Facebook Google+ Twitter

Szamotuły otrzymały relikwie św. Stanisława

– Jan Paweł II, Karol Wojtyła, dotrzymał słowa – powiedział Stanisław Dziwisz podczas sobotniej uroczystości w Szamotułach, gdzie odprawił uroczystą mszę świętą z okazji sprowadzenia do szamotulskiej Kolegiaty relikwii św. Stanisława.

Homilia. / Fot. Miłka WojtkowiakUroczystość rozpoczęła się o godzinie 16:30 procesją ulicami miasta. Kardynał Stanisław Dziwisz został przywitany przez księży szamotulskich parafii, dawnych wikariuszy Kolegiaty, władze miasta (z burmistrzem Jackiem Grabowskim i starostą Pawłem Kowzanem na czele) oraz poczty sztandarowe. Na szamotulskim rynku wierni zaśpiewali „Barkę”, a na ulicę zostały symbolicznie wypuszczone gołębie.

Mszę świętą rozpoczął abp archidiecezji poznańskiej Stanisław Gądecki. Przywitał kardynała Dziwisza oraz krótko przypomniał historię relikwii Świętego Stanisława. Otóż 20 września 1970 roku odbyła się w Szamotułach koronacja cudownego obrazu Matki Boskiej Pocieszenia Szamotuł Pani. W uroczystości uczestniczyli: ks. Stefan Wyszyński, prymas Polski, ks. abp Antoni Baraniak - metropolita poznański oraz ks. bp Edmund Nowicki z Gdańska. Zaproszenie otrzymał także ówczesny metropolita krakowski, Karol Wojtyła. Nie mógł jednak przyjechać w określonym terminie do Szamotuł, lecz obiecał odwiedzić miasto i ofiarować kościołowi relikwie św. Stanisława.

– Jan Paweł II, Karol Wojtyła, dotrzymał słowa – powiedział Stanisław Dziwisz później, podczas homilii. Kardynał nawiązał także do męczeństwa św. Stanisława. Uznał go za wzór męstwa i heroizmu. Dodał, że Polska potrzebuje mężów podobnych świętemu i nawoływał do brania przykładu ze Stanisława. Odniósł się również do słów ewangelii o dobrym pasterzu i podkreślił stanowisko Kościoła dotyczące aborcji.

Ks. kanonik Andrzej Grabański, proboszcz szamotulskiej Kolegiaty, podziękował gościom i wręczył im w dowód wdzięczności prezenty – kardynał Stanisław Dziwisz otrzymał kopię obrazu Matki Boskiej Pocieszenia, natomiast abp Stanisław Gądecki witraż z podobizną Szamotuł Pani.

Po błogosławieństwie kardynał odprawił nowennę w swojej intencji przed cudownym obrazem, odśpiewano „Bogurodzicę” i wszyscy udali się przed kościół, gdzie na pamiątkę swej wizyty, ks. Dziwisz posadził wiąz.

Uroczystości towarzyszyła wspaniała oprawa muzyczna. Wierni wypełnili całą Kolegiatę, a także Plac Maryjny i parking przy kościele. Ustawiono tam telebimy, aby również uczestnicy, którzy nie zmieścili się w kościele, mogli śledzić ceremonię.

Ks. Stanisław Dziwisz podchodził do wiernych, witał się i błogosławił im. Wszyscy robili zdjęcia, niektórzy na uroczystość przyszli z kamerą, przyjechała także telewizja. Ci, którym udało się podjeść bliżej kardynała uśmiechali się szeroko, niektórzy całowali go w pierścień, inni płakali. Aż nasuwało się pytanie: którego Stanisława przyszli przywitać szamotulscy wierni?

O św. Stanisławie


Święty Stanisław był biskupem krakowskim. Przyjmuje się, że urodził się 26 lipca 1030 roku w Szczepanowie. Gall Anonim twierdził, że biskup Stanisław dopuścił się zdrady, za to został skazany przez króla Bolesława Śmiałego, na śmierć przez poćwiartowanie członków. Natomiast Wincenty Kadłubek uważał, że biskup ze Szczepanowa popadł w konflikt z królem, gdyż stanął w obronie niewiernych żon rycerzy walczących na wyprawie kijowskiej. Bolesław Śmiały rozkazał je okrutnie ukarać, mimo że ich zdrada została przebaczona przez mężów. Profesor Tadeusz Wojciechowski, w pracy „Szkice historyczne jedenastego wieku”, stawia tezę, że przyczyną sporu z królem były odmienne poglądy polityczne Stanisława.

17 września 1253 r. w bazylice świętego Franciszka w Asyżu Stanisław został kanonizowany przez papieża Innocentego IV. W roku 1963 papież Jan XXIII ustanowił św. Stanisława (wraz ze św. Wojciechem i NMP Królową Polski) pierwszorzędnym patronem Polski. Ciekawostką jest to, iż rozbicie dzielnicowe traktowano jako karę za czyn świętokradczy Bolesława Śmiałego (Polska rozpadła się podobnie jak członki poćwiartowanego Stanisława).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A mnie ten Judasz biskup krakowski Stanisław bardzo się nie podoba. Z powodu jego knowań upadł władca wybitny, który mógł wiele dobrego uczynić dla Polski i dla kościoła również, bo przecież Bolesław Śmiały wspierał papieża w konflikcie z cesarzem. A przydomek króla "Szczodry" to niby skąd się wziął? Poza tym porównywanie konfliktu polskiego króla z biskupem krakowskim do konfliktu papieża z cesarzem jest wielkim matactwem obliczonym na ciemnotę wiernych. Nie lubię go i tyle Judasza jednego. Pozdrawiam :):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.