Facebook Google+ Twitter

Szczecin wychodzi z ciemności po energetycznym blackoucie

Przyczyną awarii prądu w Szczecinie było zerwanie dwóch głównych linii wysokiego napięcia dostarczających prąd do miasta. Energetycy nazwali ten stan blackoutem, czyli lawinową utratą mocy. Sytuacja powoli wraca do normy, a 90. proc. gospodarstw w mieście ma już prąd.

Wojsko pomaga szczecińskim policjantom w zapewnieniu bezpieczeństwa w mieście 8 bm Obfite opady śniegu z deszczem spowodowały zerwanie linii energetycznych Szczecin i kilka mniejszych miejscowości w jego okolicy pozbawionych zostało prądu. / Fot. PAP Jerzy UndroJest godzina 19 wieczorem 7 kwietnia. Powoli zaczyna padać śnieg. Temperatura spada. Wraz z zachodzącym słońcem krajobraz zamienia się w zimowy. Śnieg z deszczem i ciemności. Mieszkańcy Szczecina powoli szykują się do wieczornych posiłków, potem do snu.

O godzinie 3:35 prąd przestaje płynąć. Woda w miejskich wymiennikach ciepła zaczyna się wychładzać. O godzinie 7 rano w dzielnicy Szczecina Niebuszewo nie ma już w kranach ciepłej wody. Nie kursują tramwaje, zamykane są sklepy, nie działają telefony komórkowe i stacjonarne. O ósmej rano do moich drzwi pukają specjaliści ze Szczecińskiej Spółdzielni Śródmieście. Remonty pionów wodnych nie będą kontynuowane. Brak prądu. Nie wiadomo kiedy awaria zostanie usunięta. Tak dowiaduję się o szczecińskim wielkim wyłączeniu prądu.

O ósmej rano moja żona wyrusza na praktyki. Odbywają się one w Szczecińskim Ośrodku Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży. Tam dowiaduje się, że prądu nie ma w całym Szczecinie, a także w okolicznych miejscowościach. Przyczyna jest nieznana. Ogólna plotka mówi, jakoby szpital w szczecińskiej dzielnicy Zdunowo był w najgorszej sytuacji. Agregat prądotwórczy jest tam stary, nie działający. Na ulicach panuje spokój. Na przystankach widać jeszcze nie poinformowanych podróżnych, którzy czekają na tramwaje. Pomimo, iż ruszyła komunikacja zastępcza, nie ma żadnej oficjalnej informacji o problemie, pozostają domysły.

Uruchomienie Elektrowni Pomorzany i Elektrowni Szczecin. / Fot. PAP Jerzy UndroZ moich informacji wynika, iż awaria sieci wysokiego napięcia zostaje ostatecznie usunięta w okolicach godzin 16-17. Wracający ze zmiany robotnicy nie potwierdzają wiadomości o wichurze, czy nadzwyczajnie wysokich opadach śniegu. Nie są w stanie powiedzieć, czemu druty grubości męskiego przedramienia pękły. Co do przewróconych słupów panuje obiegowa plotka, iż nie były one odpowiednio konserwowane. To dlatego się zawaliły. Natura tylko pomogła. Jeszcze długo potrwa stawianie ich na nowo.

U dyżurnego technicznego miasta udaje mi się dowiedzieć, iż włączenie prądu następuje etapami. Nadal nie ma pełnego kontaktu z najmniejszymi miejscowościami. Usuwanie awarii potrwa tam jeszcze zapewne kilka dni. Nie jest znany pełny stan linii średniego i niskiego napięcia. W samym mieście, którego około 80 proc. ma już prąd, niektóre mieszkania czy sklepy pozostają bez zasilania. W radiu pytania zadają pracownicy dużej firmy Sonion, którzy pracują w przyszczecińskim Mierzynie. Czy warto jechać do pracy, czy w Mierzynie jest już prąd. Z radia niewiele można się dowiedzieć. Sztab kryzysowy z Grodzkiej nadal nie znalazł żadnego sposobu na zakomunikowanie problemu mieszkańcom. Pełne wiadomości można uzyskiwać pod numerami 986 (dyżurny Straży Miejskiej), lub alarmowym 991. Oczywiście, jeżeli działają telefony...

Szczecinianie nie panikują. Ulice są puste, ludzie wykorzystują dzień wolny od pracy, aby spędzić go w domu. Wielka galeria handlowa w centrum miasta jest zamknięta, nie pracują banki, sprzedaż w moim osiedlowym sklepiku odbywa się przy świeczkach. Pierwsze, co znika, to wszelkie pieczywo i prasa. Pieczywo jest w większości wczorajsze. Piekarnie również potrzebowały prądu. W niektórych biurach ludzie wykorzystują ten czas na poznanie się lepiej, zacieśnienie więzi. Rozpalają turystyczne butle z gazem, popijając kawę prowadzą rozmowy. Zaciemnienie zbliża ludzi. Na jednym ze szczecińskich przystanków zatrzymuje się kierowca. Zobaczył grupę marznących ludzi, którzy oczekiwali na komunikację zastępczą. Zaprosił ich do środka i podwiózł do centrum miasta. Pomagamy sobie. Nie wszędzie jest jednak chyba tak pięknie, gdyż co chwilę słychać sygnały karetek i policji. Prawdopodobnie dużo ludzi potrzebuje pomocy, ale nadal jest spokojnie. Do miejscowego radia dzwonią ludzie, pytając kiedy prąd zostanie włączony w małych miejscowościach. Jest godzina 19 i od jakiegoś czasu działa już sygnalizacja uliczna. Nadal w wielu domach nie pali się jednak światło. Piece gazowe, jakimi najczęściej ogrzewane są tego typu domy, potrzebują prądu do działania. W nocy będzie zero stopni...

Prąd włączany jest w kierunku Polic. Znajomy z Tanowa spędza ten dzień samotnie. Tam mało co wiadomo. Dopiero przez telefon dowiaduje się o skali awarii.

W moim domu właśnie zapaliła się żarówka. Gasimy świeczki, które używaliśmy do ogrzewania bardziej niż do oświetlania. Mieszkam na Niebuszewie. Za moim oknem jak rój świetlików w czasie zalotów, zapalają się światła w kolejnych mieszkaniach. Wspaniały widok. Powoli zapadają ciemności. Czuć już ciepło z grzejników. Wraca także szum miasta. Wspaniała cisza braku prądu wyparowała. Ze spokojnej przystani wracamy do szybkiego tempa europejskiego życia.

Pod wspaniałym, szczecińskim Zamkiem Książąt Pomorskich zapalają się światła. Magia Szczecina wraca. W dzień, w który mieliśmy tylko na godzinę wyłączyć żarówki, przetrwaliśmy zaciemnienie. Doświadczyliśmy normalnego tempa życia, gdzie w końcu był czas na czytanie książek. Pozostaje tylko pytanie, czy pomimo sprawnej akcji policji, straży miejskiej i wojska, która bardzo pomogła nam, szczecinianom przetrwać awarię, nie pozostaje pewne uczucie niedosytu informacji. Krótko mówiąc, czy tej awarii dałoby się uniknąć?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

plus i już:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

nawet jeśli cukierkowy, stanowi przeciwwagę dla powszechnego dramatyzowania, podoba mi się ten tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie tak cukierkowo ale mi sie podobało

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie jest, ale w sumie nic się złego nie działo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Troche za cukierkowy ten opis ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.04.2008 21:01

Najważniejsze to zachować spokój w takiej sytuacji ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.