Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Kiedy potencjał reklamy się wyczerpuje i potrzebne są inne środki dotarcia do namierzonej grupy trzeba znaleźć świeże rozwiązania. Wtedy pojawia się WOMM.
Poszukiwanie innowacyjności i eksperymentowanie z nowymi metodami dotarcia do potencjalnych klientów są marketingowi nieobce. Marketing szeptany (ang. Word of mouth marketing WOMM) stwarza nowe możliwości, otwiera drzwi do świata niczym nieograniczonego, do którego można wjechać z ogromną prędkością po autostradzie informacji. Najważniejsze jest jego umiejętne zastosowanie, aby nie przydarzył się żaden wypadek. Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 26 | Miejscowość: Pruszków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magdalena L. 03.04.2009 22:35
Skoro wiesz o podziałach i wzajemnym zazębianiu się tematów, to czemu tego najpierw nie umieściłaś w materiale? Ewidentnie stosujesz te pojęcia zamiennie i bez rozgraniczeń. Poza tym, jeśli coś publikujesz, to musisz się liczyć z oceną innych, a nade wszystko sprawdzać informacje. Sama przyznałaś, że tych dotyczących Gmail nie zweryfikowałaś - to nie świadczy najlepiej o Twojej rzetelności, ale zupełnie nie odbiega od standardów typowych dla ery tabloidyzacji. Koment nie był złośliwy, ale jako, że interesuję się tą kwestią zawodowo, nie znoszę pobieżnego "jechania po temacie". A propos pisania TUTAJ - no cóż nie uważam Wiadomości24, ani za rzetelne źródło informacji, ani tym bardziej za pole do rozwijania swoich umiejętności pisarskich - dziś każdy, jak widać może być "żurnalistą". Twój artykuł znalazłam na "Wolnych Mediach", a jako że podano źródło, toteż zaglądnęłam tutaj, aby odnieść się do niego bezpośrednio.
Autor usunął profil 29.03.2009 11:18
Pandoro - błąd z Gmailem już poprawiłam, rzeczywiście konto zakładałam dość dawno i nie sprawdziłam tego. Jednak nie do końca zgadzam się z zarzutem pomylenia pojęć - marketing wirusowy jest odmianą marketingu szeptanego i klasyfikacje często są różne, czasem przyjmuje się, że ten pierwszy stosuje się w internecie, drugi w rzeczywistości, ale czasem stosuje się te pojęcia zamiennie. Ponadto motywacje do pisania mogą być różne i lepiej jest próbować niż nie pisać nic oprócz złośliwych komentarzy. Pozdrawiam.
Magdalena L. 18.03.2009 22:32
Pisanie rzetelnych artykułów nie polega na przepisywaniu bzdur z innych - jeśli ktoś w artykule myli pojęcia (co nastąpiło w przypadku marketingu szeptanego i wirusowego), to się tego błędu nie powiela w swoim artykule. O ile oczywiście rozumie się znaczenie używanych pojęć. Ale z drugiej strony jeżeli motywacja do napisania powyższego dziełka brzmiała: "Przeczytałam gdzieś artykuł o marketingu szeptanym i mnie to zainteresowało." - "czyli nic nie wiem, ale się wypowiem", to można to zrozumieć, ale nie tolerować. Kolejny błąd - na Gmail już od dawna nie trzeba zaproszeń. Czy nawet takich prostych informacji nie można sprawdzić?
Autor usunął profil 06.03.2009 17:50
Marcinie, dziękuję Ci za komentarz. Przeczytałam gdzieś artykuł o marketingu szeptanym i mnie to zainteresowało. Nie podobało mi się, że jest tyle przykładów z innych podwórek niż nasze, dlatego szukałam wieści od nas i znalazłam akurat te dwa przykłady. Potraktowano je jako marketing szeptany, dlatego, że "szeptem" rozchodziły się wśród internautów wieści o serwisie House'a i o filmikach Mumio na stronie Plusa.
Marcin Bobiński 06.03.2009 12:41
Maju, parę lat pisałem o marketingu i nie do końca się zgadzam z podanymi przykładami polskich kampanii WOM. Oba przypadki podpadają raczej pod marketing wirusowy. Ponadto House wspierał swój serwis kampanią (teaserową, bo teaserową, ale jednak) w Internecie, a spoty Plusa to tylko echo kampanii telewizyjnej.
Autor usunął profil 06.03.2009 09:23
Jeśli kogoś temat zainteresuje to na końcu podane są strony, można też samemu poszperać, żeby znaleźć więcej. Bo wątpię, żeby artykuł na 10 stron (a to na ten temat i tak byłoby mało) ktoś chciał przeczytać. Pozdrawiam :)
Ranking liceów. Które szkoły najlepsze w Warszawie?
(odsłon: +241)