Pozycja materiału w rankingach:
"Oponka" został ochrzczony tym pseudonimem przez mieszkańców Szczecina, po kilkunastu podobnie wyglądających zdarzeniach. Kierowcy, którzy parkowali swoje auta na trawnikach lub w pobliżu zielonych ścieżek, następnego dnia musieli odwiedzić wulkanizatora.
O osobie przebijającej opony w samochodach wie już szczecińska policja. Otrzymała bowiem zgłoszenie od prawników obradujących na konferencji w hotelu Park w Szczecinie, którym przebito opony ostrym narzędziem. Mężczyzna niszczy jednak tylko te auta, które parkują na zielonych terenach lub w pobliżu zielonych ścieżek. Policja jednak nie łączy wszystkich zgłoszeń o przebiciach w jedną sprawę, gdyż nie wiadomo czy dokonuje ich jedna osoba. Zobacz także:
Artykuły
(72)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 23 | Miejscowość: Stargard Szczeciński | Kraj: Polska
O mnie: w każdej sekundzie na świecie dzieje się coś ważnego >kontakt: open_24@autograf.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam 01.03.2011 19:40
Wasze dyskusje sie na poziomie. Ten debil oponka przebil opony moim starym ktorzy siedzieli w teatrze. Przyjechali do niego ze Swinoujscia z moja 15 letnia soistrą. Pozniej wracali do domu 120 kilometrów z przebitymi 4 kolami. Ten S@$#wiel naraził ich życie! Na tresie nie jedzie się tak jak w mieście 50km/h.
Cyber Killer 25.02.2011 08:56
@Jan Gromek
Samochodem 8x szybciej? To chyba w środku nocy, kiedy ulice są puste. W godzinach szczytu kiedy ulice bardziej przypominają parkingi, a samochody poruszają się z zabójczą prędkością 10 km/h raz na 2-3 minuty, rowerem człowiek porusza się znacząco szybciej, nawet jadąc slalomem pomiędzy przechodniami na chodniku (brak wydzielonych ścieżek rowerowych to również poważny problem w polskich miastach).
Parkingi zajmują dużo miejsca. Każdy 1 zaparkowany samochód zajmuje co najmniej tyle miejsca co niewielkie biuro, a teren kosztuje. Niemożliwe jest żeby istniały duże parkingi przy każdym budynku. Za to całkowicie możliwe jest, żeby w centrum miasta było kilka wielopoziomowych parkingów oddalonych od siebie o około 15 minut drogi piechotą. Czy kierowcy w Polsce by z takich korzystali? Nie sądzę, ponieważ "kultura drogowa" i swobodny dostęp do samochodów jest u nas czymś stosunkowo nowym i większość kierowców koniecznie chce samochodem dojechać jak najbliżej celu, żeby jak najmniej chodzić na własnych nogach, zamiast "w niedaleką okolicę" i dojść kawałek pieszo. Daleko nie szukając taki model funkcjonuje np w Niemczech - w centrum miast niemal w ogóle nie ma parkingów, ewentualnie wydzielone miejsca dla ludzi którzy tam mieszkają, za to są duże, płatne wielopoziomowe parkingi i to wcale nie tak blisko siebie. Ludzie dojeżdżają do centrum, zostawiają samochód i dalej idą piechotą (albo w ogóle do centrum dojeżdżają metrem itp, bo po co niepotrzebnie płacić za parking). Kolej rzeczy zaiste niewyobrażalna dla zmotoryzowanych Polaków.
Jan Gromek 24.02.2011 19:33
@Cyber killer
To prawda, samochód rozleniwia. Ale nie da się np. pracować bez samochodu, nie wyobrażam sobie załatwiania spraw na mieście rowerem. Nie wspominając o tym, że zajełoby to 8x więcej czasu.
To, że nie da się szybko, łatwo i tanio zaparkować - utrudnia ludziom życie.
I z tym trzeba walczyć, nie z oponami.
Cyber Killer 24.02.2011 17:42
@Jan Gromek
Zgadza się, nie posiadam samochodu, posiadam za to rower i dobre buty jeśli rowerem akurat nie jadę + bilet miesięczny na komunikację miejską na zimne miesiące. Nie czuję żeby do czegokolwiek był potrzebny mi samochód, a nawet jeśli znalazłbym dla takowego jakieś zastosowanie (np duże zakupy w markecie) to koszty samochodu tak czy owak są zaporowe.
Problem z fanami samochodów jest za to taki, że nie wyobrażają sobie bez nich życia. Jeśli na najbliższym parkingu nie ma miejsc to parkują niezgodnie z przepisami, na trawniku itp, zamiast (jak należy) poszukać miejsc na innym parkingu, trochę dalej od celu. Tylko że jest dla takich niewyobrażalne, że musieliby przejść 2 przecznice na piechotę ;-P. Widziałem nawet przypadki takich delikwentów którzy 200 metrów od domu do sklepu po chleb jeżdżą samochodem.
Z kolei jeśli komunikacja miejska jest kiepska (a często niestety tak jest) to trzeba ją naprawić, pisać petycje itp, a nie usiłować wszędzie na siłę pchać się samochodem. Jeśli akurat ktoś mieszka za miastem to inna sprawa, ale większość samochodów w miastach to są sami mieszkańcy.
Jan Gromek 24.02.2011 08:36
@Cyber Killerze
Wydaje mi się, że nie posiadasz samochodu. I najwyrazniej nie wiesz, jakie wynikają z jego posiadania zalety.
Jezeli jedziesz do parku wpić tanie wino, to owszem, mozna to zrobić autobusem.
Cyber Killer 24.02.2011 07:32
I bardzo dobrze! Jeśli nie ma gdzie parkować to nie jeździć samochodem - jest komunikacja miejska, a do centrum dojechać autobusem to zapewne żaden problem. Niewolnicy swoich samochodów muszą w końcu pójść na odwyk i bardzo dobrze że ktoś im w tym pomaga ;-D.
Jan Gromek 22.02.2011 19:57
Jakiś dupek. Amok alkoholowy potęguje wrażenie doniosłości popełninych czynów.
W szczecinie nie ma gdzie parkowac - a tym bardziej za darmo. Krzystek, liberał - wszystko opodatkował.
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)