Facebook Google+ Twitter

Szef Mozilli ustąpił pod presją środowisk LGBT

Brendan Eich zrezygnował ze stanowiska szefa Mozilli. Burza wokół nowego dyrektora generalnego rozpętała się, gdy wyszło na jaw, że wsparł on finansowo instytucję, która zabiegała o wprowadzenie w konstytucji stanu Kalifornia zapisu definiującego małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety.

Biuro Mozilli w Londynie. / Fot. By Mozilla in Europe (Flickr: London Workspace) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia CommonsBrendan Eich był prezesem Mozilli zaledwie przez kilkanaście dni, od 24 marca. Zaszkodził mu fakt, że kilka lat temu opowiedział się po stronie tzw. Propositon 8. Zgodnie z nią do konstytucji stanu dodano zapis mówiący, że "Tylko małżeństwo między mężczyzną i kobietą jest ważne i uznawane w Kalifornii". Stało się tak w wyniku referendum, które odbyło się w 2008 r. Decyzję głosujących usankcjonował stanowy Sąd Najwyższy. Dopiero ogólnokrajowy Sąd Najwyższy w 2013 r. uznał jej nieważność. Brendan Eich wsparł finansowo fundację, która lobbowała na rzecz poprawki.

Na blogu Mozilli podano oficjalnie, że Eich ustąpił ze stanowiska. "Zrobił to dla Mozilli i naszej społeczności" - czytamy. "Mozilla wierzy zarówno w równość, jak i wolność słowa (...) Nasza organizacja odzwierciedla różnorodność i otwartość. Współpracujemy ze wszystkimi bez względu na wiek, kulturę, pochodzenie etniczne, płeć, gender, język, rasę, orientację seksualną, położenie geograficzne i poglądy religijne. Mozilla wspiera równość dla wszystkich" - pisze Mitchell Baker, dyrektor wykonawcza.

Brendan Eich musiał zrezygnować z powodu własnych poglądów. Stały się one powodem nacisków, które doprowadziły do jego ustąpienia. Tuż po wybuchu afery część deweloperów zaczęła wycofywać swoje produkty ze sklepu Mozilli, zrezygnowała połowa zarządu, a jeden z serwisów randkowych informował użytkowników Firefoksa, że korzystają z przeglądarki firmy, której szef jest przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych.

Brendan Eich miał wspaniałe kwalifikacje do piastowania stanowiska prezesa Mozilli. Współtworzył on fundację, odpowiadał za rozwój popularnego Firefoksa, wreszcie był twórcą języka Java Script. O jego losie na tym stanowisku zadecydowały jednak czynniki pozamerytoryczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Pewnie chcieli mu włożyć tęczę, łatwopalną tęczę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, temat na właściwych torach to jest w Rosji, gdzie promowanie tego typu zachowań jest zabronione.

Poseł Robert "boli mnie zad, bo było miło w nocy" Biedroń ma sympatie osób popierających Palikota, ew. SLD, a więc tych które popierają chore roszczenia tej rozwydrzonej mniejszości. Wśród innych osób wzbudza obrzydzenie, podobnie jak ex Krzysiek.

Co do ostatniego zdania, to jest to pomyłka, Brzezicki wcale nie został zaakceptowany i traktowany jako współrzędny partner. Jest to pupilek redakcji, któremu wszystko wolno i nie musi liczyć się z konsekwencjami. To chyba chora poprawność polityczna i strach przed homoterrorystami powoduje, że redakcja nie potrafi z własnej inicjatywy usunąć chociażby obraźliwego komentarza, a co dopiero dać bana za coś, za co każdy normalny użytkownik by go dostał. Gdy napisałem o tym, że lgbt to chorzy ludzie, mój komentarz został z automatu usunięty. Brzezicki rozpisał się na mój temat używając słów obraźliwych i co? Dopiero następnego dnia redakcja łaskawie zauważyła moją skargę. Gdybym nie interweniował to komentarz by sobie wisiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Łukasz Brzezicki Dzisiaj 19:38 stwierdził: "Polacy nie odróżniają małżeństwa od związku partnerskiego."
Ne wszyscy, nie wszyscy!
Dalej:"...tak już zostanie i nic się w tej kwestii nie zmieni."
Zmieni się zmieni. Z czasem.
O tym już się mówi, a zatem temat już wszedł na właściwą drogę.
Poza tym proszę odnotować, że poseł Biedroń nie ukrywa swoich preferencji i zyskuje sympatię nie tylko osób LGBT. Pan również został w pełni zaakceptowany i traktowany jako współrzędny partner w tutejszych dyskusjach na wszelakie tematy.
Pozdrawiam - gra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, nie po raz pierwszy przekonuję się, że działacze zaogniają sytuację i pogłębiają podziały. A powinni zdawać sobie sprawę, że w przypadku każdej mniejszości istnieje większe prawdopodobieństwo, że głosy radykałów zostaną przypisane całej społeczności. Nb. Tomasz Szypuła ocenił to wydarzenie tak:
"My sami mówimy o różnorodności poglądów, pomysłów na życie i musimy być w tym konsekwentni. Dać prawo do różnorodności również osobom, które nie podzielają naszych poglądów. Żądamy od innych, by nie narzucali nam własnego zdania, więc my też nie powinniśmy swojego narzucać. Chodzi przecież o to, żeby o takich sprawach rozmawiać, a nie nagle wszczynać medialną kampanię przeciwko takiej osobie."

Komentarz został ukrytyrozwiń

/(nie dlatego, że pary homomoseksualne nie nadają się na rodziców tylko dlatego, że dzieci zostałyby zniszczone w szkole/

Na Eichu wymuszono odejście nie dlatego, że się nie nadaje ( pomijając ewentualne podjazdy personalne), ale dlatego, że Firefox mógłby zostać zniszczony przez użytkowników ( czego były już sygnały)
Sytuacja nie jest więc "niedorzeczna" z punktu widzenia Mozilli.

Hipokryzja została obnażona, p Mitchell logiką nie zgrzeszyła w swoim wywodzie, ale interes Mozilli ( według oczywiście jakichś założeń, które nie muszą być wcale trafne) - górą.

Nic nowego. To w gruncie rzeczy konfrontacja ( jedna z milionów) mitu z rzeczywistością. Rzeczywistością, która rzekła: "sprawdzam".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2014 19:47

Pani Marto, jako osoba homoseksualna sprzeciwiam się działalności większości działaczy "lgbt" w Polsce, adopcji dzieci (nie dlatego, że pary homomoseksualne nie nadają się na rodziców tylko dlatego, że dzieci zostałyby zniszczone w szkole) oraz małżeństwu.

I co z tego? Większa część Polaków nie potrafi wyrobić sobie własnej opinii nt. osób homoseksualnych. Po przeczytaniu tekstu Rafała przeciętny Polak (który po zadaniu mu pytania w sondzie ulicznej, czy jest pan heteroseksualny?, odpowiada "idź pan w cholerę, nie jestem zboczeńcem") pomyśli - to samo będzie w Polsce (pojawiły się takie komentarze i tu, pod poprzednim tekstem o szefie Mozilli). Polacy nie odróżniają małżeństwa od związku partnerskiego. Osobiście uważam, że tak już zostanie i nic się w tej kwestii nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.04.2014 19:38

Pani Marto, sytuację wokół szefa Mozilli oceniam jako niedorzeczną. Facet ma prawo mieć poglądy. Byleby ich nie narzucał innym i byleby nie wpływało to na jego pracę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu, niejednokrotnie zabierałam głos w sprawie pedofilów w sutannach i ich przełożonych - przede wszystkim dla dobra dzieci, ale i dlatego, że nie znoszę hipokryzji.
Sprawa Eicha aż ocieka hipokryzją. Przytoczę fragment tekstu Adama Golańskiego z portalu dobreprogramy.pl:

"Jeszcze w środę Eich, który ostatnie dni spędził na próbach złagodzenia sytuacji i pozyskania do swojej sprawy sceptycznych czy wręcz wrogich mu członków społeczności i pracowników organizacji, udzielił wywiadu, w którym podkreślał, że jego poglądy są sprawą osobistą, i przez 15 lat pracy w Mozilli trzymał je z dala od swoich obowiązków. Przypomniał też, że misja i manifest Mozilli w żaden sposób nie narzucają ograniczeń co do poglądów na homoseksualizm czy innych kwestii, które nie stanowią dla Fundacji spraw kluczowych.
Najwyraźniej jednak Brendan Eich się mylił, gdyż kilka dni temu pani Mitchell otwarcie dała do zrozumienia, że kwestia praw homoseksualistów jest dla Mozilli sprawą kluczową. Na łamach swojego bloga napisała ona: Mozilla wspiera równość, w szczególności równość dla LGBT i równość związków małżeńskich. Z kolei w swoim wpisie informującym o odejściu Eicha, podkreśliła, że Mozilla ma pracowników o najróżniejszych poglądach, a kultura otwartości Fundacji zachęca ich do publicznego dzielenia się swoimi poglądami i opiniami, dzięki czemu Mozilla może się wyróżnić spośród innych organizacji."

Zwrócę uwagę na dwa fragmenty:
"Mozilla wspiera równość, w szczególności równość dla LGBT (...)"
Równość to równość, nie może być równości "w szczególności" dla kogoś, bo w tym momencie zaczynają się równi i równiejsi.
"Mozilla ma pracowników o najróżniejszych poglądach, a kultura otwartości Fundacji zachęca ich do publicznego dzielenia się swoimi poglądami i opiniami (...)"
Praktyka pokazała, że pracownicy nie mają prawa mieć "najróżniejszych" poglądów, a jeśli już, to dla własnego dobra nie powinni się nimi dzielić.

A efekt tego całego zamieszania?
"U steru Mozilli w tym momencie nie ma już praktycznie nikogo, kto by się znał na technice. Po odejściu Gary Kovacsa i Johna Lilly'ego, a teraz także Brendana Eicha, w radzie dyrektorów mamy tylko prawniczkę Mitchell Baker, przedsiębiorcę i inwestora Reida Hoffmana oraz dziennikarkę Katherinę Borchert."

BTW, znam osoby homoseksualne, które są stanowczo przeciwne adopcji dzieci przez związki jednopłciowe i nie kryją się z tym. Czy w związku z tym powinno się je zgnoić i wyrzucić z pracy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko ja wspomniałem o homoterroryzmie. Chyba jednak czytasz moje komentarze.

Co do obelg skierowanych w moją stronę, to domagam się publicznych przeprosin.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę wasze działania to reaguje, a nie mam obowiązku wypowiadania się na każdy temat więc z czym masz problem? Prawda w oczy kole?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.