Facebook Google+ Twitter

Szantaż. Wersja posła. Nie wiedział, że rozmawia z prostytutką

Po krótkiej rozmowie z kobietą - jedną z oskarżonych o szantaż - otrzymał informację, że został nagrany. Sprawę zgłosił policji. Trwa śledztwo.

 / Fot. CC, Autor :Mateusz KudłaPoseł Piotr Szeliga z partii Solidarna Polska, opisywany przez media z powodu kontaktów z prostytutką - przekonuje swoich partyjnych kolegów, że to "fragmenty zeznań szantażystów". I zapewnia ich, że powody szantażu były zgoła inne. Nie chce też na razie na ten temat rozmawiać z dziennikarzami.

Bo – jak mówi – sprawa jest przedmiotem śledztwa. - Po zakończeniu postępowania sądowego, udzielę wyczerpujących informacji. Na tę chwilę, mimo krzywdzących mnie opinii, nie mogę tego uczynić, ponieważ złamałbym tajemnicę śledztwa - argumentuje.

"Rzeczpospolita" dotarła do partyjnych kolegów posła i rozmawiała z nimi, aby ustalić sposoby i kierunki przekonywania ich, że "warto go bronić". "Sprawa jest nowa dla kierownictwa partii" Zbigniewa Ziobry i do spotkania z posłem Piotrem Szeligą "wciąż nie doszło". Ale z uzyskanych informacji przez gazetę wynika, że poseł zaprzecza, aby "powodem szantażu był brak zapłaty dla prostytutki", jak opisują to media.

Według wersji posła, po krótkiej rozmowie z kobietą - jedną z oskarżonych o szantaż, otrzymał on telefon z informacją, że został nagrany. Poseł Szeliga miał spotkać się z szantażystą, którego nagrał i zgłosił sprawę policji. Jak zapewnia, nie wiedział, że rozmawia z prostytutką. Miało się to jednak okazać w toku podjętego śledztwa.

Jeden z polityków Solidarnej Polski: Nie byłem przy tym, nie będę za niego ręczył. Nie ma zamiaru – jak twierdzi - nadmiernie bronić kolegi, ale ma swoje zdanie: osoby publiczne są bardziej narażone na tego typu sytuacje. I przywołuje przykład posła PiS, Adama Hofmana, który też był szantażowany. - Podchodzi do pana kobieta, bo zobaczyła pana w telewizji i mówi, że pan ją zgwałcił. Jestem w stanie to sobie wyobrazić, bo wiem, że łatwo się rzuca oskarżenia - mówi poseł SP.

Ale, mimo wszystko – według niego – poseł Piotr Szeliga powinien ponieść konsekwencje, że o niczym nie informował kolegów z partii. - Należałoby go za to usunąć z ugrupowania – przekonuje jeden z polityków.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To jest bardzo dobra historia - czysta komedia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.