Pozycja materiału w rankingach:
Choć w Paryżu najbardziej znane domy mody i projektanci prezentują już kolekcje na sezon wiosna-lato, my przypominamy w co warto zaopatrzyć szafę w tym sezonie.
Zobacz także:
Artykuły
(130)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.15)
Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Cezary Krysztofiak 08.10.2008 14:35
Smutne jakieś te panie. Może nie podoba im się to co muszą nosić na "wybiegu" Kreacje nr 5 mam gdzieś w pawlaczu - piękna koszula flanelowa w kratę - jako relikt dawnych wycieczek górskich. Mam szansę być trendy. Najbardziej urokliwe rajstopki w kwiatki.
Jadwiga Kowalczyk 06.10.2008 06:15
Mnie sie przyda kreacja z fotki Nr1. Mozna w razie czego okryc sie piorami i przezimowac w gnieździe (szafie) najgorsze mrozy. :)))
Mariusz Wójcik 05.10.2008 22:56
Konsekwentnie będę trzymał się siódmego trendu, ubierając się na "cebulę".
Adam Sobal 05.10.2008 13:58
+ Nieszczęsne trendy! Same są z nimi kłopoty! Proszę tyko zważyć. Nie tak dawno Moja Piękna, która ceni elegancję, ale do której podchodzi z właściwym sobie rozsądkiem, wyposażyła swoją garderobę w nowy ciuch. Podobno najmodniejszy, bo takiego zdania była pani w butiku na hali targowej, u której ów ciuch został nabyty. Przynosi więc Moja Piękna ten łaszek do domu i już od drzwi pieje z zachwytu, „jakie cudo udało jej się okazyjnie upolować”. Świsnęła mi przed nosem foliową torbą dużych rozmiarów z napisem „Modna Dama” i nim się obejrzałem, już stała przede mną w tym szykownym stroju. Omiotłem więc wzrokiem zgrabną postać mojej wybranki, udekorowanej suknię koloru dojrzałych kasztanów z bufiastymi ramionami i odważnym dekoltem. Gdy spytałem, czy nie przeszkadzają jej zbyt długie rękawy, które zakrywały całe dłonie, zwisając, jak nie przymierzając, gacie na sznurze, odparła, że „tak się teraz nosi” i zakręciła się przed lustrem jak baletnica. „Czy nie czujesz tej harmonii, aniołeczku?” – wtrąciła, gdy próbowałem drążyć temat zbyt głębokiego dekoltu. „Nie masz odpowiedniego wyrobienia, którego nie nauczy cię żadna telewizja. To trzeba mieć od urodzenia”. Wiec gdy zapytałem Ją, czy tego samego zdania jest również pani z butiku na hali targowej, usłyszałem w odpowiedzi, że wszyscy są tego samego zdania, tylko nie ja”. I tym prostym sposobem przeszliśmy na wyższy poziom dyskusji o modzie. Ja wytykałem nadmiar piór, Ona ripostowała „powiewnością sylwetki”; ja narzekałem na brak logiki w zestawieniach kolorystycznych, ona wytaczała argumenty o „witalności sylwetki”. Oczywiście taką wymianę zdań można toczyć bardzo długo, więc, żeby zmienić temat zapytałem o cenę „nowego nabytku”. Teraz wiem, że nie powinienem był tego robić, bo reakcja Mojej Pięknej na tę zaczepkę była natychmiastowa. Usłyszałem, że „obiadu dzisiaj nie będzie, a jak chcę coś zjeść to muszę najpierw na to zapracować, a potem sobie kupić”. Gdy tym zbity z tropu próbowałem zebrać myśli, usłyszałem jeszcze: ”I nie zapomnij kupić sobie aktualnego żurnala z modą, to może wtedy będziesz bardziej przygotowany merytorycznie do rozmów ze mną na takie poważne tematy”. Pomyślałem, że chyba niewiasta ma trochę racji, bo moje indywidualne próby z modą skończyły się dawno kompletnym fiaskiem. Więc cóż ja mogę mieć do powiedzenia w tej sprawie? Ale gdy myśl ta prawie zupełnie przygniotła mnie do ziemi, odkryłem w24 galerię naszej Pani Katarzyny, która zna się na modzie jak rzadko kto. A w tej galerii same nowości i piękności, i miękkości, i bufki, i pióra i kołnierze, w których można ze dwie damy schować. Gdy porządnie napasłem wzrok tymi pięknościami, to mi przyszło do głowy, że właściwie mógłbym zostać projektantem mody i zarabiać grube pieniądze na wmawianiu kobietom, że bufiaste ramiona dodają im uroku, a obwisłe spodnie – seksu. Boże jakie to proste! Że też ja od razu na to nie wpadłem i żyję jak ten pies na łasce i niełasce innych.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)