Facebook Google+ Twitter

Szczecińskie rozarium - doskonałe miejsce na wypoczynek

Park Miejski Różanka, to jedno z piękniejszych miejsc wypoczynku w Szczecinie. Rozarium powstało w 1928 roku dla upamiętnienia Europejskiego Zjazdu Ogrodników w Szczecinie. Niedawno odrestaurowano je na wzór oryginału.

Rosarium "Różanka" w Szczecinie. Przetrwała wojnę, rabaty róż były tam do początku lat siedemdziesiątych. Pod koniec lat 70-tych zamknięto kawiarnię "Różaną". / Fot. Piotr WierzbickiRozarium "Różanka" w Szczecinie to zabytkowy ogród różany o powierzchni około 2 ha. Rozarium powstało w 1928 roku dla uczczenia Europejskiego Zjazdu Ogrodników w Szczecinie. Utworzone zostało na zaniedbanym wcześniej terenie, z którego wywieziono śmieci i rozebrano altanki. W 1935 roku rosło tu już 10 tysięcy kwiatów. Także w tym czasie wykonano rzeźbę-fontannę, nazwaną "Ptasią Studnią".

Rozarium w Szczecinie. Na początku posadzono tu 8 000 krzewów róż. W 1935 roku dosadzono do 2 000 krzewów róż. Obecnie po odbudowie rośnie tu 99 gatunków róż. / Fot. Piotr WierzbickiRóżanka przetrwała wojnę. Pod koniec lat 70. XX w. ogród stopniowo niszczał, w końcu oddano go w dzierżawę. Dopiero we wrześniu 2005 r. wrócił do miasta. Ogród przebudowano zgodnie z jego pierwotnym rysem. Odtworzono alejki spacerowe, oświetlenie terenu, system nawadniania i rzeźbę-fontannę "Ptasią studnię", a także plac zabaw dla dzieci.

Więcej informacji można znaleźć pod adresem:
nasze wycieczki.pl

Park czynny jest w godzinach 8-22 (1 V-31 X), 9-20 (1 XI-30 IV), 9-22 (1 V-31 X), 9-20 (1 XI-30 IV).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Piękno jest urzekające...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Leokadio. W Szczecinie wiele jest takich wspaniałych miejsc.Pamiętam lata 50-te ubiegłego wieku, jak przebywałem w wakacje u ciotki na ul. Jagiellońskiej, 50 m od skrzyżowania z ul. Wojska Polskiego. Wujek grał w filharmonii na kontrabasie, nazywał
się Świątkiewicz. Adoptował czworo dzieci od drugiej ciotki. Druga ciotka miała siedemnaścioro dzieci. Mam ich wszystkich na zdjęciu.
Rodziną opiekował się biskup z Pelplina. Dobrze ich wspominam. Ciotka dawała mnie bilety na tramwaj, jak objechałem jedną linię tramwajową, to przesiadałem się na drugą. Poznałem na Jagiellońskiej 8 M.Kuleszę, jego siostra ciągle piła surowe jajka, bo musiała mieć sprawny głos, ponieważ śpiewała w teatrze. Czułem wtedy powiew prawdziwej demokracji. Przebywając samotnie tyle czasu w wielkim mieście nie spotkała mnie żadna krzywda ze strony innych ludzi, cieszyłem się z życia i byłem szczęśliwy. Tylko jeden raz zaczepił mnie w barze pewien pan i namawiał na niegodziwość. Odpowiedziałem mu że ja jestem chrześcijaninem i nie wolno mnie takiego przestępstwa robić. Wymienił jeszcze kilka zdań, pogratulował mnie postawy, wstał i poszedł nie robiąc mnie krzywdy. A teraz ?! Może dziecko samo wyjść z domu ?! Dobra taka demokracja ?! Kot nie może wyjść na ulicę, bo go natychmiast rozjadą a co dopiero dziecko !

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.12.2009 10:01

Jaka szkoda, że duchowni tak bardzo ją zniszczyli. To cudowne miejsce, byliśmy tam w ubiegłym roku. Bardzo mi się podoba, że róże noszą nazwy sławnych ludzi. Myślę, że za kilka lat odzyska Różanka swoją świetność, a my zdążymy zrobić najpiękniejsze zdjęcia. musze przjrzec moje zbiory fotek, może uzupełnią Twój dobry pomysł. Pozdrawiam...5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.