: Ja osobiście, jako chrześcijanin uznający Biblię za natchnione Słowo Boga,
...A ja nie...
> doulos achreios: uznający Biblię za natchnione Słowo Boga,
JW. - ma pan prawo do własnego zdania, opinii i wiary. Ja natomiast szerzej, jak to wygląda u Słowian omówiłem tu link i tu link i osobiście - zgodnie z tym - wierze, że w człowieku jest więcej elementów duchowych niż jeden, a ich los jest różny...
> doulos achreios: W istocie zarówno wiarę w tzw.życie pozagrobowe, jak i kult zmarłych uważam za pośrednie dowody na to, że ludzkość nie może pogodzić się z umieraniem, gdyż śmierć człowieka nie jest - w odróżnieniu od śmierci zwierząt - czymś naturalnym.
I tu też różnimy się w poglądach... Po pierwsze Słowianie powszechnie wierzyli w występowanie duszy (przenikający wszystko pierwiastek duchowy, boski) u ludzi jak i zwierząt. Osobiście też (zgodnie z nauką) uznaje człowieka również za zwierzę (p. ewolucja), a śmierć człowieka za coś równie naturalnego w procesie natury, co śmierć pozostałych zwierząt. Jeśli zaś chodzi o to, z czym człowiek nie może się pogodzić to sądzę raczej, że bardziej chodzi tu o obawę przed utratą tego co jest nam znane, czyli życia doczesnego... Nie tu bym jednak wyłącznie szukał przyczyny w wiary w życie "pozagrobowe", zaświaty i istnienie duszy... W innym razie, równie dobrze mogłoby to być przyczyną pańskiej wiary, że "jedyną nadzieją na przyszłe życie jest zmartwychwstanie, tzn. powrót do istnienia w ciele fizycznym"...
Na koniec mam pytanie odbiegające trochę od wcześniejszej naszej rozmowy... Z tego co się domyślam, reprezentowany przez pana odłam chrześcijaństwa, powszechnie zaliczany jest do tzw. Zboru Świadków Jehowy (jeśli się mylę to proszę mnie poprawić) - w związku z tym ciekawi mnie jak w pańskim systemie wyznaniowym kultywowana jest pamięć o zmarłych, czy obchodzą państwo jakieś święto im poświęcone czy też czynią to państwo w inny sposób... Wiem, że pewnie mógłbym to sobie wygoglować, ale interesuje mnie stanowisko bezpośrednio przedstawione przez kogoś z tego nurtu wyznaniowego. Gdyby ewentualnie zajęłoby to więcej czasu (i wówczas coby nie tworzyć OffTopu w tutejszych komentarzach) , to może opracuje pan to jako szerszy materiał i opublikuje na portalu W24 jako odrębny art? To chyba w końcu nawet całkiem dobry czas...
=====================
Pani Ewo - chodziło mi jedynie, że z tym "najstarszym" to zbyt daleko posunięty skrót myślowy, który może mniej zorientowanych wprowadzić w błąd...
doulos achreios 30.10.2010 00:06
Re: @Ratomir Wilkowski
Gwoli ścisłości: najzupełniej zgadzam się ze stwierdzeniem, które powtórzył Pan kilkakrotnie, mianowicie, że kult zmarłych jest bardzo stary i rozpowszechniony.
Ja tylko stawiam pytanie: - dlaczego mianowicie jest on tak stary i dlaczego tak rozpowszechniony?
A następnie przedstawiam - jako propozycję wyjaśnienia - informację o potopie, zawartą w miarodajnym dziele, za jakie uważam Biblię.
Jak sądzę, nie ma Pan mi za złe tego, że w omawianej sprawie posiadam własne zdanie; podobnie, jak ja staram się szanować opinie odmienne od mojej, włącznie z wyrażoną w Pańskim artykule.
Wszak wiara w istnienie "nieśmiertelnego pierwiastka", który po śmierci ciała przenosi się w "inny wymiar", jest powszechnie spotykana w religiach świata i stanowi grunt dla kultu zmarłych. Nie sposób negować faktu istnienia takich przekonań i ich owocu - w rozmaitych formach kultu zmarłych właśnie.
Ja osobiście, jako chrześcijanin uznający Biblię za natchnione Słowo Boga, jestem przekonany, że człowiek umiera "w całości", po śmierci nie błąka się po "drugiej stronie", nie może pomóc ani zaszkodzić żyjącym (oni także nie mogą wpłynąć na jego losy), nie jest świadomy niczego - jak osoba pogrążona w głębokim śnie - i jego jedyną nadzieją na przyszłe życie jest zmartwychwstanie, tzn. powrót do istnienia w ciele fizycznym.
W istocie zarówno wiarę w tzw.życie pozagrobowe, jak i kult zmarłych uważam za pośrednie dowody na to, że ludzkość nie może pogodzić się z umieraniem, gdyż śmierć człowieka nie jest - w odróżnieniu od śmierci zwierząt - czymś naturalnym.
Tytułem humoru dodam, że na pytanie, czy istnieje "życie poza-grobowe" odpowiedzieć by można, że istnieje WYŁĄCZNIE takowe... :-)
Ewa Szafranowicz 29.10.2010 22:50
Panie Ratomirze, ale my oboje piszemy o tym samym:)
Wystawa kaktusów w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi [Zdjęcia]
(odsłon: +409)