Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8264 miejsce

Szczęśliwy powrót Premier Sy do kraju

Powitanie na lotnisku dokumentuje ważny etap dziejów Cesarstwa. Sporządzono stenogram dla potrzeb filmu fabularnego. Premier przylatuje nocą. Wita ją Cesarz Ka ze świtą i członkami rządu, ustawionymi pod ścianą.

Ogród rozkoszy ziemskich / Fot. Hieronymus BoschNadaje to dramaturgii. Jest Minister Pokoju i Wojny oraz Minister Spraw Zagranicznych. Także kilku pomniejszych.

Na płycie lotniska miał leżeć czerwony dywan, ale go nie ma.

- Domaluje się później. - Rzuca krótko Cesarz Ka. Zapamiętuje, aby ukarać winnego.

Meldunek składa żołnierka w randze pułkownika. Uderza ręką w daszek, aż iskry lecą (nocą wszystko widać) i mówi: - „Witam panią Premier. Melduję kraj w odbudowie. Idzie doskonale. Brakuje tylko wapna, cementu oraz wskazówek, co dalej”.

Kobiety wdają się w rozmowę. Rozmawiają o kuchni, dzieciach i wielkiej polityce.

- Widzi pani tych cywili stojących pod murem? - Pyta żołnierka. - Jak oni stoją, ofermy!?

Podjeżdża ciężarówka z kwiatami. Premier nie ma czasu odpowiedzieć. Zachwyca się. Tony kwiatów, bukiety wielkości balii. Same róże, zapach jak w ogrodzie. Jest podniośle. Wojskowa orkiestra gra „Marsz zwycięzców”. Ministrowi Ma nogi rwą się do tańca. Przytupuje w takt muzyki.

Szambelan Cesarstwa jest nieobecny.

- Ciężka choroba uzasadnia jego nieobecność. - Wyjaśnia Cesarza podwładnym.

Do Premier podchodzi delegacja partyjno-rządowa z Cesarzem Ka na czele. Rzucają się sobie w ramiona. Cesarz ściska i całuje Premier Sy, wręcza jej balię kwiatów. Premier usiłuje wziąć ją w ramiona, zatacza się, świta rzuca się na pomoc. Powaga, szyk i elegancja zostały zachowane. Pada komenda „Baczność”. Gra orkiestra wojskowa. Błyskają flesze. Cesarz wygłasza przemówienie. Padają słowa: „Bohaterstwo. Niepodległość. Duma”, po czym dziękuje Premier, a Premier dziękuje Cesarzowi. Orkiestra gra: „Nie rzucim”.

Premier zdaje relację z rozmów w Bractwie. Wieje grozą.

- Pozostałam nieugięta, ich dwadzieścia siedem osób, ja sama, jak ten palec. - Pokazuje palec. Jest zakrwawiony. W jej oczach widać ból. - Nie podpisałam protokołu zakończenia obrad. Nie dałam wcisnąć sobie głupoty.

Padają brawa. Orkiestra gra tusz. Na pierwszy plan wybijają się werble.

- Walnęłam pięścią w stół. Zrobiła się cisza. Patrzą na mnie. Ale jak! Mnie nawet powieka nie drgnęła. Wytrwałam, aby wyrazić naszą dumę!

- I co? Ktoś się załamał? - Wyrywa się jakiemuś urzędnikowi. Jest to odezwanie niezgodne z protokołem, ale zupełnie zrozumiałe w tej sytuacji.

- Nie! - Krótko, wojskowo, odpowiada Premier. - Tylko nożyce się odezwały. Ci ludzie są jak manekiny. Uderz w stół, nożyce się odezwą.

Uroczystość zakończyła się około północy. Premier odleciała do domu wielkim wojskowym samolotem z asystą wojskową. Nad stolicą Cesarstwa przez cały następny dzień unosił się zapach róż i niezłomnej woli narodu.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A reszta kraju oglądała skoki i trzymała kciuki, żeby odlecieli.

Jak kraj długi i szeroki - odlot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.