Pozycja materiału w rankingach:
Nad beztroskim, słodkim bałaganem zaczynają raz po raz przetaczać się czarne chmury publicznych długów.
Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.93)
Miejscowość: Danielów | Kraj: Polska
O mnie: Włodzimierz Dajcz ur. 26 maja 1944 r. w Woli Krzysztoporskiej w rodzinie o orientacji patriotyczno- niepodległościowej. W Piotrkowie w domu dziadka Ignacego był się punkt kontaktowy Armi Krajowej. Ojciec Albin Dajcz należał do oddziału porucznika... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Włodzimierz Dajcz 14.09.2011 14:14
Wojna domowa to ostateczność.Mieliśmy już ustrój z kierowniczą rolą jednej partii. Wtedy zmiana władzy następowała przez polityczne przesilenie wymuszone na ogół przez wkurzony lud. Dziś mamy wybór. Niestety mocno ograniczony. Możemy wybierać między dwiema opcjami postsolidarnościowymi pazernymi na władzę.Wprawdzie pochodzą z tego samego pnia i powołują się na te same wartości ale jedna drugą utopiłaby w łyżce wody gdyby mogła. Ot i cała demokracja.
Grzegorz Wink 12.09.2011 14:57
Nie powstanie taka partia, bo partie z natury oparte są na hipokryzji. To co Pan pisze świadczy o niezrozumieniu jak działa świat.
Partie polityczne to nie są towarzystwa dobroczynne. Są to grupy ludzi pozbawionych honoru i zasad, którzy zrobią wszystko żeby władzę zdobyć. Możemy się cieszyć, że żyjemy w demokracji, bo inaczej to mielibyśmy zamiast wyborów wojny domowe co parę lat. Ludzie tworzą partie żeby stworzyć siłę, z którą należy się liczyć i która może zdobyć władzę, po czym zajmie się rozdawaniem dóbr.
Nasz kawałek demokracji to 1. zagłosowanie na tych najmniej beznadziejnych. 2. Dopilnowanie żeby ci, których poparliśmy wywiązywali się z obietnic. Czyli jak jak np właśnie chcą wprowadzić cenzurę internetu to organizujemy ogólnopolski protest.
Artur Wojnowski 12.09.2011 09:06
@ Włodzimierz Dajcz
Czysta kartka zwiększa frekwencję, a więc tak czy owak legitymizuje władze.
Wielkich szans na zmiany bez większego wstrząsu nie ma. A i po takowym największym prawdopodobieństwem jest powrót do tego samego cyrku.
Włodzimierz Dajcz 12.09.2011 08:16
To prawda Panie Grzegorzu. Jednak myślę,że każdą czystą kartę musieliby politycy potraktować jako wotum nieufności. Być może z tego protestu powstałaby nowa siła polityczna preferująca tradycyjne wartości takie jak:prawda,rzetelność, honor, oszczędność i solidaryzm społeczny. Inaczej utoniemy w powodzi chciwości hipokryzji, kłamstwa, mitomanii i zwykłej głupoty.
Grzegorz Wink 11.09.2011 23:55
Panie Włodzimierzu - problem polega na tym, że jeśli wrzucimy nieważny głos to i tak wybory będą ważne i ktoś nami będzie rządził. Nie ma dolnego progu procentowego ważności wyborów w związku z czym jak już mamy coś wrzucać to lepiej wykorzystać prawo wyborcze.
Włodzimierz Dajcz 11.09.2011 17:43
Szanowny Panie Arturze. Naprawdę nie trzeba naukowych dowodów, że w miarę oddalania się od daty obalenia komuny utrwala się podział na tak zwanych ludzi sukcesu i odrzuconych. Odrzuceni nie mają żadnych szans na stałą pracę z godziwym wynagrodzeniem. Odrzuceni rodzą dzieci, które nie mają szans na sforsowanie barier odgradzających ich od strefy dobrobytu. W ten sposób podział społeczeństwa na lepszych i gorszych utrwala.W pogoni za złotodajnymi zleceniami reklamowymi telewizja kształtuje model kultury masowej zniżając się do gustów najmniej wyrobionej kulturalnie publiczności. W dawnych czasach słynna Trędowata była synonimem poziomu magla. Dziś 90 procent "twórczości" to magiel i kicz. Pstrykając kanałami niezmiernie rzadko można trafić na wartościowy program w zalewie warczących reklam i sieczki produkowanej w celu wypełnienia przerw między tymi reklamami.Nie jestem agitatorem politycznym. Nie powiem więc na kogo głosować.Jeśli już miałbym zabrać głos na ten temat powiedziałbym: Nie głosujmy na listy partyjne. Głosujmy na człowieka którego dobrze znamy. Na kogoś komu można zaufać.Jeśli takiego nie znajdziemy wrzućmy lepiej do urny czystą kartę , dając wyraz swemu niezadowoleniu.
Artur Wojnowski 11.09.2011 14:53
Tekst zwraca uwagę na niezwykle istotne problemy, niemniej jednak diabeł ukrywa się w szczegółach:
/Jednocześnie nigdy dotąd tak szybko i nieodwracalnie nie kurczyła się strefa podaży miejsc pracy./
Skąd dane, że nigdy dotąd ? I dlaczego "nieodwracalnie" ?
/Ambitne dzieła zostały prawie całkowicie wyrugowane przez kicz w wykonaniu skandalizujących w przestrzeni publicznej idoli tłumów/
Wyrugowane skąd ? Ja mam dziś nieporównywalnie większy i tańszy dostęp do "dzieł" niż kiedykolwiek wcześniej. Każdy ma, jeśli tylko chce.
Większość nie chce i nie zechce nawet jeśli będzie podaż codziennie w publicznej TV.
Zmieni po prostu kanał. Przyczyny tkwią głębiej.
/...lecz nie udało się dotąd uczonym w mowie i piśmie wskazać kierunku, gdzie należałoby szukać alternatywnych rozwiązań. /
Naprawdę nie udało się wskazać czy nie udało się tych wskazań upowszechnić i zastosować ? To zasadnicza różnica.
/Trzeba o tym pamiętać przed aktem wyborczym, podczas którego oddamy nasze losy w ręce żądnych władzy polityków na następne cztery lata./
Zgoda, trzeba pamiętać, ale jaki z tego konkretny wniosek wypływa dla stojącego przed urną?
/Qui tacet, consentire videtur. /
To zdanie należy, według mnie, rozpatrywać w kontekście znacznie szerszym niż same wybory.
I paradoksalnie może doprowadzić do wniosku o świadomej rezygnacji z aktu wyborczego.
Co nie ma nic wspólnego z milczeniem.
Ten tekst Autora np jest wielokroć więcej wart, niż krzyżyk zakreślony na partyjnej liście.
Marta Jenner 11.09.2011 12:54
Wyrazy szacunku dla Autora - z przyjemnością czyta się takie teksty, nawet gdy mają pesymistyczną wymowę. Dowodzą, że są wśród nas osoby myślące.
Panie Tadeuszu, z mądrym tekstem trudno dyskutować, więc nie jest dobrym punktem wyjścia do "bicia piany".
Grzegorz Wink 11.09.2011 03:49
Czyli Panie Pawle - proponuje nam pan powieszenie polskich ekonomistów czy w ogóle wszystkich na świecie?
@Tadeusz Wojewódzki - wystarczy popatrzeć na ilość komentarzy - pod artykułami typu: "Jarek z balonikami", albo "Prezes jak wygra to pokaże redaktorom" jest ich po kilkadziesiąt, z czego połowa o cenzurze i dyktaturze, a np pod artykułami takimi jak ten lub o zabiciu kilkunastu demonstrantów przez prawdziwą dyktaturę jest parę lub nie ma żadnego...
A co do tematu, to to co się dzieje jest niestety pochodną upadku bloku państw socjalistycznych/komunistycznych. Kiedy istniały to kraje zachodnie obawiały się wzrostu popularności lewicowych idei wśród wyborców, więc pojawił się "kapitalizm z ludzką twarzą". Teraz jak komunizmu już nie ma znikło to zagrożenie i kapitalizm może wrócić do "korzeni" czyli na powrót stać się kapitalizmem bandyckim. Widać to na każdym kroku, a najłatwiej zauważyć jak chcemy kupić coś w dobrej jakości i trwałego.
Nigdy nie sądziłem, że dożyję sytuacji, w której np. mój 18 - letni samochód będzie miał większe szanse pojeździć jeszcze z 10 lat niż świeżo wyprodukowany...
Paweł Urbański 11.09.2011 01:52
Nie ma się co martwić kryzysem, bo albo zapobiegnie mu "niewidzialna ręka rynku", abo kryzys odreagujemy sobie wieszając tych co przez dwadzieścia lat nam wmawiali, że "niewidzialna ręka rynku" jest lekarstwem na wszystko.