Facebook Google+ Twitter

Szczyt (pełen) optymizmu

  • Anna K.
  • Data dodania: 2008-11-14 19:52

Z oknem szaro i deszczowo, a wszyscy nerwowi i poirytowani. Czy warto gdziekolwiek jechać? Może przeleżeć dzień w ciepłym, wygodnym łóżku i odciąć się od całego świata? Na szczęście zawsze podejmuję właściwą decyzję.

 / Fot. Anna KaliszewskaZimne powietrze i ogromna wilgoć. Aż się nie chce wychodzić auta. Ubieram na siebie dwa polary, ciepłe rękawiczki, ale dalej mi zimno. I jeszcze ten ciężki plecak. Ledwie go podnoszę z ziemi, a mam go nosić na własnych plecach cały dzień! Skręcam z drogi na leśną ścieżkę.

Buty zapadają się w błoto niemal po kostki, każdemu krokowi towarzyszy głośne mlaśnięcie. Gdzieniegdzie spod rudych liści wystaje obślizgły korzeń. Stając na suchym z pozoru podłożu, można się nieźle poślizgnąć. Chwytam się mokrego pnia drzewa, rękawiczki już też mam mokre i ubłocone. Irytuje mnie to wszystko, trzeba było leżeć w ciepłym łóżku i nie wstawać. Zachciało mi się… W głowie ciągle huczą mi słowa szefa, że nic nie jest zrobione na czas. I jeszcze ta sąsiadka, tak się popatrzyła wczoraj, jakbym co najmniej jej coś złego zrobiła. A ten wredny facet za kierownicą Forda, mógł popatrzeć, czy ktoś nie idzie, zanim wjechał z rozpędu w kałużę!

Ścieżka pnie się coraz bardziej stromo pod górę. Czuję ciężar plecaka na ramionach, włosy przyklejają się do mokrych skroni. Drzewa toną we mgle, z liści spadają wielkie krople wody. Kręta ścieżka prowadzi mnie przez krzaki, zbieram na siebie całą wilgoć lasu. Ale przynajmniej już mi nie jest tak zimno.

Spośród drzew wychodzę na otwartą przestrzeń, ścieżka przeradza się w szeroką drogę. Jestem już dość wysoko, mgła została niżej i moim oczom ukazuje się niemal całe górskie pasmo. Przyspieszam kroku, bo do szczytu już nie jest daleko. Mijam wesołą rodzinkę, wszyscy ubłoceni, ale uśmiechnięci. Dzień dobry! Na dół to niebieskim szlakiem, tak? Na szczycie piękne widoki z wieży, naprawdę warto wejść – tak zachęcona ruszam szybko ku szczytowi Radziejowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

blogaskowy tzn. mało uniwersalny, dotyczący własnie tylko ciebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co Klaro znaczy "blogaskowy", bo nie za bardzo rozumiem co masz na myśli...?
Temat miał brzmieć "jak sobie radzisz z jesienną depresją" czy coś w tym stylu, ja sobie radzę właśnie tak...

Komentarz został ukrytyrozwiń

tekst stricte blogaskowy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.