Facebook Google+ Twitter

Szanujmy norweskie biegaczki, Justyna Kowalczyk i tak sobie poradzi!

Justynę Kowalczyk uwielbiają polscy kibice, szanują obcokrajowcy i bardzo cenią przypadkowi obserwatorzy relacji telewizyjnych z biegów narciarskich. Dlaczego my nie potrafimy uszanować jej rywalek?

 / Fot. PAP/Grzegorz MomotPolska zawodniczka potrafi urzekać wszystkich tym samym: urodą, pięknym uśmiechem, zawsze dobrym humorem, a przede wszystkim sukcesami, m.in. w Tour de Ski. Jej nieprzeciętna energia, wytrzymałość fizyczna i wola walki sportowej jest nad wyraz godna podziwu - w kraju i poza granicami. Trzeba przyznać - to efekt tytanicznej pracy przygotowawczej i treningowej przez okrągły rok, prowadzącej do sezonowej walki biegowej na śniegu.

Polscy kibice są tak bardzo oddani mistrzyni nart, że skłonni są nawymyślać górę najróżniejszych zarzutów pod adresem twardych rywalek Justyny. Trudno wprost pojąć, skąd biorą tyle inwencji a nierzadko złości wobec przeciwniczek Polki.

Norweżki szprycują się przed startem; mają lepszy sprzęt - przede wszystkim narty; Norweżki mają liczniejszy sztab - psychologów, lekarzy, trenerów i techników jazdy; Norweżki są bogatsze i po świńsku prowadzą współpracę przeciwko Justynie, o czym pisze portal - sport.pl. To tylko kilka zmyślonych zarzutów, które krążą bez przerwy w internecie, a czasem i w prasie. Wiara kibicowskiej braci nie ustaje w kolportowaniu takich haseł ubranych w historie.

Justyna Kowalczyk nic nie robi sobie z krążących opowieści na temat rzekomej podłości jej rywalek. Robi swoje. Każdego dnia w każdym starcie, gra i walczy do końca, o najlepszą pozycję na mecie.

Polskich kibiców, niezmiennie od lat, wciąż nakręca ta sama lub podobna narracja. Przedstawienie zdarzeń i bliżej określonych zachowań w wydumanym porządku czasowym staje się normalką, szczególnie w ostrej batalii antynorweskiej. Nikt nie chce wziąć pod uwagę doskonałej batalii, rozwijanej w rywalizacji na zasadzie walki "do ostatniego tchu", ani twardych i silnych - niemal niezniszczalnych konkurentek, pod względem charakterów i woli walki do końca.

Ponad wszystko nieustająco kwitnie i rozpala się nienawiść naszych do rywalek, do wroga numer jeden Justynki, który ma czelność i główny cel zniszczyć Polkę i jej ofiarnego trenera Aleksandra Wierietielnego. Wyszukuje się zatem najróżniejsze przewiny Skandynawek, o których wiedzą wyłącznie nasi. Np. "koksują się", aby przy astmie mieć jak najlepszą wydolność, i to nawet wtedy, kiedy zdrowie najbardziej szwankuje. Doszło już do tego, że gdy Marit Bjoergen mówiła o poważnych niedomaganiach serca, polscy kibice podali przyczynę: to przez nadmiar "koksu".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo Justyno ! Jesteś najlepsza , najtwardsza i niepokonana . Po prostu królową nart biegowych. ! Hura.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.