Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12422 miejsce

Szafszawan, brama do marokańskiego zagłębia haszyszowego

Szafszawan to brama do Gór Rif. Z tego biednego i buntowniczego regionu pochodzi połowa światowej produkcji haszyszu.

Autor w okularach przeciwsłonecznych po, których Marokańczyk rozpoznał w nim Polaka. W tle medyna. / Fot. Michał WójtowiczWysiadam na ostatnim przystanku autobusu linii Fez - Szafszawan. Na dworcu spotykam szczupłego, wysokiego Anglosasa w moim wieku. James z Australii przyjechał tym samym autobusem co ja i przez chwilę wymienia się ze mną uwagami na temat hoteli w Szafszawan. Postanawiamy razem udać się do medyny, czyli starej części miasta i tam poszukać taniego miejsca do spania.

Przed wyjściem z dworca naganiacz proponuje Jamesowi, że pokaże mu drogę do hotelu. James nie mówi nie, co naganiacz uznaje za zgodę. Ma szczęście, bo gdyby podszedł do mnie to odszedłby z niczym. Wiem, że wszystkie hotele znajdują się w medynie, do której prowadzi prosta droga i nie mam zamiaru płacić za przewodnika. Najwyraźniej James uważa inaczej, a ja nie mam zamiaru go od tego odwodzić. Nie chcę sobie robić niepotrzebnie wrogów wśród miejscowych, którzy są bardzo drażliwi w kwestii pieniędzy.

Kazba, odpowiednik europejskiej cytadeli. / Fot. Michał WójtowiczNaganiacz jest uprzejmy i pomocny, ale mimo wszystko czuję do niego niechęć. Po tygodniu w Maroku w każdym miejscowym, który jest dla mnie miły, widzę potencjalnego naciągacza. Oczywiście cwaniaków można spotkać wszędzie, ale tutejsi irytują mnie o wiele bardziej od ich odpowiedników w Chinach, Ukrainie czy Jordanii.

Autor w medynie. / Fot. Michał WójtowiczMarokańczycy sami przyznają, że wielu z nich ma nawyk dojenia obcokrajowców. Na podstawie narodowości turysty naciągacze oceniają grubość jego portfela i starają się wydusić z niego jak najwięcej. Na początku są otwarci i starają się jak mogą umilić życie turyście. Gdy przychodzi czas rozstania żądają słonej zapłaty za swoje często wątpliwej jakości usługi. Jeden z nich przysiadł się do mnie w kawiarni i po godzinnej pogawędce zażyczył sobie 100 dirhamów (40 złotych) za możliwość korzystania z jego towarzystwa. Innym razem mój marokański znajomy obraził się na rodziców i chcąc pokazać im, że jest w stanie sam się utrzymać poprosił mnie o sprezentowanie mu 400 dirhamów (160 złotych).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bartek z Wyspy Szwagrów
  • Bartek z Wyspy Szwagrów
  • 23.05.2012 14:14

Fajny materiał. Ku przestrodze przed naciągaczami i na zachętę do odwiedzenia haszyszowych klimatów. Byłem w Maroko i zawsze chciałem jechać w góry Rif. Artykuł zachęcił mnie jeszcze bardziej do wyjazdu nie tylko do Chefchaouene ale również i do Ketamy. Żal mi tylko tej nieodwiedzonej plantacji kifu.
Czytając ten artykuł z ciekawością odświeżyłem sobie klimaty naciągaczy i ich sztuczki. Widać, że autor szybko się zorientował i nie dawał się im jak byle turysta.
Artykuł przypomniał mi także tak bolesne dla mnie braki alkoholu.

Marokańskie realia.Życiowa relacja!

Legalize it !

Komentarz został ukrytyrozwiń
qj
  • qj
  • 21.05.2012 22:37

Trzeba bylo cisnac w gory prosto od rolnika kupowac. Wazą hasz starymi wagami szalkowymi. Mylą się raczej na korzysc klienta.. : ) A co do kiff'u to wydawalo mi sie, że jest to ta sama roslina co haszysz, tylko palą to miejscowi, zeby wlasnie haszyszem sie nie masakrowac, tylko lzejszą mase przyjąć. Mysle, ze dal sie autor na ta wycieczke na plantacje kifu - scierwa z lodyg konopii namowic i solidnie "kifu" pojaral, co? : )
peace

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maria Selke
  • Maria Selke
  • 21.05.2012 19:49

Byłam w Chefchaouene dwa lata temu i mam zupełnie inny obraz miasteczka. Malowniczo położone, z niebieskimi domami, cmentarzem, ulicami, na których co chwilę ktoś nas pozdrawiał i szedł dalej nie oczekując nic w zamian. A herbatę z miętą wspominam do dzisiaj :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.