Facebook Google+ Twitter

"Szczęśliwi, którzy żrą w macdonaldach wielką bułę"

Jaki efekt mogła przynieść współpraca dwóch niezwykle uduchowionych i utalentowanych artystów? Tylko świetną, "bryllującą" płytę.

 / Fot. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nowy_styczen_juz_w_marcu_90043.htmlNiespełna trzydziestoletni, a jak już uznany Marcin Styczeń, i ponadsiedemdziesięcioletni, legendarny Ernest Bryll. Muzyk i poeta. Uczeń i mistrz. Twórczość ich obu stanowi podstawę, na której stworzono album "Bryllowanie". Właśnie go przesłuchałam. Dwukrotnie. Nawet teraz, gdy piszę te słowe, z głośników dobiegają mnie dźwięki i słowa... "Życie w nas jeszcze żywsze/ Prawdy w nas bardziej prawdziwsze/ A i dno głębiej na dnie..."

Styczeń i Bryll swoim albumem starają się odpowiedzieć na pytanie o to, co się z nami stało. Ze słów napisanych przez Brylla przebija nostalgia za tym, co minęło, za tym, co sami odrzuciliśmy. Nie umiemy już rozpoznać prawdziwego Przyjaciela, zobojętnieni smakiem buły z MacDonalda. Krzyż traktujemy jako element wystroju wnętrza kościoła, zresztą, wszystko traktujemy w sposób płytki i małostkowy. Nie umiemy nawet szczerze płakać. "Ile łez nazbyt suchych, ile przebaczenia/ Wylewaliśmy. A nic się nie zmienia..." Czy przyczyna tkwi w tym, że "sfałszowano nas bardzo dokładnie"? A może "Bośmy już zapomnieli cośmy tam [w niebie] widzieli"?

Smutny obraz świata wyłania się z tekstów Brylla. Najsmutniejsze jest to, że staliśmy się zupełnie obojętni, bez wyrazu. "Czy przyjdzie czas, że zatęsknimy choć do nienawiści/ Jaką miał Judasz - bo w niej żyła miłość"? Wolimy zakupy w hipermarketach, a stojąc w kolejce, czujemy się jak u bram raju, do którego wstęp opłacamy gotówką lub kartą kredytową. Brakuje nam wiary, zaufania. To, co mamy tu i teraz jest dla nas najważniejsze. "Jak nagle zostawić/ Graty choć odrapane ale uzbierane/ Samochód telewizor lodówkę mieszkanie"? Proza życia codziennego, problemy naszej teraźniejszości tak zaprzątają nasze myślenie, że ulegają im nawet ci, którzy otrzymali dar doświadczenia cudu. Jak Łazarz, który "Razem z nami/ Wrócił dźwigając siatkę z zakupami".

Bryll wierzy, że przyczyną upadku współczesnego świata jest odejście od Boga i od wartości duchowych. Skupiając się na doczesności, zapominamy o tym, co w życiu ważne i potrzebne. Błądzić jest oczywiście rzeczą ludzką. "Piotr się przewrócił my też zatoniemy". Jednak On, Przyjaciel, może nas uratować. Tylko żebyśmy zechcieli być jak chłopcy, którzy naiwni i ufni idą przez świat z gitarą, wierząc w siebie i swoje marzenia. A tymczasem, zamiast wsparcia i pomocy, "Wciąż chrząkamy niepewnie patrząc gdzie teraz doszli/ Bo idą z Narodzenia prościutko w Piątek Gorzki". Brakuje nam prostoty w patrzeniu na wiele spraw, brakuje dobroci, zrozumienia... "Przywróć mi Panie/ Zwyczajne myślenie" - to apel, który powinien wykrzyczeć każdy, kto chce zmienić siebie z ogłupionej maszynki do kupowania w człowieka wrażliwego, który wie, jaką drogą powinien podążać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warto pisać o artystach, którzy przypominają o pustce konsumpcyjnego stylu życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

z tym pokładaniem nadziei w Bogu przez pana Brylla, to bym uważał jednak. Po drugie nie duchowość jest tutaj najważniejsza.
A podsumowaniem tego krążka jest utwór "Oj gębo moja".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.