Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Szczyt w Brukseli a pielęgniarki

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 0pkt

Oceń:

Szczyt w Brukseli a pielęgniarki


Czy o stanowisku delegacji polskiej w Brukseli decydował także wzgląd na politykę wewnętrzną? Niewątpliwie warto postawić sobie takie pytanie. Warto, nawet jeżeli mamy zbyt mało informacji, by na nie przekonująco odpowiedzieć.

Osobie śledzącej ostatnie wydarzenia w Brukseli nasuwa się pytanie o rzecz, dość rzadko pojawiającą się w komentarzach. Jakie znaczenie w formułowaniu i prezentowaniu polskiego stanowiska miała polityka wewnętrzna? Nie chciałbym, by zabrzmiało to jako demagogiczny zarzut o jednostronne wykorzystywanie spraw międzynarodowych w polityce wewnętrznej. Nie. Na pewno decydującą rolę odgrywała wizja Europy i polskich w niej interesów, jaką mają obecny premier i prezydent. Można się z nią zgadzać, albo nie. Oznacza ona jednak przekonanie obecnych polskich władz, że ich polityka najlepiej służy polskiej racji stanu.

W tle tkwi jednak sytuacja w Polsce i problemy, z którymi konfrontowana jest rządząca koalicja. Wprawdzie stały elektorat PiS pozostaje dość stabilny, ale nie udaje się go poszerzyć. Pojawiają się objawy niezadowolenia społecznego, strajki lekarzy i pielęgniarek. Może to budzić pokusę wykorzystania spraw międzynarodowych, by wpłynąć korzystnie na nastroje społeczeństwa. Taki kierunek sugerowała chociażby wypowiedź wiceministra zdrowia, Bolesława Piechy, że przed szczytem w Brukseli nie powinno dochodzić do takich działań jak okupacja przez pielęgniarki kancelarii premiera. Czy protest pielęgniarek obniżał autorytet i pozycję delegacji polskiej w Brukseli? Absurd. Wiceminister odwoływał się jednak do bardzo starego wzoru działania w sytuacji niezadowolenia społecznego: istnieje zagrożenie zewnętrzne, trudna sytuacja, w której całe społeczeństwo powinno stać jednolicie za swoimi władzami. Czyli protesty i strajki są działaniem na szkodę Polski.

Wiceminister Piecha nie należy do najważniejszych polityków koalicji, ale jego wypowiedź jest ciekawym sygnałem. Czy hasło "pierwiastek albo śmierć" nie było dla niektórych polityków próbą wyolbrzymienia zagrożeń zewnętrznych, aby wpłynąć na postawy społeczeństwa? Czy sposób prowadzenia negocjacji nie był także świadomą próbą oddziałania na nastroje w kraju? Ograniczenia znaczenia protestów także przez skupienie zainteresowania mediów na rokowaniach w Brukseli? Nie sposób na te pytania odpowiedzieć, ale warto o nich pamiętać.

Zobacz także:

Piotr Madajczyk OFFline profil autora

Autor: Piotr Madajczyk

Napisz do autora

Artykuły (28) Galerie (2) Średnia ocen (4.94)

Wiek: 53 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Jadwiga Kowalczyk 25.06.2007 15:48

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 27

+ Ciekawe pytania. Bo ogólnie - jak nie ze wschodu, to z zachodu, jak nie z zewnątrz to wewnątrz - rząd PiS zagrożony permanetnie. Takie wypowiedzi i związane z tym działania "oblężonej twierdzy".
Zaczyna to działać jak samospełniające się proroctwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.