Facebook Google+ Twitter

Szatan opętał pracowników łódzkiej kurii

"Młot na czarownice" będzie służyć pomocą łódzkim nauczycielom.

Diabeł, szatan, bies, czart, lucyper, napaśnik, kusiciel, pokusa, kaduk, gniewnik, kusy, Farel, Ileli, Chejdasz, Loheli – te i niezliczoną liczbę innych imion podaje księga „Postępek prawa czartowskiego”. Warto zapamiętać te imiona, warto mieć się przed nosicielami tych imion na baczności. Ubique daemon!

Jak poinformował Dziennik Łódzki, tamtejsza kuria wpadła na iście szatański pomysł zorganizowania dla nauczycieli szkolenia, jak rozpoznać, czy ich wychowanek jest opętany przez... diabła. Wykład „Rozeznawanie duchów i egzorcyzmy w procesie wychowania” odbył się w kaplicy św. Urszuli Ledóchowskiej w Łodzi. Ponad stu pedagogów z łódzkich szkół przybyło na spotkanie z egzorcystą ks. Tomaszem Owczarkiem. Przybyło, żeby posiąść wiedzę o diabełkach, które siedzą w ich uczniach, oraz dowiedzieć się, jakimi sposobami owe diabełki wypędzić!


Wypędzanie diabłów nie jest prostą sprawą, ot choćby ze względu na liczbę „kusych”. Jeden z ojców teologów określił ich liczbę na 10 bilionów. Ksiądz Bohomolec był bardziej wstrzemięźliwy i poprzestał na 15 miliardach. Kabaliści twierdzą, że na jednego śmiertelnika przypada 11 tysięcy diabłów. Zdania co do liczebności diabłów – jak widzimy – są podzielone. Faktem „bezspornym” jest, że egzorcysta św. Ubald wypędził z jednej tylko pacjentki 400 tysięcy demonów! Jakieś kompletne szaleństwo opętało łódzką kurię. Szaleństwo, którego autorem może być szatan. Jest to być może ukłon w stronę szanownego tatusia, równie szanownego wicepremiera i ministra edukacji. Maciej Giertych zajmuje się z upodobaniem większymi bzdurami.


Czekać tylko jak minister Roman wprowadzi obowiązkowy egzamin dla nauczycieli ze znajomości wiekopomnych dzieł inkwizycji. Zalecałbym przeprowadzenie egzaminu ze znajomości takich oto książek: „Malleus Maleficarum” autorstwa dwóch dominikańskich inkwizytorów Jacoba Sprengera i Heinricha Kramera z 1487, w polskim przekładzie   „Młot na czarownice” Stanisława Ząbkowica, a także „Pogrom, czarnoksięskie błędy, latawców zdrady i alchemickie fałsze, jak rozprasza Stanisław z Gór Poklatecki” z 1595 roku oraz „Czarownica powołana, albo krótka nauka i przestroga ze strony  czarownic” z 1639 roku. Po takich lekturach możemy spokojnie oczekiwać na pojawienie się inkwizycyjnych stosów.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Mysia
  • Mysia
  • 30.11.2010 13:51

potwierdzam słowa Krzysztofa Karczewskiego. Jeżeli ktoś czuje, że jest osłabiony, że "coś" na nim siedzi, kładzie się albo odbiera energię, "wysysa życie", czy jak to nazwać, mogą pojawić się dziwne choroby, osłabienie, napady agresji, złość, obsesyjne myśli, wewnętrzny konflikt, histeria. To broń panie Boże niech nie idzie z tymi problemami do księdza. Lepiej znaleźć świeckiego egzorcystę/egzorcystkę i poprosić o pomoc. Duchy zmarłych, czy jakieś złe istoty mogą się przylepić do człowieka w bardzo różny sposób, np. przez zakupiony, stary przedmiot. Ksiądz będzie mówił, że to twoja wina, że jesteś zły i masz klepać zdrowaśki i się upokorzyć, poniżyć. A to tylko załamuje chorego-opętanego. Duchy oblekają dobrych ludzi, bo żywią się ich energią, "jedzą" ich aurę a przecież nikt nie chce jeść byle czego, dlatego oblekane są najczęściej osoby delikatne łagodne i dobre, często kobiety. I często są napadnięte przez ducha, czy demona bez własnej winy. Posiadanie kart tarota, lewicowe poglądy, czy inne bzdury nie mają tu nic do rzeczy. Seansów spirytystycznych nie polecam, mogą być niebezpieczne. Zmarli potrafia bardzo zaszkodzić, nawet przyprowadzić jakieś pomniejsze demony by szkodziły żywym. Egzorcysta, zdejmuje ducha z opętanego, oczyszcza go, czasem zakłada mu znaki ochronne, by się już nic do nieszczęśnika nie przykleiło i zamyka kanały którymi przylazło zło. I to wszystko. proszę jednak uważać na oszustów i szarlatanów a także zdac sobie sprawę, ze ci ludzie czasami są wredni, pomimo, ze mają takie zdolności, mogą zranić, bo nie zawsze "dar" idzie w parze z uduchowieniem. Nie należy sie potem niczym martwić , myslec pozytywnie i np. gdzieś pojechać. Przebywać dużo na słońcu, i nie przejmować się ludźmi. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł bardzo subiektywny - a jaki ma być w dziale Opinii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mogę powstrzymać się od śmiechu jak czytam takie rzeczy. A co do samych egzorcystów to znam wiele przypadków, które świadczą o tym, że ksiądz egzorcysta nie ma zielonego pojęcia o oczyszczaniu człowieka z negatywnych wpływów. Profesjonalni egzorcyści są w stanie nawiązać kontakt z duchem, księza się jedynie modlą. Pozatym traktują oni każdy element opętujący jakby był demonem albo samym diabłem. Świeccy egzorcyści często podkreślają fakt, że głównym elementem opętującym są przede wszystkim duchy zmarłych ludzi, którzy z jakichś powodów zostali tutaj, albo to nie wiedzą, że nieżyją, albo trzymają ich tu jakieś namiętności, lub niezałatwione sprawy, więc przyczepiają się do ludzi żyjących powodując różne negatywne rzeczy (choroby, depresje, nałogi etc.). Można w to wierzyć lub nie, niemniej faktem jest, że jest wiele udokumentowanych przypadków, zupełnej nieskuteczności księży i sporej skuteczności egzorcystów świeckich w usuwaniu tych specyficznych problemów, które dręczą niektórych ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem fanem Twoich artykułów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.10.2006 17:50

Artykuł bardzo subiektywny. Czytałem w "Dzienniku" że niektórzy przyszli z ciekawości na wykład, a nie "żeby posiąść wiedzę o diabełkach, które siedzą w ich uczniach, oraz dowiedzieć się, jakimi sposobami owe diabełki wypędzić!". Poza tym nie uczono egzorcyzmów na wykładzie, ale zwracano uwagę na symptomy opętania. Szkoda, że sprawa, skoro już zrobiono z niej sensację, to przez niektórych ludzi jest traktowana "po macoszemu".

Komentarz został ukrytyrozwiń

co prawda wykład niczym szczególnym nie był, tylko jednym z cyklu prelekcji o teologii dla nauczycieli, którzy sami zrobili z niego sensację, ale pewnie ma Pan rację: jak się wierzy w Boga, to już wiarę, że jakiś szatan czy inny „nieprzyjaciel" istnieje można sobie darować... a tym bardziej satanistów nie ma, to wydumany problem – to tylko takie młodzieńcze figle!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, zaczynam rozumieć, dlaczego giną światłe cywilizacje...Ale dlaczego, na Boga, w czasach intenetu, energii atomowej, rakiet kosmicznych, medycyny nuklearnej dzieją się takie rzeczy? Dzieci nadpobudliwe, zwykle (prócz miłości) cierpią na niedobory magnezu. Książka Prof. Jeana Durlacha "Magnez w badaniach klinicznych", opisuje przypadki nadpobudliwości dziecięcej. Od tej pory ukazało się tysiące medycznych artykułów na temat przyczyn tzw. ADHD na tle niedoborów magnezu, zwłaszcza w dynamicznie rozwijających się organizmach dzieci. Światowa medycyna jednak idzie do przodu, pedagogika także. Polscy lekarze także czytają artykuły, uczestniczą w szerokich badaniach klinicznych. Jakże następne pokolenia będą wspominać ten "moherowy czas"? To nie możliwe, by w centralnej Europie XXI wieku ojczyzna Marii Curie-Skłodowskiej tak bardzo, tak irracjonalnie cofała się do średniowiecza??? Biedne, biedne te dzieci, jaki im los gotują moherowi nauczyciele i rodzice???

Komentarz został ukrytyrozwiń

To druga sensacja ostatnich dni. W Brukseli prof. Giertych (senior) przedstawił swój pogląd nt. nieuznawania teorii ewolucji Darwina. Z tymi diabłami też ktoś wyskoczy tamże?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.