Facebook Google+ Twitter

Sześć setów od chwały i tytułu siatkarskiego mistrza kraju

Już w najbliższy piątek i sobotę siatkarze BOT Skry Bełchatów i KS Jastrzębskiego Węgla zmierzą się w 3. i 4. meczu finału PLS-u. Obie drużyny od mistrzostwa Polski dzieli sześć zwycięskich setów.

Patrząc na cały sezon, taki wynik po dwóch meczach (1:1) wydawałby się niemożliwy. Jastrzębie miało przez dłuższy czas problemy z poskładaniem swojej gry. Zbawienne w tym kontekście okazało się zatrudnienie Tomaso Totolo - włoskiego trenera, który tchnął w drużynę nowego ducha. Ten charyzmatyczny szkoleniowiec przeprowadził Jastrzębie przez wszystkie zakręty i po pierwszym dwumeczu drużyna przez niego prowadzona nie stoi na pewno na straconej pozycji. Można nawet powiedzieć, że ma lekką przewagę

Skra czarowała swoją grą w lidze od początku. Zdobycie Pucharu Polski i 24 mecze bez porażki na krajowych parkietach, przyćmiły pozostawiający niedosyt występ w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jednak już pierwszy mecz finałowy pokazał, że ta faza rozgrywek rządzi się swoimi prawami. Zawodnicy Jastrzębia ufarbowani na blond nie pozwolili Skrze na rozwinięcie swojego potencjału i wygrali pewnie 3:0. Co bełchatowianom nie udało się za pierwszym razem, powiodło się dzień później. Skra wygrała 3:1 i powróciła do gry. Przed tym dwumeczem nie jest jednak faworytem.

Pierwsze dwa mecze pokazały metamorfozę jastrzębian jeśli chodzi o psychikę. Porównując występy jastrzębian w finałowym turnieju Pucharu Polski, widać było wielką zmianę w wzajemnym podejściu do siebie. W Bełchatowie zawodnicy Jastrzębskiego Węgla stanowili monolit, byli zwartą, silną i wspierającą się grupą profesjonalistów, którzy doskonale wiedzą po co i o co grają. Ta zmiana psychicznego podejścia sprawiła, że ich gra wyglądała o wiele lepiej niż jeszcze miesiąc, czy dwa temu. Wyszli z wielkiego dołka, co z pewnością spowoduje ich jeszcze większą determinację, z którą Skra może mieć problemy.

Na korzyść Jastrzębia przemawia też porównanie indywidualnych statystyk gwiazd zespołu - Grzegorza Szymańskiego i Mariusza Wlazłego. To gracz Jastrzębskiego Węgla zdobył więcej punktów i statystycznie wypadł lepiej, mimo że w pamięci pozostaną bomby z zagrywki Wlazłego.

Jeśli szukać atutów Skry, to również można je znaleźć w sferze psychiki. Na tym poziomie rozgrywek techniczne umiejętności są bardzo zbliżone, więc o zwycięstwie decydują niuanse, jak właśnie sfera mentalna. Po pierwszym przegranym meczu Skra umiała się pozbierać i następnego dnia wrócić do swojego wysokiego poziomu. Świadczy to o wielkiej sile zespołu, która w kontekście czwartego meczu obu drużyn może być decydująca

Na koniec rzecz niesamowicie istotna - hala. Siatkarski "kurnik" w Jastrzębiu już niejednokrotnie napsuł krwi wielu drużynom. Ściany o "wściekłej" kolorystyce i ogłuszający doping fanatycznych kibiców ze Śląska może okazać się decydujący.

Kto zatem wyjdzie zwycięsko z tej potyczki? Cały sezon podpowiada, że to Skra będzie się cieszyć z trzeciego z rzędu Mistrzostwa. Pierwsze dwa mecze finałowe podpowiadają, że to jednak Jastrzębie przejmie palmę pierwszeństwa w PLS-ie, choć bez dogrywki w Bełchatowie może się nie obejść.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.