Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38150 miejsce

Szczepienia. Czy aby na pewno konieczność?

W mediach pojawiają się informacje, że czeka nas jeszcze druga i trzecia fala AH1N1. Na fali "świńskiego" szaleństwa, proponuję zapoznać się z książką Iana Sinclaira, "Szczepienia - niebezpieczne ukrywane fakty".

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Influenza_virus_research.jpg / Fot. WikimediaAutor przedstawia w książce dowody na tezę, że obowiązkowe szczepienia to nic innego jak koń trojański dla naszego organizmu. Wypowiedź dr. Block'a, będąca cytatem z książki, świetnie ją definiuje "zamiast samemu wziąć odpowiedzialność za nasz system odpornościowy, próbujemy rozwiązać każdy problem, wstrzykując szczepionkę. Drażnimy przez to nasze ciało, czyniąc z siebie coraz bardziej chory i zagrożony gatunek. W ten sposób stajemy się chodzącymi "bombami zegarowymi".

Sprawa jest oczywiście dyskusyjna i każdy z nas powinien wyważyć, gdzie kończy się dbałość o nasze zdrowie a zaczyna interes firm farmaceutycznych. Po lekturze książki mam wrażenie, że lekarze z niewiadomych mi przyczyn zalecają szczepić na wszystko "co się rusza i na drzewo nie ucieka".

Sama będąc mamą małego dziecka, zastanawiałam się czemu szczepimy nadal na choroby, które od kilkudziesięciu lat występują bardzo rzadko. Przecież współcześnie dziecko ma naprawdę niewielki kontakt z brudem i zarazkami. Dużo częściej styka się z detergentami, ale na to szczepionek nie wymyślono. Zrezygnowałam z mało dla mnie przekonującej szczepionki wieloskładnikowej. Argumentacja, iż mniej nakłuć to mniej łez, zrównoważona z koncepcją wprowadzenia do tak małego organizmu aż siedmiu różnych składników "chorobowych" wydała mi się naiwna.

Oczywiście, w przypadku szczepionek wprowadzane do organizmu są bardzo małe dawki, które nie mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Jednak, zwrócono mi kiedyś uwagę na fakt, że człowiek może zatruć się plombą amalgamatową. W sumie też niewielką ilością. A jednak. Ja sama, szczepiona na grypę - zwykłą - dwukrotnie we wcześniejszych latach dużo ciężej przechodziłam choroby w tamtym czasie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W USA do tej pory nigdy nie szczepiono przeciwko gruźlicy, a mimo tego spadek zachorowań na tę chorobę jest dokładnie taki sam jak w Anglii czy innych krajach europejskich, w których masowo szczepionkę tę stosowano - Prof. Thomas McKeown

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, no z tymi szczepieniami to bywa różnie. Stany Zjdnoczone i Kanada wycofują setki tysięcy szczepionek z obiegu ze względu na "nietypową liczbę reakcji alergicznych". Jako matka dziecka chorego na mukowiscydozę doszłam do wnisku, że najlepszą szczepionką jest przyjmowanie czosnku w trochę wiekszych ilościach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.