Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > "Szczęśliwi, którzy żrą w macdonaldach wielką bułę"

Pozycja materiału w rankingach:

29528 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 5pkt

Oceń:

"Szczęśliwi, którzy żrą w macdonaldach wielką bułę"


Jaki efekt mogła przynieść współpraca dwóch niezwykle uduchowionych i utalentowanych artystów? Tylko świetną, "bryllującą" płytę.



O tych wszystkich sprawach śpiewa młody człowiek, Marcin Styczeń. Ale jak śpiewa! Skomponowana przez niego muzyka stanowi doskonałą interpretację tekstów Brylla. Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu utrzymany w konwencji modlitwy utwór "Aniele mych pradziadów". Jednak zamiast poczucia uczestnictwa w średniowiecznym nabożeństwie, ma się raczej wrażenie brania udziału w pogańskich obrzędach. Moje pierwsze skojarzenie to tańce i śpiewy wokół prastarego dębu. Czyż można w lepszy sposób pokreślić, że nie mamy nawet duchowości naszych przodków z zamierzchłych czasów?

Natomiast uważam, że prawdziwą perełką jest utwór "Rozmowa duszy z ciałem". Marcin Styczeń udowadnia, że nie tylko jest świetnym śpiewakiem, ale również doskonale rozumie autora tekstów. "Rozmowa..." aż gotuje się od emocji. Kpina, z którą wykonawca śpiewa o współczesnej, fałszywej religijności, wywołała u mnie potrzebę przyjrzenia się samej sobie. Styczeń śpiewa w sposób przenikający duszę, dotykając wrażliwości i sumienia każdego człowieka. W połączeniu z brutalnym wręcz tekstem dostajemy poruszający obraz nas samych, którzy, choć nie jesteśmy współczesnymi Judaszami, to jednak różnimy się tylko tym, że "(...) na pomniku/ Wytną Kościół nas pochwali".

Nie można zapominać także o muzykach, bez których nie powstałaby płyta. Sam Styczeń chwali Orzełka, Sambę, Marcina i Michała, "którzy są nie tylko świetnymi instrumentalistami, ale przede wszystkim wspaniałymi ludźmi, z którymi chce się być i pracować". Oni bowiem swoim graniem udowodnili, że wystarczą gitara, perkusja i fortepian, żeby stworzyć naprawdę inspirujące aranżacje muzyczne.

Naprawdę gorąco polecam płytę, która pozwala przeżyć podróż do wnętrza samego siebie. Dzięki stawianym przez utwory pytaniom zaczynamy zadawać sobie pytania o rzeczy ważne, a nawet fundamentalne. Po dokonaniu takiego swoistego rachunku sumienia przeżywamy katharsis, które sprawia, że staramy się jakoś udoskonalić samych siebie. A wszystko po to, by gdy "Zagląda się sobie w twarz/ No jak się masz?", móc odpowiedzieć: znakomicie.

Przecztaj także recenzje koncertów:
Oj gębo moja, czyli bryllowanie na gitarę
Nowy Styczeń już w marcu
 / Fot. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nowy_styczen_juz_w_marcu_90043.html
Michalina Guzikowska OFFline profil autora

Autor: Michalina Guzikowska

Napisz do autora

Artykuły (65) Galerie (0) Średnia ocen (4.92)

Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa/Szczecin | Kraj: Polska

O mnie: Pochodzę ze Szczecina, studiuję dziennikarstwo i arabistykę i uczę się wszystkiego w praktyce :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Paweł Mazur 19.04.2009 10:33

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 54

z tym pokładaniem nadziei w Bogu przez pana Brylla, to bym uważał jednak. Po drugie nie duchowość jest tutaj najważniejsza.
A podsumowaniem tego krążka jest utwór "Oj gębo moja".

Komentarz został ukrytyrozwiń

krzysztof guzikowski 20.04.2009 10:06

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 68

Warto pisać o artystach, którzy przypominają o pustce konsumpcyjnego stylu życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.