Pozycja materiału w rankingach:
"Co nas obchodzą granice administracyjne polski. Tu mieszkają Kaszubi tu ich kraj. Oflagujemy wszystko i ogrodzimy się bramami kaszubskimi i pierścieniem, zgodnie ze znanym i realizowanym projektem. @ Kaszeba"
Starający się o reelekcję w 2006 roku, deklarował troskę o równomierny rozwój gminy – słowa nie dotrzymał. Faworyzował rejony gminy zamieszkałe przez związanych z nim ludzi oraz własną miejscowość, w której zamieszkuje. Nieracjonalnym wykorzystaniem środków finansowych doprowadził niemal do krytycznego pułapu zadłużenia, po którego przekroczeniu, gmina trafiłaby pod zarząd komisaryczny.
zdobyła zaszczytny tytuł Mistrza Gospodarności oraz otrzymała prawa miejskie.
Wobec krytyki i zarzutów mieszkańców pod adresem dotychczasowych włodarzy gminy, złożył oświadczenie o decyzji zlecenia niezależnemu audytorowi zewnętrznemu, sporządzenia bilansu otwarcia, pokazujący rzeczywisty stan finansów gminy.
Niektóre wpisy ortodoksów szokują. (pisownia oryginalna) np.
i gminy, byli włodarze powinni respektować. Podanymi wyżej zachowaniami, deprecjonują własną moralność, potwierdzając tym samym, słuszność decyzji wyborców.Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukôsz Kòsedowsczi 22.01.2011 11:54
... przed wyborami? (zabrakło literek...)
Łukôsz Kòsedowsczi 22.01.2011 11:52
1. Pani Stefanio, co do tekstu Donalda Tuska w miesięczniku ZNAK, to zastanawiam się, czy go Pani czytała w całości w ogóle? Jeśli tak, to Pani wybór fragmentów i powoływanie się na nie po raz kolejny, jest, co najmniej, nierzetelnością... Proponuję, samemu przeczytać i wyciągnąć wnioski - jest on dostępny w całości w internecie:
http://www.miesiecznik.znak.com.pl/archiwumcyfrowe/80s/1987/390-391.pdf
Pozwolę sobie podać tylko kilka "nieścisłości", że pozwolę sobie na tak delikatne określenie... To co Pani "przeoczyła" lub (zapewne niechcący) zmieniła, wyróżnię wielkimi literami.
"[...]Polskość to NIENORMALNOŚĆ -takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, A ZRZUCIĆ NIE POTRAFIĘ (NIE CHCĘ MIMO WSZYSTKO?), WYPALIŁY ZNAMIĘ I KAŻĄ JE Z DUMĄ OBNOSIĆ. WIĘC STAJĘ SIĘ NIENORMALNY, WYPEŁNIONY DO GRANIC POLSKOŚCIĄ I TAM, GDZIE INNI MÓWIĄ CZŁOWIEK, JA MÓWIĘ POLAK; GDZIE INNI MÓWIĄ KULTURA, CYWILIZACJA I PIENIĄDZ, JA KRZYCZĘ BÓG, HONOR I OJCZYZNA (WSZYSTKO KONIECZNIE DUŻĄ LITERĄ); KIEDY INNI BUDUJĄ, KOCHAJĄ SIĘ I UMIERAJĄ, MY WALCZYMY, POWSTAJEMY I GINIEMY. I TYLKO W KRÓTKICH CHWILACH PRZERWY ROZWAŻAMY NASZ NARODOWY ETOS ODROBINĘ KRYTYCZNIEJ, CZYTAMY BRZOZOWSKIEGO I GOMBROWICZA, STAJEMY SIĘ NORMALNIEJSI [...]"
A konkluzja tekstu Donalda Tuska jest taka: "[...]Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę - tak po polsku, patetycznie - że
polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem."
W całości brzmi trochę inaczej, prawda?
2. Powtarza Pani również, pojawiający się na różnych forach tekst autorstwa niejakiego Pana Marszałka - zabawa w głuchy telefon, w dziennikarstwie, nawet było nie było amatorskim, jest chyba trochę nie na miejscu, nie sądzi Pani? Zadam Pani jedno pytanie - była Pani na Pierwszym Kongresie Kaszubskim? Jest Pani naocznym świadkiem wydarzeń, które Pani opisuje? Ja nie, dlatego zamiast relacji jednego (!) człowieka, o którego umysłowości można się przekonać chociażby tu: http://www.youtube.com/watch?v=eXV4zv4jWNk - szczerze polecam całość tego "dokumentu" - mnie rozbawił niemal do łez; wolę słowo pisane, tj. OPUBLIKOWANY tekst rzeczonego referatu, który już pod jednym z Pani artykułów, linkowałem (widocznie bezskutecznie). Cóż, zrobię to po raz kolejny, może się ktoś skusi na lekturę:
http://www.naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=169
3. Mam pewne zastrzeżenia, co do wyboru postów z forum expressu kaszubskiego - są tam również wypowiedzi w stylu "Kaszubi na Madagaskar", ale widocznie umknęło to Pani uwadze... Poza tym, (wybiórcze) podawanie ANONIMOWYCH wpisów na forum ma Pani zdaniem sens? Należy tam Pani do nielicznych wyjątków, które podpisują się własnym imieniem i nazwiskiem - co do pozostałych "dyskutantów" - mogą być kimkolwiek...
4. Fragment: "Nie ulega wątpliwości, że za inspirację awantury, ponoszą odpowiedzialność władze ZK-P." jest już, w mojej ocenie, żenujący. Brakowało jeszcze dodać coś o "wodzie na młyn niemieckich rewizjonistów" i wypisz wymaluj - trybuna ludu... Od siebie dodam jeszcze, że politycy nie od dziś wykorzystują Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie dla swoich politycznych celów - robią to politycy wszystkich "opcji" - od lewicy do prawicy, przynależność do tej organizacji, niewątpliwie zapewnia kandydatowi "bonus" wyborczy. Proszę mnie wyprowadzić z błędu, ale czy Pan Żurawicz nie wstąpił do niej
Maciej Kuchta 12.01.2011 16:19
Zgadzam się w pełni z opinią p. Stefanii Najsarek, iż konflikty pokazywane między partiami i politykami w tv to czysty teatr, mający na celu przekonanie, że np. PO i PiS się czymś od siebie zasadniczym różnią. Nie, oni ze sobą dyskutują właśnie po to, by robić wrażenie, jakby nie byli z jednej bandy, zaś w kuluarach z zadowoleniem poklepują się po plecach i gratulują sobie udanego rabunku i skutecznej propagandy w tv.
Stefania Najsarek 12.01.2011 16:04
Hmm... pani Magdo, w sejmie też ostro dyskutują, publicznie obrzucają się obraźliwymi epitetami,
a później .... idą na wódkę.
To teatr dla ludu! Lud ma uwierzyć, że walczą o jego interesy. Pokazuje to tv, robi im publiciti -
przecież wybory cyklicznie się powtarzają.... :)
Ilu z naszych wybrańców kieruje się interesem Polski?! - wygląda na to, że są w mniejszości.
Magda Werner 10.01.2011 15:31
Pani Stefanio, znam przytoczony tekst nie od dziś. Najwyraźniej hipokryzja wypływa i z jednej i z drugiej strony barykady, jednym słowem z przytoczonych komentarzy wynika, że oboje państwo (Tusk i Arciszewska) mogą sobie rękę podać. Ale jak to tak? No przecież oni z innych opcji politycznych i wogóle im nie po drodze (chyba, że w ZK-P) ;-). To może jednak tekst tendencyjny? :-).
A może wystarczy parafraza słów p.Arciszewskiej: "Jak się Kaszubom nie podoba, to fora ze dwora".
Marta Jenner 10.01.2011 13:58
Polska - "przegrana, brudna i biedna"? Jeśli u niektórych budzi tylko takie skojarzenia, to widać zaniedbano bardzo ważną rzecz - pamięć o potędze naszego państwa. O odrodzonym królestwie czasów Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, o Rzeczypospolitej Obojga Narodów - bogatej i zwycięskiej.
Rzeczywiście, najczęściej wspominamy i uroczyście obchodzimy momenty dziejowe podniosłe, bohaterskie, ale kojarzone z klęską. A gdzie Grunwald? Gdzie Kircholm, Kłuszyn, Chocim, Oliwa, Beresteczko, Wiedeń? Ktoś może powie: "Stare dzieje!" Owszem, stare, ale przypominają, że nasi przodkowie - różnych narodowości i wyznań - umieli wspólnymi siłami zbudować mocarstwo.
Autor usunął profil 10.01.2011 13:25
W moim mieście II ligowy siatkarski klub sportowy "zagroził" rozwiązaniem w przypadku reelekcji burmistrza. Prawdziwy i nieukrywany szantaż wyborczy.
Autor usunął profil 10.01.2011 13:22
Głupota ludzka, małostkowość, zawiść i chyba źle pojmowany patriotyzm.
Stefania Najsarek 10.01.2011 12:52
Pani Magdo Werner, przeklejam Pani jeden z wpisów pod cytowanym w powyższym artykule linkiem :
Premiera słowa
Polskość to nienormalność:
W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku - str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie:
"Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to niemoralność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem".
W dniach 12-14 czerwca 1992 roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZK-P, tuż po upadku rządu Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II Kongresie Kaszubskim, który odbywał się w Domu Technika w Gdańsku przy ul. Rajskiej 6. 13 czerwca do uczestników Kongresu wygłosił programowe przemówienie zatytułowane: "Pomorska idea regionalna jako zadanie polityczne". Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza (Kaszub), które winno posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i własny pieniądz. Na takie dictum siedzący przy mnie goście (ks. prof. Pasierb, posłowie z WAK Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka, jeden senator, szefowie Wielkopolan i Górnoślązaków oraz inni) wyrażali swe oburzenie, gdyż oni nie widzieli Kaszub poza Polską. Siedzący w pierwszym rzędzie poseł Feliks Pieczka nie wytrzymał i wskoczył na estradę, podszedł do mikrofonu i wygłosił pozaprogramowe, piękne, patriotyczne kontrprzemówienie podkreślając, iż oddzielenie Kaszub od Polski byłoby nie tylko przestępstwem wobec polskiej racji stanu, ale i wobec interesu Kaszubów. Przypomniał też zebranym fragment hymnu kaszubskiego, który w języku polskim brzmi: "nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Polski Kaszub".
Wobec powyższego pytam, czy Prezydentem Polski może zostać człowiek, dla którego polskość jest urojeniem i który od wielu już lat wykazuje się działaniami na rzecz dezintegracji Polski i Narodu Polskiego, działaniami na rzecz rozbijania jedności naszego Narodu i Państwa?
autor tekstu: Przewodniczący Rady Naczelnej SN OPN: Andrzej Marszałkowski
Proszę ocenić - tekst tendencyjny, czy hipokryzja pewnych osób.
Magda Werner 09.01.2011 21:51
Niemożliwe?! Przecież w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim udziela się pani senator Dorota Arciszewska. Pierwsza Polka zacnej RP. Obrończyni ojczyzny. Ona na pewno by do takich sytuacji nie dopuściła. I zachodzę w pytanie, czy to artykuł taki tendencyjny i nieprawdziwy, czy hipokryzja z pani senator wypływa?
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +376)