Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3083 miejsce

Szanowny Panie Boże... Oskara rozmowy z Bogiem

Szanowny Panie Boże... Tak zaczynają się wszystkie rozdziały książki Erica-Emmanuela Schamitta "Oskar i Pani Róża. Książka, będąca opowiadaniem zapisanym w listach, mimo niewielkiej objętość pozostawia ślad w umyśle na bardzo długo.

Tytułowy Oskar to chłopiec, który ma za sobą przeszczep szpiku kostnego, niestety nieudany.
Zachęcony przez Panią Różę, starszą kobietę, wolontariuszkę, zaczyna pisać listy do Pana Boga.

Każdy kolejny rozdział jest opowieścią o tym, jak upłynął mu kolejny dzień czyli kolejne lata życia. Bo Oskar umówił się ze swoją przyjaciółką, że każdy dzień, który mu pozostał to jakby 10 lat zdrowego człowieka.
Czytelnik towarzyszy chłopcu kilka dni przed tym jak jego rodzice dowiedzieli się, że jest on umierający i przez dwanaście dni kolejnych, które mu pozostają.

Książka Schmitta pokazuje nam, że życie z pozoru jest tylko trudne i skomplikowane, że jeśli tylko chcemy, jeśli potrafimy przyjmować to, co nieuniknione, że jeśli potrafimy pogodzić się ze śmiercią, to każdy dzień, każda godzina i każda osoba stanie się dla nas jedyna i wyjątkowa.

Peggy Blue to - jak pisze o niej Oskar - niebieska dziewczynka. Jej krew nie płynie do płuc,a jej skóra nabiera niebieskiej barwy, dlatego dzieci na oddziale nazywają ją Peggy Blue. Dziewczynka jest miłością Oskara. Na szczęście dziewczynka przechodzi pomyślnie operację i wraca do domu, ale Oskar zostaje osamotniony, a ich miłość przestaje istnieć.

W szpitalu jest jeszcze Chinka, jak nazywają ją pacjenci szpitala, dziewczynka chora na Zespół Downa i przez to mająca skośne, jak u Chinki, oczy. W książce poznajemy Doktora Dusseldorfa, lekarza Oskara, który bardzo cierpi przez to, że nie potrafi pomóc swojemu podopiecznemu i musi pozwolić mu umrzeć. Są także Bekon, Pop Corn... No i jest Pani Róża, ale aby poznać ją i zrozumieć trzeba przeczytać powiastkę...

Czytelnika uderza dorosłość dziesięcioletniego Oskara i to jak przyjmuje on nieuniknione czyli swoją śmierć.
Ta książka jest jak balsam na dusze zagubione w tym świecie, świecie pogoni za pieniędzmi, za sławą, młodością. Pozwala zatrzymać się na chwilkę, pomyśleć nad sensem życia, cierpienia i śmierci małych dzieci, ale i daje chwilę na zastanowienie się nad swoją wiarą w Boga.

Dlaczego ta książka jest dla mnie jedną z najważniejszych pozycji jakie przeczytałam? Ponieważ odnalazłam w niej dużo nadziei a jednocześnie pogodzenia się z tym co przynosi los w wypadku Oskara jest tym nieuchronna śmierć. Choć jest bardzo niewielkich rozmiarów i objętości, bo to tylko 78 stron, to przeczytanie jej zajęło mi dwa dni - często musiałam się przy wielu fragmentach zatrzymać, przemyśleć i znów przeczytać. W tej książce najbardziej porusza mnie spokój z jakim Oskar przyjmuje każdą odchodzącą chwile która przybliża go do nieuchronnego i jednoczesna radość w jego postępowaniu.

Mam nadzieje że moja recenzja zachęci kogoś do przeczytania tej książki. To dobry pretekst by zastanowić się przez chwile nad tak elementarnymi pojęciami jak śmierć, umieranie, odchodzenie i zrozumienie dla tych którym już wiele czasu na tym świecie nie pozostało.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

hmmm. książkę znam. czytałam dwa razy i za każdmy oko mi ilgotniało. Napisana lekko o tak ciężkim problemie. Opowiedziana niczym opowiastka o bardzo smutnym i tragicznym losie dzieci. Czytałam ją łapczywie, chociaż nie chciałam. Właściwie nie chciałam doczytać jej do końca i nie chciałam znać jej końca. Koniec mnie dobił. Jak gwóźdz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, recenzja nieco poprawiona

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.