Pozycja materiału w rankingach:
Dziki Zachód i oscarowa gala czeka na gości w poznańskim Sheratonie. Impreza w filmowym stylu to nawiązanie do kina Bałtyk, w którego miejscu stoi pięciogwiazdkowy hotel. Hollywoodzki sylwester kosztuje 850 złotych (od osoby). Bal przygotowano na 280 osób.
– Będzie tu można spotkać sobowtóry gwiazd oraz tancerzy stepujących w stylu Freda Astaira – mówi Magdalena Bargielska, rzecznik prasowy poznańskiego Sheratona. – Muzyka oczywiście filmowa.
Powiew wielkiego świata w przerysowanym stylu zapewnia Sansibar przy ulicy Wodnej w Poznaniu. Hasło imprezy to „I ty możesz zostać Paris Hilton”. Obowiązują cekiny, futra i wszelkie nawiązania do postaci z pierwszych stron kolorowych gazet. Cena biletu – 169 złotych.
Jako klubowe wydarzenie roku zapowiada sylwestrową noc Klub Eskulap, gdzie z trzech scen rozbrzmiewać będą elektroniczne dźwięki. Studencki bilet na tę imprezę można było kupić w przedsprzedaży po 60 złotych, za VIP-owski zapłacić trzeba 200 złotych. W innych poznańskich klubach bawić się można w stylach latynoskich czy irlandzkich, a ceny od osoby kształtują się w granicach od 15 złotych (Klub PopEnd) do 250 złotych (Klub Charyzma). W cenie zazwyczaj zawarty jest drink lub lampka szampana, w droższych miejscach – przekąski lub mały posiłek.
Bez alkoholu świętować będą osoby skupione wokół Stowarzyszenia „Dom Trzeźwości”. To „zaleczeni” alkoholicy, ich rodziny i przyjaciele. Co roku spotykają się przy ulicy Marcinkowskiego, by z pełną świadomością powitać kolejny trzeźwy rok.
– Kobieta w tym roku ma być kolorowa – wyjaśnia Alicja Mośko ze sklepu Caterina, mieszczącego się w Kupcu Poznańskim. – Dlatego najmodniejsze będą turkusy, czerwienie i głębokie zielenie. Poza tym kobieta powinna w tym roku świecić.
Zapewnia, że najlepiej jest świecić na złoto, ponieważ dyżur dla złota jest całodobowy.
– Sukienka nie jest najważniejsza – twierdzi. – W tym roku o elegancji będą decydowały złote dodatki: torebki, szale, biżuteria. Pożądane są także koronki.
Kreacje z dodatkami kosztują w sklepie Caterina od 1000 do 1500 złotych.
– W tym roku zauważamy spadek cen kreacji sylwestrowych – mówi Beata Borynik-Saraj, właścicielka sklepu New Style na pilskim deptaku. – Cena kreacji waha się od 140 do 250 złotych.
Za sukienkę w Lesznie zapłacimy od 65 do 350 złotych. Kaliszanki kupią sylwestrową kreację już po 85 złotych, choć sprzedawcy proponują im także suknię po 800 złotych.
Szalona fryzura, a nie włosy spięte w kok. Odważny, kolorowy makijaż, a nie stonowane kolory. Dodatkowo świecące tipsy i zadbane dłonie – tak na tegorocznych balach sylwestrowych poznamy modną kobietę.
– Już od ponad miesiąca nie ma możliwości zapisania się do fryzjera – mówi Monika Kazuś z poznańskiego studia III Style. – W sylwestra uczeszemy około 50 pań.
Wizyta w salonie fryzjerskim kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Fryzura typowo sylwestrowa, fantazyjna czy z brokatem jest o 10-15 złotych droższa.
Na kobiecość stawiają w salonie Fryzjerskim, w Hotelu Gromada w Pile – jak zdradziła pani Dorota jego szefowa. Jej zdaniem modne są fryzury w stylu lat 30., fale, włosy lekko opadające na ramiona. Sylwestrowe uczesanie kosztuje tu od 50 złotych.
Ceny zależą przede wszystkim od długości włosów. W Lesznie uczesanie krótkich włosów kosztuje około 25 złotych. Najdroższą fryzurą jest kok – kosztuje 65 złotych. Mieszkanki Kalisza fryzjer będzie kosztował od 50 do 80 złotych, jeżeli fryzura ma być wykonana z krótkich włosów. Upięcie jest droższe – od 70 do 90 złotych. W Gnieźnie za tę przyjemność zapłacimy od 20 do 90 złotych.
Za artystyczne upięcie włosów wraz z brokatem w Salonie Fryzjerskim Adriana i Jolanty Bejenka w Koninie trzeba zapłacić 80 złotych. Modne w tym sezonie loki to wydatek od 60 do 70 złotych. Można także pomyśleć o naturalnym przedłużeniu włosów, którego cena waha się od 600 do 1200 złotych.
– Ciągle modne jest także farbowanie włosów – mówi Monika Kazuś. – Większość naszych klientek zrobiła to jednak przed świętami.
Przed sylwestrem w gabinetach kosmetycznych panie przede wszystkim zakładają tipsy (koszt od 35 do 70 złotych) lub tylko malują paznokcie w fantazyjne wzory (15 złotych).
– Coraz częściej o swoje dłonie dbają także mężczyźni – twierdzi Katarzyna Sokołowska-Słowik, stylistka paznokci.
W zakładach kosmetycznych możemy też zrobić makijaż, który jest uzupełnieniem stroju. W Pile wykonują go między innymi w Studiu Maria w Hotelu Gromada.
– Jak co roku, błyszczymy na sylwestra – zdradza Maria Fabiaska-Góral, właścicielka studia kosmetycznego „Maria”. – Używamy pudru, cieni połyskujących, opalizujących efektów. Oko ma być „migoczące”.
Cena sylwestrowego makijażu zależy od dodatków. Najtańszy wynosi 50-60 złotych. Można wykonać również zabiegi liftingujące – za około 100 złotych.
W Kaliszu za zrobienie sylwestrowego makijażu zapłacimy od 35 do 80 złotych. Popularne są też tipsy, których ceny kształtują się od 100 do 130 złotych. U kosmetyczki można założyć też zwykłe sztuczne paznokcie za około 35 złotych. Wiele pań korzysta również z solariów.
W Koninie, w gabinecie kosmetycznym „Wenus” francuski manicure zrobimy już za 25 zł. Za sylwestrowy wzorek trzeba dopłacić złotówkę za każdy paznokieć. Wyjściowy makijaż kosztuje 42 złote. Henna brwi i rzęs to 15 złotych. Makijaż zrobiony w Gnieźnie to koszt 50-100 złotych.
Na straganach i sklepach z fajerwerkami nie było wczoraj dużego ruchu.
– Klienci, którzy są zdecydowani na efektowny pokaz sylwestrowy, już wcześniej zamówili sobie fajerwerki – mówi Paweł Ozorowski z Klubu Strzeleckiego Magnum, sprzedawca pirotechniki. – Teraz ruchu raczej nie ma, co może być spowodowane tym, że ludzie nie mają pieniędzy. Na sztuczne ognie wydajemy średnio 40-50 złotych.
Najczęściej wybierane są proste race, wkładane do butelki i rzymskie ognie – rurki trzymane w ręce. Z „porządnych” zakupów sprzedawcy polecają rakiety na patyku za 37 złotych, i bardzo atrakcyjne „wulkany”.
– W nich są umieszczone różne typy rakiet, komety, piwonie, a całość pozwala na kilkunastosekundowe niezłe pokazy – dodaje Ozorowski. – Dobry wulkan można kupić już za 40 złotych.
Policja przypomina jednak o konieczności zachowania ostrożności podczas zabawy z fajerwerkami.
– Sztuczne ognie mogą być sprzedawane tylko osobom pełnoletnim – podkreśla Katarzyna Nowak z Wydziału Prewencji KWP w Poznaniu. – Przed odpaleniem należy zawsze przeczytać instrukcję obsługi, a nie polegać tylko na swoim doświadczeniu czy intuicji. I nie ma co oszczędzać: jeśli mamy do czynienia z uszkodzonymi racami: popękanymi, połamanymi, zgniecionymi, lepiej je wyrzucić, a nie odpalać.
Policja przypomina też o podstawowej zasadzie – żadnych środków pirotechnicznych nie wolno kierować ani rzucać w stronę ludzi, odpalać w grupie ludzi, używać w pomieszczeniach zamkniętych ani wypuszczać ich z okien czy balkonów, gdyż zapalona petarda może wpaść do sąsiedniego mieszkania i spowodować pożar.
Strażacy dodają, że nie wolno używać petard czy rac w pobliżu stacji paliw.
– Głupotą, a nie dowcipem jest wrzucanie petard do szybów wind czy na klatki schodowe – dodaje Katarzyna Nowak. – Podczas odpalenia rac świetlnych zadbajmy o zachowanie bezpiecznej odległości od innych osób – minimum 10 metrów, a jeśli petarda nie wybuchnie, to nie wolno jej powtórnie zapalać, bo może wybuchnąć właśnie w momencie, gdy ktoś się nad nią pochyli.
Zobacz także:
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)