Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36543 miejsce

"Szamani eurazjatyccy" Mihálya Hoppála

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-09-11 14:23

Ta książka to skarbiec wiedzy na temat szamanizmu. Autor zgłębia go, przywołując historię, zaglądając w środek obrzędów, przyglądając się szamanom i ich społecznościom.

Mihály Hoppál / Fot. http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/et/0/00/MihalyHoppal.jpg&imgrefurl=http://et.wikipedia.org/wiki/Pilt:MihalPotęga tradycji, misterium transu, duchowe bogactwo to tylko niektóre z wymiarów zjawiska, które przetrwało najtrudniejsze lata ideologicznego nacisku. Co sprawia, że zmieniają się władcy, granice polityczne, cały świat, a szaman w dalszym ciągu wzbudza szacunek, wskazuje drogę, łączy z duchami?

Mihály Hoppál nie tylko omawia szamanizm, lecz także przedstawia to, co w nim najciekawsze, na ponad pięciuset unikatowych zdjęciach.


Fragment książki:

Groby szamanów

Z punktu widzenia wspólnoty czy rodziny śmierć zwykłego człowieka jest wydarzeniem dramatycznym. Jeszcze bardziej poważną sprawą była śmierć szamana, który był nie tylko powszechnie szanowanym członkiem społeczności, lecz także nieodzownym wykonawcą czynności rytualnych. Szamanów poważano i bano się ich, stąd także ich pogrzeby były niezwykłe. Szamanów grzebano zazwyczaj w większej niż zwykłych ludzi odległości od miejsca zamieszkania. Na pochówek wybierano mało uczęszczane, położone na uboczu miejsca w lesie, do których zanoszono całe wyposażenie szamanów.

Przede wszystkim przebijano membranę bębna szamańskiego, by mogli się zeń wydostać duchowi pomocnicy szamana. Jakuci, podobnie jak inne ludy syberyjskie, grzebali szamanów nie w ziemi, ale „w powietrzu”. Oznacza to, że zmarłych szamanów chowano na osadzonych na dwóch bądź czterech palach podestach. Podesty te w Tuwie nazywano seri, w Jakucji - arangas, w Buriacji zaś - aranga. Celem tego rodzaju pochówku była nie tylko ochrona zwłok szamana przed drapieżnikami, ale i umożliwienie mu powrotu do natury. Bęben i inne, należące do szamana przedmioty (na przykład imbryk do herbaty, napoje) wieszano na pobliskich drzewach. „Trumnę” wykonywano z niestarannie ociosanego pnia drzewa lub z desek.

Po krótkiej ceremonii składano ofiarę z jagnięcia, kozy lub konia. Mięso złożonego w ofierze zwierzęcia zjadali wszyscy zgromadzeni. Dane z Buriacji wskazują, że zwłoki tamtejszych szamanów palono, jednak zwyczaj ten nie był powszechny. Zabijano także należące do szamanów konie, co stanowi kontynuację tradycji pochówków konnych; mięso zwierząt gotowano i rozdzielano pomiędzy zgromadzonych.

Groby szamanów ewenkijskich otaczane były drewnianymi palami zwieńczonymi figurkami ptaków. Należące do wyposażenia szamana przedmioty grzebano wraz z właścicielem, ponieważ, z uwagi na styczność z duchami, mogły one stanowić zagrożenie dla zwykłych śmiertelników. Dostępne są, oczywiście, również dane dotyczące praktykowania tych obyczajów z pierwszej połowy XX wieku. (...)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.