Facebook Google+ Twitter

Szarotki zaczynają od porażki

Zespół nowotarżan przegrał swój inauguracyjny mecz w sezonie 2008/09 z KH Sanok 2:4.

Martin Joudal (Bydgoszcz - po lewej) usiłuje odebrać krążek Marcinowi Zapale (Podhale - prawa). / Fot. PAP/PIOTR RAYSKI-PAWLIKJeszcze kilka dni przed pierwszym gwizdkiem dla obydwu zespołów, nie było wiadome, gdzie przyjdzie im się zmierzyć. Koniec końców, Miejska Hala Lodowa w Nowym Targu doczekała się własnego lodu i to właśnie w stolicy Podhala odbyło się to spotkanie. Publiczność dopisała, ponieważ zarząd klubu postanowił zmniejszyć cenę biletów na pierwszy mecz w sezonie. Wejściówka, niezależnie od wieku, kosztowała 5 zł.

Gospodarze zaraz po rozpoczęciu rzucili się do ataku. Pierwszy groźny strzał autorstwa Kubenki nie znalazł jednak drogi do bramki, otarł się tylko o poprzeczkę. W 7. minucie dwójkowa akcja Zapały z Różańskim, mogła odnieść sukces, lecz kapitan Szarotek zdecydował się na indywidualne rozstrzygnięcie sytuacji. Bez rezultatu.

Minutę później, pierwszy poważny sprawdzian czekał zeszłorocznego golkipera KH Sanok, Zborowskiego, który popisał się piękną paradą przy strzale Ćwikły. Dosłownie kilka sekund później, szczęścia znowu zabrakło napastnikom gospodarzy. Dziubiński, po przewróceniu się na taflę, starał się trafić do bramki strzeżonej przez Rockiego tyłem, lecz krążek ominął prawy słupek o kilka centymetrów. W połowie pierwszej tercji, mogliśmy obejrzeć ostatnią groźną akcję ofensywną nowotarżan. Pojedynek sam na sam z bramkarzem w wykonaniu Baranyka, doczekał się wyłącznie wznowienia pod bramką sanoczan.

Dziesiątą minutę spotkania, można spokojnie uznać jako zamianę ról. Dotychczas aktywni gospodarze, oddali pole swoim rywalom. Ci tylko raz byli w stanie zagrozić nowotarskiej bramce. Stało się tak pod koniec 14. minuty, gdy Milan nie trafił do pustej bramki z odległości pięciu metrów.

W pierwszych sekundach drugiej odsłony bliski zdobycia bramki był Zavacki. Jednak po jego strzale krążek przeleciał nad bramką. Minutę później znów z dobrej strony zaprezentował się Baranyk. Jednak ze względu na ścisk panujący w polu bramkowym nie był w stanie oddać dobrego strzału. Pod koniec 32. minuty, Gil, który przeszedł do Podhala z JKH, popełnił karygodny błąd. W trakcie rozgrywania "zamka", potknął się, przepuszczając krążek. Nie obyło się bez konsekwencji. Zavacky od razu spostrzegł szansę na objęcie prowadzenia. Próbował przeszkodzić mu Zborowski, który jednak nie był w stanie przechwycić "gumy" w środkowej części tafli. Napastnik Sanoka bez większych problemów minął golkipera gospodarzy, po czym zdobył pierwszą bramkę dla Sanoka w tym sezonie.

Na odpowiedź Podhala nie trzeba było długo czekać. W połowie 15. minuty, Baranyk przejął krążek po wznowieniu gry przed własną bramką i pognał w stronę Rockiego. Minął po drodze obrońców gości, a następnie stanął sam na sam z golkiperem. Wykonał piękny zwód, którym zmylił bramkarza i zapisał się jako zdobywca bramki wyrównującej. Radość nie trwała jednak zbyt długo. Akcja Rąpały, Milana i Kosteckiego, zakończona strzałem tego ostatniego, przyniosła ponowne prowadzenie zespołowi gości. Ostatni mocny akcent tych dwudziestu minut, to trafienie Priechodskiego w poprzeczkę.

Ostatnia tercja znów rozpoczęła się niepomyślnie dla "Szarotek". Bramkę na 1:3, po kolejnym błędzie obrony zdobył Rąpała. Asystę należy przypisać Zavackiemu. Pod koniec 9. minuty, ostre wejście Łabuza, spowodowało uraz Mermera. W 11. minucie, zespół gospodarzy miał szansę na zmniejszenie różnicy bramkowej. Doskonale wyłożony krążek przez Pacigę, pozwolił wyjść jeden na jeden Zapale. Ten jednak nie wykorzystał swojej szansy i posłał krążek nad bramką. Kontrowersyjnego gola w 15. minucie zdobył Zavacky. Krążek po odbiciu od bandy, znalazł się przy bramce strzeżonej przez Zborowskiego. Bramkarz nie zdążył go "zgasić", a bardzo aktywny dzisiejszego wieczoru napastnik Sanoka przeturlał krążek za linię bramkową. Sędzia, nie do końca pewien jaką decyzję powinien podjąć, obejrzał całe zajście na powtórce video. Po krótkim zastanowieniu bramkę uznał. Wynik zamknął Kubenko, na początku 18. minuty.

Na ciepłe słowa uznania zasługuje Klub Kibica, który spisał się doskonale. Członkowie tego stowarzyszenia, wspierali "Szarotki" przez okrągłe 60. minut spotkania. Tak doskonała atmosfera, na pewno znajdzie odbicie we frekwencji podczas następnych spotkań. W rezultacie może to przyczynić się do lepszej gry Podhala, które w okresie letnich przygotowań, miało problemy organizacyjne.

Wojas Podhale Nowy Targ - KH Sanok 2:4 (0:0;1:2;1:2 )

Bramki:
0:1 Pavol Zavacky (32),
1:1 Milan Baranyk (35),
1:2 Robert Kostecki (37),
1:3 Bogusław Rąpała (44),
1:4 Pavol Zavacky (54),
2:4 Viktor Kubenko (59).

Kary : 20. minut (10. Podhale, 10. KH Sanok )

Podhale: Zborowski - Piekarz, Sroka, Paciga, Zapała, Różański; Gil, Prechodsky, Baranyk, Voznik, Kubenko; Petrina, Łabuz, Gruszka, Dziubiński, Malasiński; Dutka, Batkiewicz, Sulka i Ziętara.

KH Sanok: Rocki - Demkowicz, Gurican, Zavacky, Mucha, Mermer; Rąpała, Kapica, Kostecki, Milan, Caban; Sucko, Zieliński, Biały Połącarz, Ćwikła; Mazur, Maślak, Soloń, Wilusz i Grzesik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Super tekst. ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.