Szaleństwo to zło. Szaleństwo to przecież brak dobra jakim jest jasność myśli i rozsądek. A czym jest zło jeśli nie właśnie brakiem dobra? Zastanawiałem się dziś, wbrew temu co sam sobie obiecałem, nad sprawą niejakiego Dariusza Libionki. Pan Dariusz walczy ze złem, które widzi w "neofaszystach"...
Każdy, kto chce zapoznać się ze sprawą, nad którą myślałem dziś na tyle, by usiąść i napisać ten tekst, powinien zacząć od tego artykułu w
Gazecie Wyborczej. Nieznani sprawcy - kim są? Moim zdaniem, nie wiadomo kim są nieznani sprawcy. Wiadomo jednak, że w propagowaniu zła poszli daleko. Pomazany samochód czy wybite nocą okna, z pewnością nie są już tak dobre jak czysty samochód i całe okna chroniące nocą przed chłodem i wiatrem. Dobro zostało usunięte, również i ze świadomości ludzi, którym wybito okna czy pomazano samochód. Wydaje mi się, że ów brak dobra, w tym i dobrej rozsądnej reakcji, widać i we wzmiankowanym artykule.
Jeśli przyjrzycie się uważnie dyskusji pod tekstem głównym, zobaczycie że temat tam poruszony dał przyczynek do rozmów politycznych związanych z bieżącą kampanią wyborczą. Niektórzy komentatorzy chcieliby przypisać zło, którego siewcami są nieznani sprawcy, swoim przeciwnikom politycznym.
Zło da się więc do czegoś wykorzystać. Da się do czegoś użyć braku dobra.
Zastanawiam się, co będzie wynikiem takiego użycia, czy w tym wypadku może z tego wyniknąć dobro? Podobnie jak z logicznie fałszywych przesłanek wnioskiem może być prawda? Czy też zło nie jest tej samej natury co fałsz logiczny i nie wynika z niego nic dobrego? Przyznaję że nie znam odpowiedzi.
Chciałbym wam jednak opowiedzieć o czymś co przypomniała mi historia Pana Libionki. W Lublinie, na nowym cmentarzu żydowskim, od wielu lat istnieje pomnik upamiętniający pogrzebanych tam niegdyś ludzi i ich pobratymców, których nigdzie nie pogrzebano. Na pomniku tym, nieznani sprawcy namalowali dwa symbole. Jednym jest swastyka, drugim szubienica na której wisi owa swastyka.