Pozycja materiału w rankingach:
Jaki efekt mogła przynieść współpraca dwóch niezwykle uduchowionych i utalentowanych artystów? Tylko świetną, "bryllującą" płytę.
Niespełna trzydziestoletni, a jak już uznany Marcin Styczeń, i ponadsiedemdziesięcioletni, legendarny Ernest Bryll. Muzyk i poeta. Uczeń i mistrz. Twórczość ich obu stanowi podstawę, na której stworzono album "Bryllowanie". Właśnie go przesłuchałam. Dwukrotnie. Nawet teraz, gdy piszę te słowe, z głośników dobiegają mnie dźwięki i słowa... "Życie w nas jeszcze żywsze/ Prawdy w nas bardziej prawdziwsze/ A i dno głębiej na dnie..."Zobacz także:
Artykuły
(65)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa/Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Pochodzę ze Szczecina, studiuję dziennikarstwo i arabistykę i uczę się wszystkiego w praktyce :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Mazur 19.04.2009 10:33
z tym pokładaniem nadziei w Bogu przez pana Brylla, to bym uważał jednak. Po drugie nie duchowość jest tutaj najważniejsza.
A podsumowaniem tego krążka jest utwór "Oj gębo moja".
krzysztof guzikowski 20.04.2009 10:06
Warto pisać o artystach, którzy przypominają o pustce konsumpcyjnego stylu życia.
Wybieramy zdjęcie roku! Najlepsze fotografie opublikuje Polska The Times!
(odsłon: +688)