Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Opinie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Szata Dejaniry


Przyglądając się naszej codzienności, coraz częściej zaczynam wierzyć, że Tadeusz Borowski w swoich "Opowiadaniach" miał rację, mówiąc o fasadowości kultury, twierdząc, że jest ona jedynie kotarą, która zakrywa niepokojącą prawdę o człowieku.

Do przypuszczenia, że kultura często nie zmienia człowieka, zwłaszcza tego, który ją tworzy, że nie jest imperatywem, który sprawia, że człowiek taki staje się mądrzejszy i wrażliwszy, skłoniła mnie także lektura tekstu "Odchodzenie, które daje nadzieję", zamieszczonego w tygodniku Wprost z 21 kwietnia.

Artykuł dobitnie potwierdza, że kultura wielu twórcom służy jedynie jako świadectwo ich wyjątkowości. Nie mają oni często poczucia tego, że są zobowiązani do szczególnego namysłu i odpowiedzialności za słowo. Tekst ten jest jednocześnie potwierdzeniem tego, jak bardzo nasze elity kulturalne oderwały się od życia narodowego, jak niewiele o swoim narodzie wiedzą i jak zwyczajnie swego narodu nie lubią.

Wstydliwy paradygmat


Jest on w istocie składanką myśli luminarzy naszej kultury, które dotyczą wpływu smoleńskiej tragedii na świadomość społeczną. Cóż mówią na ten temat nasi twórcy? Ano twierdzą, że oto mamy do czynienia współcześnie z uobecnianiem się w świadomości Polaków paradygmatu romantycznego. Wymieniają różne formy jego występowania. Stefan Chwin widzi go pod postacią niepokojącej go mistyki poległych. Jan Klata uważa, że przybrał on kształt orgii żałobnej. Piotr Naliwajko dostrzega go w formie nutki histerii, która ostatnio wybrzmiewała w wypowiedziach wielu Polaków. Z kolei Edward Dwurnik przekonuje, że przybierał on kształt manifestacji, szaleństwa. Olga Lipińska sądzi, że dowodem na jego istnienie i chorobliwe działanie jest chociażby pochopna decyzja pochowania pary prezydenckiej na Wawelu, podjęta przez, jak to określiła, pana Dziwisza. Według Krzesimira Dębskiego żałobne przeżycia Polaków, wywołane smoleńską tragedią, objawiły się pod postacią banału, z którego jego zdaniem nic nie pozostanie, w którym nie zawiera się nic, co warto byłoby utrwalić, upamiętnić.

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Stefania Najsarek 25.04.2010 19:28

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 73

Panie Arturze, pisząc: "Tekst ten jest jednocześnie potwierdzeniem tego, jak bardzo nasze elity kulturalne oderwały się od życia narodowego, jak niewiele o swoim narodzie wiedzą i jak zwyczajnie swego narodu nie lubią", generalizuje Pan, przypisując takie postawy całej elicie.
Proszę otworzyć stronę naszego byłego Autora,http://www.wierszemkd.pl/?p=15, przekona się Pan,
że wielu ludzi świata kultury Pana opinia po prostu krzywdzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 25.04.2010 18:30

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 74

Nie trzeba aż tak daleko sięgać, żeby odczuć "chropowatość" spojrzeń tych lepszych, wyobcowanych z tradycyjnych zaszłości, "światłych obywateli", na tych zacofańców, co to im się łza w oku zakręci na wieść, czy widok ludzkiej tragedii, czy nieszczęścia, albo śmierci. Na naszych łamach, w naszych szeregach wielu jest takich, co to wypominali, że mają dosyć oglądania w telewizji, przez cały tydzień, samych trumien.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.