Facebook Google+ Twitter

Szanse polskich klubów w europejskich pucharach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-07-23 12:09

Polskie kluby przyzwyczaiły kibiców do rozczarowujących występów na arenie międzynarodowej. Udział wszystkich czterech zespołów w kolejnej fazie europejskich rozgrywek - Ligi Mistrzów i Ligi Europy - można więc uznać za niemały sukces.

Lech Poznań - prezentacja piłkarzy na Stadionie Miejskim przed sezonem 2010/2011. / Fot. KlapiLech Poznań, Wisła Kraków, Ruch Chorzów i rozpoczynająca przygodę z pucharami od III rundy Ligi Europy Jagiellonia Białystok będą reprezentować nasz kraj w kolejnej fazie europejskich rozgrywek. Mimo, że gra naszych zespołów pozostawiała wiele do życzenia, udało się uniknąć kolejnej pucharowej kompromitacji. A było blisko...

Najbliżej był zdecydowanie Lech Poznań, który awans do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów zapewnił sobie po dramatycznym zwycięstwie w rzutach karnych z azerskim Interem Baku. Buńczuczne zapowiedzi trenera Kachabera Cchadadze, że jego zespół będzie walczył na Bułgarskiej o awans okazały się w pełni uzasadnione. "Kompromitacja była blisko, a tak jest tylko wstyd" - to chyba najtrafniejszy tytuł jaki zeserwowała nam po spotkaniu w Poznaniu jedna z polskich gazet. Głęboko wierzymy, że Lechici najgorsze mają jednak za sobą i w dwumeczu ze Spartą Praga udowodnią wszystkim, że mecz z azerami był tylko (bądź co bądź szczęśliwym) "wypadkiem przy pracy".

Na europejskiej arenie furory nie robi także chorzowski Ruch. Podopieczni Waldemara Fornalika najpierw wymęczyli zwycięstwo w dwumeczu z Szachtiorem Karaganda, a następnie wyeliminowali w równie ciemiężnym stylu maltańską Vallettę. Swoją przygodę z pucharami zakończą najprawdopodobniej na III rundzie, gdzie na "Niebieskich" czeka rywal z o wiele wyższej półki, a więc Austria Wiedeń.

Nieco więcej radości dostarczyła nam krakowska Wisła. Wicemistrzowie Polski gładko uporali się z czwartym zespołem litewskiej ekstraklasy FK Szawle, zwyciężając w dwumeczu aż 7:0. Trzeba jednak przyznać, że zespół Szawli był najsłabszym spośród grona rywali z jakimi przyszło mierzyć się polskim klubom w II rundzie Ligi Europy. Poza tym obraz gry Wiślaków zatarła nieco czerwona kartka jaką otrzymał w spotkaniu rewanżowym Kancelskis.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ruch w takiej formie jest bez szans z Austrią, Wisła nie powinna mieć większych problemów z Karabach Agdam, Jaga z Arisem? Szansa jest, ale na awans nie liczę jakoś. Jeśli Lech awansuje do LM to będzie prawdziwa sensacja, ale grając tak jak w dwumeczu z Interem Baku nie mają najmniejszych szans.

Adam, może nie jesteśmy najgorsi, ale jeśli mocniejsza okazuje się liga estońska czy mołdawska to sorry... nie mamy czym straszyć rywali, niestety. Chciałbym, żeby awansowały wszystkie ekipy, ale po co robić sobie nadzieje a potem się denerwować ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polskie kluby przyzwyczaiły nas do słabych występów (choć nie zawsze, vide Lech dwa sezony temu) ale nie przesadzajmy nie przyzwyczaiły nas do kompromitacji typu Levadia czy Valetta. Nie przyzwyczaiły nas do odpadania w I czy II rundach wstępnych pucharów i niech tak zostanie. Nie rysujmy obrazu naszej piłki jakbyśmy byli najgorsi. Jesteśmy średni. 24 na 53 federacje. Są federacje, które już straciły wszystkie kluby. Co prawda w tym roku liczę na przynajmniej 3,000 punkta w rankingu.

PS Udział wszystkich czterech zespołów dalej to NORMA a nie mały sukces. Ceńmy się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.