Facebook Google+ Twitter

Szczepienia na głowie rodziców

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-08-25 08:13

Od września to rodzice będą musieli pamiętać o kalendarzu szczepień swoich dzieci. Do tej pory terminów pilnowała szkolna pielęgniarka, a wszystkie szczepienia od podstawówki aż do matury były wykonywane w szkole. Teraz zgodnie z rozporządzeniem ministra Zbigniewa Religi, szczepienia będą się odbywać tylko w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej.

Wioletta Rak pokazuje, ile kart szczepień musi jeszcze trafić do odpowiedniej przychodni. Lekarze alarmują, że liczba zaszczepionych dzieci może dramatycznie spadać, bo wielu rodziców zapomni lub zlekceważy swój obowiązek. Skutki mogą być opłakane. - Obawiam się powrotu chorób, które zostały opanowane powszechnymi szczepieniami. Myślę tu chociażby o tężcu i błonicy - mówi prof. Danuta Chlebna-Sokół, kierownik kliniki ze szpitala pediatrycznego im. Konopnickiej w Łodzi.

W 11 województwach ze szkolnych szczepień zrezygnowano już kilka lat temu. Skutek był natychmiastowy. - Odsetek zaszczepionych dzieci spadł z 90 do 70 procent. Teraz taka sytuacja może się powtórzyć w naszym województwie - obawia się Żaneta Karczewska z Wojewódzkiego Centrum Zdrowia Publicznego.

- Trzeba uczulać rodziców, że od tej pory to do nich należy obowiązek pilnowania kalendarza szczepień - dodaje Żaneta Karczewska.

Na razie okazuje się, że wielu rodziców nie pamięta nawet, do jakiej przychodni zapisane jest ich dziecko. Pielęgniarki szkolne, które przenoszą karty szczepień ze szkół do przychodni, stają na głowie, by ustalić adresy odpowiednich przychodni. W woj. łódzkim uczy się prawie 450 tys. dzieci i młodzieży. Pół biedy, jeśli dziecko uczy się w miejscu zamieszkania i tam jest zapisane do lekarza, gorzej jeśli chodzi do szkoły w Łodzi, a zameldowane i zapisane do lekarza jest w innym mieście.

- Pod naszą opieką jest 56 szkół, w których uczy się 19 tys. dzieci, z czego karty kilkuset trzeba było wysłać poza granice województwa. Wysyłamy je do przychodni listem poleconym - mówi Wioletta Rak, która zajmuje się szkolną opieką medyczną w ZOZ Łódź-Bałuty.

Czy karty nie zaginą gdzieś po drodze? W łódzkim sanepidzie uspokajają, że duża część kart trafiła już do przychodni. W samej Łodzi pod koniec czerwca 60 proc. kart dotarło na miejsce, kolejne spływają. - Przewidujemy, że większość dotrze do przychodni z końcem września - mówi Urszula Jędrzejczyk z Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Łodzi.

Jak przychodnie są przygotowane na przyjęcie małych pacjentów do szczepień?

- W ciągu roku mamy do zaszczepienia blisko 3 tys. dzieci - mówi Halina Kaczorowska z przychodni przy ul. Leczniczej w Łodzi. - Będziemy robić wszystko, by każdy rodzic został powiadomiony o obowiązku przyprowadzenia dziecka na szczepienie. Pielęgniarki w szkole będą przekazywały przez dzieci przypomnienia dla rodziców. Będą o tym też informować pielęgniarki środowiskowe, a dodatkowe przypomnienia umieścimy w przychodniach.

Halina Kaczorowska nie do końca jednak wierzy w skuteczność tych działań: - Obawiam się, że i tak duża część rodziców zapomni lub zlekceważy swój obowiązek. Przecież nie możemy nikogo doprowadzić do przychodni siłą - tłumaczy.
Magda Szrejner

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.