Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

366 miejsce

Szerszenie - czy rzeczywiście są groźne?

Wraz z nadchodzącą jesienią pojawia coraz więcej szerszeni. Są aktywne zarówno w dzień jak i w nocy. Chętnie żerują na opadłych owocach oraz drzewach liściastych i nadgryzają cienką korę na gałązkach.

Szerszeń, to największa osa w Europie. / Fot. Artur HampelSzerszeń (Vespa crabro) - ten budzący prawdziwą grozę owad, jest największą żądłówką żyjącą w Europie. Okazuje się jednak, iż pomimo największego worka jadowego, podczas żądlenia uwalnia średnio o 90 proc. mniej jadu, aniżeli pszczoła. Nie musi to jednak stanowić reguły. Ciekawostką jest toksyczność jadu szerszenia, która jest kilkakrotnie niższa niż u pszczoły. Jest jednak coś, co powoduje, że odwieczny strach przed tymi owadami jest uzasadniony.

Otóż jak wykazały badania, w składzie jadu szerszenia jest więcej związku chemicznego odpowiedzialnego za ból. W połączeniu z głębokością penetracji żądła, mamy do czynienia z czynnikiem zdecydowanie bardziej przykrym. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż szerszeń potrafi prysnąć jadem na odległość kilkudziesięciu centymetrów, w celu oślepienia intruza. Stąd też, przy usuwaniu gniazda szerszeni, nie wystarczy zwykła osłona głowy jak w przypadku pszczół, czy os - niezbędne są okulary ochronne. Szerszenie doskonale lokalizują umiejscowienie oczu i potrafią z precyzją "wystrzelić" jad w ich stronę, w sporej ilości.

Nie wolno również zapominać o reakcjach alergicznych, czy też wstrząsie anafilaktycznym, które mogą wystąpić po użądleniu. Żadnej żądłówki nie powinno się lekceważyć. Nie znaczy to jednak, że mamy je bezmyślnie zabijać.
Szerszenie są w zasadzie owadami pożytecznymi i spełniają ważną rolę w zależnościach biocenotycznych. Polują na inne owady, ograniczając ich liczebność - często szkodniki pól i lasów.

Do szerszeni z całą pewnością należy mieć respekt. Nie jest jednak wskazane wpadanie w panikę, gdy już znajdą się w naszym otoczeniu. Machanie rękami i gwałtowne reakcje z naszej strony nie tylko nie pomogą nam uniknąć użądlenia, ale wręcz sprowokują owada do reakcji obronnych. Pamiętać warto również, że żądłówki są bardzo agresywne w obrębie swojego gniazda, poza nim zachowują się o wiele spokojniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Ja tam wolę szerszenie i wszelkie osy latające,niż chodzące na dwóch nogach.-Te pierwsze nie atakują,jeśli im się krzywdy nie zrobi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Instrukcja:

Jeśli ktoś ma alergię na gazety, to może się posłużyć złożoną ulotką reklamową np z Media Market. To naprawdę nie jest trudne.
Otwieramy okno, umieszczamy się tak by szerszeń był między nim a nami, po czym z wyczuciem przesuwamy ową (złożoną w podłużny wąski kształt) ulotkę w bliskie sąsiedztwo owada. Następnie energicznie "katapultujemy" go za okno i zaraz je za nim zamykamy. (Czyli przykładając mu ów papier nadajemy rozpęd w określonym kierunku). Ponieważ papier nie pachnie człowiekiem, to szerszeń nie kojarzy tego z atakiem i nie staje się agresywny. W razie braku odpowiedniego materiału papierowego można posłużyć się ręcznikiem (lub sporą szmatką) zwiniętym w tzw "marchewkę".

Nie zostałem użądlony przez szerszenia ani razu. Przez osy też nie. Przez dłuższy czas w domku letniskowym mieliśmy na tarasie w odległości 10 cm od futryny drzwi wejściowych ul i też nie zostaliśmy ani razu zaatakowani mimo spędzania tam normalnie urlopu. Trzeba było tylko drzwi zamykać bo owady traciły orientację.
Użądlił mnie za to bardzo mocno dwa razy pod rząd trzmiel, z którym jak się okazało założyłem koszulę. Nawet dostałem lekkiej gorączki.

Panie Grabski - a co Pan takiego zrobił owym owadom, że się stały agresywne? Na naszą rodzinę nigdy tak nie reagowały nawet gdy żerowały na jabłku w odległości jakichś 40 cm od nas. (Przy zbieraniu owoców). Za to bardzo im byliśmy wdzięczni za skasowanie gniazda os w stropie.

Panie Szerszeń - czy owady wiedzą o Pańskim nicku? Ma Pan odpowiednie zezwolenie na używanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Piotr Wierzbicki - co do kleszczy, to sprawa jest dość prosta - szczepienia. Leśnicy mają z tego co wiem darmowe szczepienia ( od wielu lat już nie pracuję jako leśniczy, więc nie mam do końca pewności ). Czy ja się szczepię ? Nie. Podstawowym błędem jest zły ubiór. Niemal codziennie jestem w terenie. Kładę się na ziemi, klękam, czaję się w wysokich trawach z aparatem w ręku. Oczywiście może mnie kiedyś dopaść ta "bestia", ale staram się odpowiednio ubierać. Skarpety na nogawkach, długie rękawy, czapka, nawet rękawiczki taktyczne - i trudno, że w słońcu 35 stopni C - albo poty, albo kleszcze.
Współczuję znajomemu, to przykra i uciążliwa choroba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kilka sezonów żyłem w dobrej komitywie z gniazdem szerszeni, które miały na strychu mojej działkowej chałupy. Nie były agresywne. Gniazdo wisiało u powały i było większe od piłki plażowej. Gdy jednk kiedyś moja noga natrafiła na szerszenia w bucie, postanowiłem się ich pozbyć. Zimą odrąbałem gniazdo siekierą. Spadło i okazało się ... puste. Potem dowiedziałem się, że szerszenie zimują zupełnie gdzie indziej. Najczęściej w załomach i norach ziemnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Szerszeń - przeczytałem. Choć zdanie może wydawać się bezsensowne, to odzwierciedla fakty :)
Nie można negować wszystkiego, czego się nie rozumie. Rozsądniej jest czasami pomilczeć. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do "Szerszeń". Poczytaj sobie na temat budowy oka u szerszeni to będziesz wiedział dlaczego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze prośba do autora. Potrzebny jest artykuł na "W24", pilne! Temat: "Kleszcze"

Spotkałem kilka dni temu znajomego w wieku 60 lat. Wyglądał na 80 lat i ledwie szedł, opierając się na kulach. Kiedy zapytałem co się stało, odpowiedział: "Od kleszcza". Ja prawie nie zemdlałem, bo kilka godzin wcześniej usuwałem kleszcza z mojej skóry. Prawdopodobnie około 50% leśników choruje na boreliozę. Spotkałem kilku chorych na boreliozę, ale w dobrym stanie. Spożywają latem surówkę z pokrzywy i Mniszka lekarskiego w stosunku 50/50% a zimą pokrzywy suszone i korzeń sproszkowany z Mniszka lekarskiego. Do tego mielone skorupki od kurzych jaj hodowanych w naturalnych warunkach.
O pokrzywie i skorupkach pisałem tutaj: link oraz tutaj link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Szerszeń
  • Szerszeń
  • 09.09.2012 20:40

@autor: Zdziwiło mnie bardzo następujące stwierdzenie "... Szerszenie jako owady aktywne zarówno w nocy jak i w dzień, chętnie przylatują do światła...".

Autorze, jakby przeczytał pan to zdanie to zobaczyłby pan jego bezsens. Zadam panu pytanie. Dlaczego szerszeń ciągnie do światła? Skoro wg pana jest to stworzenie aktywne w nocy?

Wg mojej wiedzy i obserwacji, szerszenie w nocy gdy im żadne światło nie przeszkadza śpią w najlepsze. Możesz podejść bez problemu do ich gniazda.

@Grzegorz Wink: widzę kolejny pana popis. Proszę dokładniej opisać tę metodę "na gazetę lub szmatę". Bo inaczej dołączy pan do pewnego prezydenta, który dzięki śrubokrętowi był dobrym mężem i kochankiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brak wiedzy powoduje, że organizm ludzki reaguje lękiem i na nieznane nastawia się wrogo. Następnie przechodzi do nieprzemyślanych czynów, szkodzących harmonii życia w świecie istot żywych.

Do mnie często dzwoni Straż Pożarna w sprawie odbioru pszczół. No i pewnego razu pszczoły na których mi zależało, musiałem zagazować. Pszczoły miały cechy rasy "Wiking" a więc krzyżówka z występującymi na Pomorzu. Przystosowały się do życia w naturalnych warunkach i mieszkały w tym samym miejscu kilka lat, te same. Pod gołą i nieszczelną przed wiatrem dachówką.
Niestety, firma wkraczała na budowę i właściciel żądał wykonania zlecenia a że obiecałem je zabrać, musiałem zagazować. Chyba najsmutniejsze zdarzenie w moim życiu, potworne.
Z szerszeniami żyję w komitywie na pasiece. Są dobrymi selekcjonerami w świecie owadów, tak jak szczupak w jeziorze, ptaki drapieżne w powietrzu i drapieżniki na sawannie. Silnej i sprawnej pszczoły szerszeń nie dogoni, silnego roju nie zaatakuje. Natomiast łapiąc chorą pszczołę usuwa źródło potencjalnej choroby pszczół. Jest "sanitariuszem" w pasiece. "Strach ma wielkie oczy".
Tak, "Wielu wie wiele, nikt wszystkiego." (łacińskie

Komentarz został ukrytyrozwiń
bezstronna
  • bezstronna
  • 09.09.2012 18:26

Krzysiek Grabski -jesteś wrednym osobnikiem.
Idąc twoim torem myślenia napisze tak; modlitwą się ty Krzysiek Grabski obronisz będąc na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie( miesięcznica jest dzisiaj), również , Gazetą Polska ( jest akurat antypolska) ale skuteczna w odstraszaniu wszystkiego , szerzeni zapewne rowniez .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.