Facebook Google+ Twitter

Szaleństwo rynków. O konsumpcji, kapitalizmie i popkulturze

Nad beztroskim, słodkim bałaganem zaczynają raz po raz przetaczać się czarne chmury publicznych długów.

Zaskakujący i spektakularny upadek komunistycznego zamordyzmu otworzył podwoje połowy świata na ekspansję rozpasanego konsumpcjonizmu. Polska przed dwudziestu dwoma laty była jedną z pierwszych przewróconych kostek domina w łańcuchu fundamentalnych przemian światowego systemu społeczno-gospodarczego.

Miłe złego początki. Po kilkunastu latach zmian własnościowych i mentalnych można zaryzykować stwierdzenie, że nigdy dotąd nie było w naszym kraju tak wielkiej, bogatej i dobrze zorganizowanej przestrzeni do wydawania pieniędzy. Jednocześnie nigdy dotąd tak szybko i nieodwracalnie nie kurczyła się strefa podaży miejsc pracy.

Rozwierające się z roku na rok nożyce między rosnącym wciąż asortymentem i podażą towarów a malejącą nieustannie zasobnością kieszeni klientów ze społecznych nizin z powodzeniem wyrównywała niemająca precedensu akcja kredytowa, wyrastających jak grzyby po deszczu banków, parabanków i innych lichwiarskich podmiotów obrotu kapitałowego.

Tkanka miejska została do tego stopnia przerośnięta plątaniną sieci handlowych, że zaczyna przypominać jeden wielki bazar. Na styku ze świątyniami handlu rozmnażają się liczne instytucje kredytowe, napędzając szaloną konsumpcję łatwo dostępnymi pożyczkami. Mile łaskotani przez wszechobecną reklamę konsumenci z wielką ochotą zapożyczają się, nie bacząc na obłożenie kredytów lichwiarskimi odsetkami.

Paliwem dla motoru tych niemających precedensu zmian okazała się napędzana chciwością, niczym nieokiełznana siła sprawcza milionów ludzkich egoizmów, pchających pozbawiony steru i busoli wehikuł cywilizacji, nie wiadomo, w jakim kierunku i nie wiadomo, po co. Ani na moment nie ustaje wielki wyścig po dobra, których zdecydowana większość nie jest wcale człowiekowi do życia potrzebna.

Co gorsze, rośnie nieustannie liczba ludzi społecznie wykluczonych. Kategoria ta obejmuje nie tylko jak dawniej ludzi z marginesu, ale także znaczącą część absolwentów wyższych uczelni, którzy nie mają perspektyw na awans społeczny i dobrobyt. Zatrważająca jest statystyka bezrobotnych, według której połowa poszukujących pracy to młodzi ludzie między 18. a 34. rokiem życia.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Wojna domowa to ostateczność.Mieliśmy już ustrój z kierowniczą rolą jednej partii. Wtedy zmiana władzy następowała przez polityczne przesilenie wymuszone na ogół przez wkurzony lud. Dziś mamy wybór. Niestety mocno ograniczony. Możemy wybierać między dwiema opcjami postsolidarnościowymi pazernymi na władzę.Wprawdzie pochodzą z tego samego pnia i powołują się na te same wartości ale jedna drugą utopiłaby w łyżce wody gdyby mogła. Ot i cała demokracja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie powstanie taka partia, bo partie z natury oparte są na hipokryzji. To co Pan pisze świadczy o niezrozumieniu jak działa świat.
Partie polityczne to nie są towarzystwa dobroczynne. Są to grupy ludzi pozbawionych honoru i zasad, którzy zrobią wszystko żeby władzę zdobyć. Możemy się cieszyć, że żyjemy w demokracji, bo inaczej to mielibyśmy zamiast wyborów wojny domowe co parę lat. Ludzie tworzą partie żeby stworzyć siłę, z którą należy się liczyć i która może zdobyć władzę, po czym zajmie się rozdawaniem dóbr.
Nasz kawałek demokracji to 1. zagłosowanie na tych najmniej beznadziejnych. 2. Dopilnowanie żeby ci, których poparliśmy wywiązywali się z obietnic. Czyli jak jak np właśnie chcą wprowadzić cenzurę internetu to organizujemy ogólnopolski protest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Włodzimierz Dajcz

Czysta kartka zwiększa frekwencję, a więc tak czy owak legitymizuje władze.

Wielkich szans na zmiany bez większego wstrząsu nie ma. A i po takowym największym prawdopodobieństwem jest powrót do tego samego cyrku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda Panie Grzegorzu. Jednak myślę,że każdą czystą kartę musieliby politycy potraktować jako wotum nieufności. Być może z tego protestu powstałaby nowa siła polityczna preferująca tradycyjne wartości takie jak:prawda,rzetelność, honor, oszczędność i solidaryzm społeczny. Inaczej utoniemy w powodzi chciwości hipokryzji, kłamstwa, mitomanii i zwykłej głupoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Włodzimierzu - problem polega na tym, że jeśli wrzucimy nieważny głos to i tak wybory będą ważne i ktoś nami będzie rządził. Nie ma dolnego progu procentowego ważności wyborów w związku z czym jak już mamy coś wrzucać to lepiej wykorzystać prawo wyborcze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Arturze. Naprawdę nie trzeba naukowych dowodów, że w miarę oddalania się od daty obalenia komuny utrwala się podział na tak zwanych ludzi sukcesu i odrzuconych. Odrzuceni nie mają żadnych szans na stałą pracę z godziwym wynagrodzeniem. Odrzuceni rodzą dzieci, które nie mają szans na sforsowanie barier odgradzających ich od strefy dobrobytu. W ten sposób podział społeczeństwa na lepszych i gorszych utrwala.W pogoni za złotodajnymi zleceniami reklamowymi telewizja kształtuje model kultury masowej zniżając się do gustów najmniej wyrobionej kulturalnie publiczności. W dawnych czasach słynna Trędowata była synonimem poziomu magla. Dziś 90 procent "twórczości" to magiel i kicz. Pstrykając kanałami niezmiernie rzadko można trafić na wartościowy program w zalewie warczących reklam i sieczki produkowanej w celu wypełnienia przerw między tymi reklamami.Nie jestem agitatorem politycznym. Nie powiem więc na kogo głosować.Jeśli już miałbym zabrać głos na ten temat powiedziałbym: Nie głosujmy na listy partyjne. Głosujmy na człowieka którego dobrze znamy. Na kogoś komu można zaufać.Jeśli takiego nie znajdziemy wrzućmy lepiej do urny czystą kartę , dając wyraz swemu niezadowoleniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst zwraca uwagę na niezwykle istotne problemy, niemniej jednak diabeł ukrywa się w szczegółach:


/Jednocześnie nigdy dotąd tak szybko i nieodwracalnie nie kurczyła się strefa podaży miejsc pracy./

Skąd dane, że nigdy dotąd ? I dlaczego "nieodwracalnie" ?


/Ambitne dzieła zostały prawie całkowicie wyrugowane przez kicz w wykonaniu skandalizujących w przestrzeni publicznej idoli tłumów/

Wyrugowane skąd ? Ja mam dziś nieporównywalnie większy i tańszy dostęp do "dzieł" niż kiedykolwiek wcześniej. Każdy ma, jeśli tylko chce.
Większość nie chce i nie zechce nawet jeśli będzie podaż codziennie w publicznej TV.
Zmieni po prostu kanał. Przyczyny tkwią głębiej.


/...lecz nie udało się dotąd uczonym w mowie i piśmie wskazać kierunku, gdzie należałoby szukać alternatywnych rozwiązań. /

Naprawdę nie udało się wskazać czy nie udało się tych wskazań upowszechnić i zastosować ? To zasadnicza różnica.


/Trzeba o tym pamiętać przed aktem wyborczym, podczas którego oddamy nasze losy w ręce żądnych władzy polityków na następne cztery lata./

Zgoda, trzeba pamiętać, ale jaki z tego konkretny wniosek wypływa dla stojącego przed urną?


/Qui tacet, consentire videtur. /

To zdanie należy, według mnie, rozpatrywać w kontekście znacznie szerszym niż same wybory.
I paradoksalnie może doprowadzić do wniosku o świadomej rezygnacji z aktu wyborczego.
Co nie ma nic wspólnego z milczeniem.

Ten tekst Autora np jest wielokroć więcej wart, niż krzyżyk zakreślony na partyjnej liście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyrazy szacunku dla Autora - z przyjemnością czyta się takie teksty, nawet gdy mają pesymistyczną wymowę. Dowodzą, że są wśród nas osoby myślące.
Panie Tadeuszu, z mądrym tekstem trudno dyskutować, więc nie jest dobrym punktem wyjścia do "bicia piany".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli Panie Pawle - proponuje nam pan powieszenie polskich ekonomistów czy w ogóle wszystkich na świecie?

@Tadeusz Wojewódzki - wystarczy popatrzeć na ilość komentarzy - pod artykułami typu: "Jarek z balonikami", albo "Prezes jak wygra to pokaże redaktorom" jest ich po kilkadziesiąt, z czego połowa o cenzurze i dyktaturze, a np pod artykułami takimi jak ten lub o zabiciu kilkunastu demonstrantów przez prawdziwą dyktaturę jest parę lub nie ma żadnego...

A co do tematu, to to co się dzieje jest niestety pochodną upadku bloku państw socjalistycznych/komunistycznych. Kiedy istniały to kraje zachodnie obawiały się wzrostu popularności lewicowych idei wśród wyborców, więc pojawił się "kapitalizm z ludzką twarzą". Teraz jak komunizmu już nie ma znikło to zagrożenie i kapitalizm może wrócić do "korzeni" czyli na powrót stać się kapitalizmem bandyckim. Widać to na każdym kroku, a najłatwiej zauważyć jak chcemy kupić coś w dobrej jakości i trwałego.
Nigdy nie sądziłem, że dożyję sytuacji, w której np. mój 18 - letni samochód będzie miał większe szanse pojeździć jeszcze z 10 lat niż świeżo wyprodukowany...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma się co martwić kryzysem, bo albo zapobiegnie mu "niewidzialna ręka rynku", abo kryzys odreagujemy sobie wieszając tych co przez dwadzieścia lat nam wmawiali, że "niewidzialna ręka rynku" jest lekarstwem na wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.