Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

779 miejsce

Szanujmy dokumenty zdjęcia i pamiątki po rodzicach i dziadkach

To przykre, ale dzisiejsze młode pokolenie nie szanuje historii, tradycji, nie lubi staroci i nieraz po śmierci rodziców pozbywa się nierozsądnie wszystkich dokumentów, zdjęć i pamiątek po nich

Świadectwo szkolne ojca Tadeusza z 1923 r / Fot. Grzegorz SadowskiJeżeli jeszcze można zrozumieć, pozbywanie się starych mebli, gabarytowych urządzeń i przedmiotów, o tyle pozbywanie się dokumentów, świadectw, zdjęć (które można byłoby wykorzystać np. w odtworzeniu i napisaniu historii rodziny) i małych pamiątek, świadczących o tradycji, kulturze tamtych czasów jest zbrodnią przeciwko naszej historii i stratą właściwie już nie do odtworzenia.

Wiadomo, że w rodzinach, które od wieków mieszkają w tym samym miejscu (mieście, wsi, domu, mieszkaniu) o przechowywanie dokumentów, pamiątek, zdjęć jest łatwiej, gorzej, gdy nasza historia zaczyna się od naszych rodziców (przesiedleńców), od nas, na przykład pierwszych polskich mieszkańców Szczecina (a rodzina rozbiegła się po Polsce i nikt już nie mieszka na starych włościach-śmieciach), wtedy mamy tylko to, co sami zabraliśmy z rodzinnych domów.

Gdy zaczynałem zbierać dokumenty do rodowodu swojej rodziny, miałem do dyspozycji tylko cześć przedwojennych i powojenne dokumenty ojca (ojciec wcześnie zmarł, dziadkowie też już nie żyli) i pamiętnik mamy (mama straciła swoje przedwojenne dokumenty podczas powrotu z niewoli w Niemczech), więc odtworzenie rodzinnego rodowodu nastręczało wiele trudności. Bardzo pomocne okazały się dokumenty ojca i to, że mama już jako panna interesowała się genealogią swojej rodziny, opisując wszystko w pamiętniku.

Dzisiaj obydwoje rodzice już dawno nie żyją, ale dalej przechowuję zafoliowane dokumenty ojca, jego skrzypce, brzytwę i ręczną maszynkę do strzyżenia, trąbkę sygnałową, wiertarki ręczne, kopyto na buty, stare imadło, hebelek i kątomierz. Po matce oprócz powojennych dokumentów, albumu ze starymi zdjęciami (warto je opisać za życia rodziców, czy dziadków), w tym kilka z lat 1912-17 (na cienkim papierze, podklejane na kartonie), została mi właściwie tylko stara waga, srebrne sztućce i pierzyna z gęsiego pierza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.