Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93048 miejsce

Sześciolatki nie zdały do drugiej klasy. Bo rodzice tak chcieli

W małej miejscowości, w województwie lubelskim, rodzice posłali sześciolatki do pierwszej klasy. Dzieci sobie nie radziły, więc... uzgodnili z dyrekcją, aby zostały drugi rok w tej samej klasie. Jak się okazuje, takie działanie jest zgodne z prawem.

Sonda

Wyślesz dziecko do szkoły w wieku 6 lat?

 / Fot. Anaraga, CC 3.0W Olszewnicy, w województwie lubelskim, w ubiegłym roku czworo sześciolatków rozpoczęło naukę w pierwszej klasie. Rodzice szybko doszli do wniosku, że podjęli złą decyzję: dzieci miały trudności ze skupieniem się na materiale, nie mogły usiedzieć w miejscu na lekcjach, nie chciały odrabiać prac domowych. Rodzice udali się do dyrekcji i doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie pozostawianie całej czwórki na kolejny rok w pierwszej klasie.

Czytaj także: Sześciolatki w szkołach: nie sięgają do umywalek, nie potrafią się ubrać

Dyrektor szkoły wyraziła zgodę. "Okazało się, że dzieci nie są dojrzałe do podjęcia obowiązków szkolnych w następnej klasie" - tłumaczyła TVN24 Elżbieta Kozioł, dyrektorka szkoły.

Sprawą szybko zainteresowali się radni, wójt oraz kuratorium, które miało sprawdzić, czy wina nie leży po stronie nauczycieli, niewłaściwie wypełniających swoje obowiązki. Ministerstwo Edukacji Narodowej jednak stwierdziło, że... problemu nie ma, bo wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Czy rodzice ujawnili lukę w prawie?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Wynika z tego, że od jutra wakacje: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to jest zdolny. Czy coś jeszcze z tego wynika?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młody kończy gimnazjum z czerwonym paskiem . Idą na zakończenie roku szkolnego . Edukację zaczynał w wieku 5 lat :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, słuszna uwaga, tak wygląda praktyka w szkołach wiejskich. Dodam jeszcze, że nie nastąpiła żadna strata w danym przypadku, bo równie dobrze można potraktować pobyt czwórki wspomnianych dzieci w szkole jako przebycie "zerówki".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drodzy dyskutanci. Nigdzie w tekście nie wyczytałem, że pani nauczycielka uczyła czteroosobową klasę w oddzielnej sali lekcyjnej, że miała tylko ich na głowie. Wiem, że w małych miejscowościach lekcje są łączone. 2-3-4 klasy w jednej sali z jednym nauczycielem. Mam kolegę w pracy, który w takich warunkach się uczył. Mówi, że to była masakra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mądra, dalekowzroczna decyzja i na pewno okaże się dobroczynna. Nie chodzi przecież o pierwszą klasę, ale o późniejsze losy czwórki dzieci. Los edukacyjny na wyższym etapie będzie miał istotne znaczenie - wpłynie na ich życie dorosłe - to czy, będą w ogonie klasowym, czy też w czołówce.
Pani Elu, nie można wszystkiego przeliczać na pieniądze.
Start jest najważniejszy. Jakże częste są przypadki, kiedy zignorowanie niewłaściwych osiągnięć u dzieci doprowadziło do tego, że w liceum nie umieją nadal czytać i pisać. To bardzo ważne, by na początku dzieci wdrożyły się do nauki. Później to procentuje.
Dojrzałość intelektualna dziecka to sprawa bardzo indywidualna i niezależna od przepisów czy dyrektyw ekonomicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku całkowita zgoda z pana komentarzem. Dodam jeszcze, że okropnie irytują mnie komentarze ludzi, którzy o problemie wiedzą mało, ale komentują i co gorsza znają rozwiązanie. To jest okropnie żenujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli pani nauczycielka nie dała rady uczyć 4 dzieci to jak będzie uczyć klasę 20 uczniów - rocznikowo siedmiolatków ?
Różnica wieku nie będzie znaczna . Dzieci rodzą się w różnych miesiącach.
Chyba ,że faktycznie jest kozłem ofiarnym .Nie wiadomo też w jakim okresie dzieci przerwały naukę czy cały rok szkolny płaciliśmy na te dzieci i pensję pani nauczycielki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elu, piszesz kompromitacja... i masz rację... Tylko kogo? Według mnie, na pewno nie nauczycielki. Ona może zostać kozłem ofiarnym. Gdy ktoś funkcjonuje w irracjonalnym otoczeniu (atmosfera wokół problemu, przepisy), to sam zaczyna zachowywać się tak samo.

U nas podejmuje się działania na podstawie tak mocnych danych, jak np. ta sonda... obok artykułu. Ktoś ją skonstruował w tak mądry sposób, że jej wynik nadaje się tylko do kosza. A na szczeblu ministerialnym czasem wykorzystuje się taką "ugruntowaną" wiedzę do podejmowania ważnych decyzji. Potem dziwią się, że coś nie działa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A może to dzieci nie chciały się po prostu uczyć? Miała je zmuszać siłą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.