Facebook Google+ Twitter

Szczecin okiem malkontenta

Wydawać by się mogło, że jeszcze tak niedawno Szczecin tętnił życiem wielkoprzemysłowym.

Brama Portowa / Fot. Wincenty SadowskiIstniały i dawały pracę mieszkańcom takie zakłady przemysłowe jak: Stocznia Szczecińska, Huta Szczecin, Papiernia Skolwin, Famabud, Transocean, Polmo, Wiskord, Unikon, Hydroma, PPDiUR Gryf, Fabryka Kabli Załom, ZPO Dana, ZPO Odra i wiele innych, które nie potrafiły się utrzymać w warunkach gospodarki rynkowej. Ich miejsce zajęły wielkie sieci handlowe zagranicznych firm, zachodnie banki, które są zwalniane od podatków a swoje dochody odprowadzają do zachodnich central.

I chociaż tysiące mieszkańców Szczecina wyjechało do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu pracy i dostatniego życia, Szczecin jakoś przetrwał, żyje, ba jego włodarze mają ambitne plany rozwoju miasta sięgające nawet 2050 r. Za te właśnie dalekosiężne plany, projekty i strategie rozwoju, Szczecin zdobywał nagrody, awansował w rankingu samorządów, miast przyjaznych turystom itp.

To prawda, że w Szczecinie magistrat miał zawsze ambitne plany inwestycji, projekty i strategie rozwoju miasta. Niestety zawsze gorzej było z ich realizacją. Niemoc kolejnych włodarzy Szczecina w doprowadzeniu do realizacji planowanych inwestycji np. hali widowiskowo- sportowej, budowy obwodnicy północnej, aqua parku, szybkiego tramwaju miejskiego na prawobrzeże, stadionu czy sensownego wykorzystania lotniska w Dąbiu.

Szczecinianie są zniesmaczeni widokiem dziur w centrum miasta po grzybku, ZPO Odrze, ZPO Danie, Kaskadzie Oxygenie (gdzie właściwie nic się nie dzieje), pustką po zlikwidowanych kinach: Kosmos, Coleseum, Delfin. Zaniedbane są też podmiejskie dzielnice, nieremontowane budynki i ulice na osiedlu Arkońskim, Golecinie, Gocławiu, niepogłębiona Odra przy Wałach Chrobrego zmusza wielkie wycieczkowce przypływające do Szczecina do cumowania w krzakach.

A jeszcze włodarze miasta podejmują nietrafione decyzje: o likwidacji Alei kwiatowej, przenosinach Pałacu Młodzieży (z budynku, który miał duszę i niepowtarzalny urok), likwidacji Szpitala Miejskiego, przenosinach poza centrum oddziałów szpitalnych i przychodni, likwidacji szkół, przedszkoli i żłobków (w których teraz brakuje miejsc).

Zwolennicy włodarzy miasta twierdzą, że przecież finał regat The Tall Ship Races w 2007 r., to wielki sukces organizacyjny miasta, budowa i oddanie do użytku Teatru Lalek Pleciuga, przystąpienie do budowy basenu SDS, przygotowanie do budowy filharmonii, ogłoszenie nowej marki Szczecina Floating Garden to sukcesy na miarę metropolii. Malkontenci twierdzą, że nie nowa szata graficzna Floating Garden na autobusach i billboardach przyda Szczecinowi blasku, ale podstrzyżona trawa na skwerach oraz proste i czyste chodniki, dzisiaj, nie za 41 lat.

Magistrat chce wakacyjnymi cotygodniowymi imprezami dla mieszkańców (niestety nie zawsze udanymi) zmienić krytyczne opinie szczecinian. Malkontenci twierdzą, że nie mamy w Szczecinie powodu aby ciągle świętować, obawiają się, że bawimy się nad trumną. W naszym mieście nie produkuje się już prawie nic, upada jeden zakład po drugim (widmo upadku wisi nad Polmosem, Zakładami Chemicznymi Police itp.), gdyby jeszcze port Świnoujście odłączył się od Szczecina, pora byłaby raczej na podzwonne, niż na radosne fety. Chyba, że jak na tonącym okręcie Titanicu, orkiestra będzie grać do końca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Portowiec
  • Portowiec
  • 24.01.2012 16:42

Jeżeli Szczecin nie otrzyma środków, na pogłębienie Toru wodnego, może to być równoznaczne z upadkiem portu w Szczecinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.