Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178858 miejsce

"Szef wszystkich szefów" Larsa von Triera

Twórca manifestu Dogmy i takich obrazów jak "Przełamując fale" czy "Tańcząc w ciemnościach", tym razem postanowił zrobić film "niezaangażowany" i odmienny od poprzednich. Chociaż wciąż widać w nim wyraźnie oryginalność duńskiego reżysera i wierność zasadzie ascezy przy konstruowaniu – zarówno poszczególnych kadrów jak i całego obrazu.

fot. Mat. dystrybutora"Szef wszystkich szefów" to w założeniu reżysera komedia. Ravn, właściciel firmy informatycznej, wmawia pracownikom, że w rzeczywistości jest on tylko osobą zarządzającą, a prawdziwy szef mieszka w USA. Ale zjawia się inwestor, który chce kupić firmę, i żąda, aby przy podpisaniu umowy obecny był właściciel. Ravn zatrudnia więc aktora Kristoffera, który ma udawać szefa – Svenda. Sytuacja się komplikuje, gdy Kristoffer odkrywa oszustwo Ravna oraz poznaje "swoich" pracowników. Trzeba przyznać – niezłych oryginałów.

Lars von Trier bawi się konwencją komedii i świetnie mu to wychodzi. Z udanym dystansem w kilku miejscach przerywa akcję, aby wcielić się w narratora, który moralizatorskim tonem komentuje z offu sytuacje.fot. Mat. dystrybutora

Film został nakręcony zgodnie z zasadami Automavision, wprowadzonymi przez von Triera. To sposób rejestracji obrazu, w którym kamerą i mikrofonami kieruje komputer. To on ustala odpowiednie światło, kąt, przesłonę, a także ustawienia w pionie i poziomie. Podobnie jest z dźwiękiem – także te parametry są ustawiane automatycznie. W tym filmie von Trier zrezygnował ze sztucznego oświetlenia, wszystkie sceny są realizowane przy naturalnym świetle. Kadry odbiegają od klasycznych ujęć. Aktorzy często mają ucięte fragmenty głów, rąk. Jednak taki sposób filmowania sprawia, że widz z obserwatora staje się wręcz podglądaczem. Tym bardziej, że ogląda emocje i zachowania ludzi niedoskonałych, a wręcz obdarzonych rozmaitymi ułomnościami czy dziwnymi nawykami.


Lars von Trier. fot. Mat. dystrybutoraW "Oświadczeniu o regeneracji" wydanym na początku 2007 r. reżyser mówi o planach przeorganizowania swojej aktywności zawodowej i przyznaje się do obaw, że popadł w rutynę. "Przez ostatnie kilka lat czułem narastające brzemię jałowych przyzwyczajeń i i oczekiwań (moich własnych oraz innych ludzi) i mam ochotę to zmienić. (…) Chciałbym, aby moje filmy były bardziej ascetyczne i bardziej docierały do publiczności (…)." – napisał von Trier. Podczas kręcenia "Szefa wszystkich szefów" był konsekwentny w działaniu.

Premiera – 9 marca

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

aktor grający "szefa" ma na imię Svend a nie Sven.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj widziałam ten film i muszę powiedzieć, ze to zaskakująco dobre, bezpretensjonalne dzieło Triera.
Przy okazji można tez trochę się pośmiać ;-)
Polecam osobom bez uprzedzeń do kina eksperymentalnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.